Dobry pomysł może nie wystarczyć dla uzyskania wsparcia z funduszy unijnych. Niektóre konkursy z przyczyn formalnych są niedostępne dla młodych firm. Można to jednak obejść wchodząc do grupy kapitałowej, które mają w swojej ofercie fundusze zalążkowe.
Jedną z takich grup tworzy krakowski Satus Venture, który należy do grupy kapitałowej Beskidzkiego Domu Maklerskiego. W ciągu trzech lat Satus pośredniczył w pozyskaniu 80 mln zł dla innowacyjnych projektów biznesowych, z czego 70 mln zł stanowią dotacje unijne. Teraz te pieniądze trafiają do firm.
— W ramach obecnie realizowanych konkursów pieniądze unijne trafiły również do instytucji otoczenia biznesu, które dystrybuują je dalej na nowe inwestycje, np.: inkubatory, fundusze kapitału zalążkowego, fundusze pożyczkowe i poręczeniowe, a także fundusze venture capital — mówi Krzysztof Bełech, prezes Satus Venture.
20 mln zł Satus przeznaczył na fundusz kapitału zalążkowego, a 60 mln zł dla akceleratorów biznesu. Umożliwiło to wsparcie 9 spółek portfelowych na kwotę 18,3 mln zł. Spółki, które otrzymały wsparcie, zostały wybrane spośród 160 przeanalizowanych projektów.
Będą też nowe możliwości inwestowania.
— Wybrane przez nasz zespół projekty w fazie pomysłu mogą liczyć na pokrycie kosztów prac przygotowawczych w formie bezzwrotnej dotacji do kilkuset tysięcy złotych z działania 3.1 Innowacyjna Gospodarka. W fazie start-up najlepsze projekty otrzymują do 200 tys. EUR na pakiet do 50 proc. udziałów w spółce z funduszy instytucji preinkubującej projekt z działania 3.1 oraz w razie potrzeby z pieniędzy prywatnych Satusa. Wejście kapitałowe z funduszy prywatnych inwestorów może sięgać do 1,5 mln EUR — wylicza Krzysztof Bełech
