Amerykanie rozpoczęli w Łodzi przygotowania do budowy fabryki za 200 mln EUR, w której początkowo zatrudnią 1000 osób. Za nimi ciągną inni.
Po ponad roku negocjacji przedstawiciele firmy Dell i polskiego rządu podpisali list intencyjny.
— Zainwestujemy 200 mln EUR, a nasi poddostawcy 53 mln EUR — zapowiada Sean Cockery, wiceprezes Dell w regionie Europy, Bliskiego Wschodu i Afryki, który ma kierować łódzką fabryką.
Zakład Dell ruszy w październiku przyszłego roku.
— Będą tu wytwarzane laptopy, komputery i serwery takie same, jak w naszym zakładzie w irlandzkim Limerick, tyle że na inny rynek. Produkty z Łodzi będą eksportowane do Skandynawii, Niemiec, Europy Środkowej i Wschodniej — mówi Sean Cockery.
Rynek informatyczny ma w Europie Środkowej rosnąć w tempie 13,9 proc. rocznie. W Łodzi będzie początkowo pracować 1 tys. osób.
— W tym 150 specjalistów, m.in. inżynierów czy menedżerów. Zatrudnimy w Łodzi część z 450 Polaków pracujących w naszej irlandzkiej fabryce — zapowiada Sean Cockery.
Pełną wydajność łódzka fabryka osiągnie w 2011 r. Może w niej pracować nawet 3 tys. osób.
Są następni…
Kooperanci koncernu mają zatrudnić co najmniej tyle samo osób, co Dell.
— My montujemy komputery. Wszystkie części, w tym obudowy plastikowe, metalowe ramy, klawiaturę czy opakowania produkują dostawcy. Dokumentację czy logistykę także zlecamy firmom zewnętrznym. Część współpracujących z nami firm będzie pochodzić z Polski, część z innych krajów. Nie potrafię powiedzieć, ilu kooperantów zainwestuje wraz z nami — mówi Sean Cockery.
— Firma już mówi o trzech — ujawnia Marek Michalik, wiceprezydent Łodzi.
Niedawno ruszyły prace niwelacyjne na wybranej przez inwestora działce.
— Dell zbuduje zakład na ponad 50 ha. Miesiąc temu złożyliśmy w Ministerstwie Gospodarki wniosek o objęcie tego terenu Łódzką Specjalną Strefą Ekonomiczną, w ciągu czterech tygodni od otrzymania zgody wydamy pozwolenie na działalność w strefie — zapowiada Maciej Rapkiewicz, prezes łódzkiej strefy.
Pomoc publiczna sięgnie 54,5 mln EUR.
…a będą kolejni
Obecny przy podpisaniu listu intencyjnego premier Jarosław Kaczyński obiecuje, że to nie koniec dużych projektów.
— Finalizujemy rozmowy z kilkunastoma firmami ze światowej czołówki. Jeszcze w tym roku możemy podpisać kilka umów — zapowiada Jarosław Kaczyński.
W ubiegłym tygodniu rząd podpisał list intencyjny z Toshibą, kilka dni wcześniej — z Sharpem.