Sejmowy sąd nad OC w róci w styczniu

Posłowie nie znaleźli łatwego sposobu na szybkie zahamowanie drastycznie rosnących cen polis OC

Branża ubezpieczeniowa nie poległa z kretesem w Sejmie. Wczoraj temat drastycznych podwyżek cen polis komunikacyjnych, które w ostatnich miesiącach zafundowali ubezpieczyciele klientom, drążyli posłowie z zespołu na rzecz wspierania przedsiębiorczości i patriotyzmu ekonomicznego. Nie udało im się jednak znaleźć ani jednego winnego całej sytuacji ani też szybkiego sposobu na jej rozwiązanie.

DANE O MANDATACH OBNIŻĄ CENY:
Zobacz więcej

DANE O MANDATACH OBNIŻĄ CENY:

Jan Grzegorz Prądzyński, prezes Polskiej Izby Ubezpieczeniowej, przekonywał posłów do udostępnienia branży danych o liczbie mandatów, które dostają polscy kierowcy. Jego zdaniem, dzięki nim będzie można lepiej kalkulować ceny i kierowcy, którzy jeżdżą bezpiecznie, mniej zapłacą za ubezpieczenie. Marek Wiśniewski

— Przed posiedzeniem wydawało mi się, że najlepszym rozwiązaniem jest odgórne uregulowanie cen. Teraz widzę, że nie jest to takie proste — przyznaje poseł Adam Abramowicz (PiS), szef zespołu. Nie zmienia jednak zdania w podstawowej kwestii: problem drastycznych podwyżek cen polis OC należy jak najszybciej rozwiązać.

— Musimy zatrzymać podwyżki, a najlepiej doprowadzić do zmniejszenia cen. Alternatywą jest wzrost liczby Polaków, którzy nie będą kupowali obowiązkowego ubezpieczenia, bo nie będzie ich na to stać. W Polsce jest wiele małych, odciętych od świata miejscowości, gdzie nie dociera żadna komunikacja publiczna. Dla ich mieszkańców własne auto oznacza możliwość dojazdu do pracy. Bez niego będą go pozbawieni — podkreśla Adam Abramowicz.

Pomysły poszukiwane

Dlatego też w styczniu kierowany przez niego zespół jeszcze raz zajmie się problemem cen polis OC komunikacyjnego. Do tego czasu posłowie chcą zebrać od ubezpieczycieli, urzędów i innych podmiotów, zaangażowanych w ubezpieczenia komunikacyjne, propozycje zmian w prawie, które sprawią, że polscy kierowcy odczują ulgę. Zostaną one przekazanedo poszczególnych ministerstw z prośbą o wdrożenie ich w życie. To oznacza, że skupieni w Polskiej Izbie Ubezpieczeniowej (PIU) ubezpieczyciele mają większe szanse na przekonanie posłów, że lekarstwem na rosnące ceny polis OC może być szybkie uregulowanie kwestii związanych ze szkodami osobowymi. Wczoraj zarówno Jan Grzegorz Prądzyński, szef PIU, jak i eksperci think tanku Warsaw Enterprise Institute, przekonywali parlamentarzystów, że jest to właśnie sposób na poradzenie sobie z problemem coraz droższych ubezpieczeń. Chodzi szczególnie o takie kwestie, jak uregulowanie wysokości zadośćuczynień czy też ograniczenie kręgu osób bliskich, które mogą ich się domagać.

— Dziś dochodzi do sytuacji, że na jedną szkodę osobową przypada nawet 23 członków rodziny, którzy domagają się od ubezpieczyciela odszkodowania — mówił prezes ubezpieczeniowej izby. Podkreślił, że wypłaty świadczeń w takich przypadkach sięgają kilkudziesięciu-kilkuset tysięcy złotych, co oznacza, że muszą na nie zrzucić się tysiące kierowców.

Dziura do zasypania

W sukurs ubezpieczycielom przyszedł prof. Lechosław Gajek, wiceprzewodniczący Komisji Nadzoru Finansowego, który wskazał, że rosnące obciążenia z tytułu szkód osobowych uderzają w wynik segmentu ubezpieczeń komunikacyjnych i w efekcie wymuszają podwyżki. Przypomnijmy, że w ubiegłym roku branża ubezpieczeniowa straciła na sprzedaży polis komunikacyjnych ponad 1 mld zł, a w tym roku ta strata może być jeszcze wyższa. To olbrzymia dziura finansowa, którą ubezpieczyciele muszą zasypać i dlatego podnoszą ceny.

— Powołaliśmy zespół, który ma stworzyć tabele, określające wysokość odszkodowań przy szkodach osobowych. Efekt jego prac powinniśmy zobaczyć w przyszłym roku — zapowiedział wiceprzewodniczący KNF. Posłowie pytali także Marka Niechciała, prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, o zmowę cenową ubezpieczycieli. Według szefa UOKiK, obecnie jest za wcześnie, by odpowiedzieć na takie pytanie. Kierowana przez niego instytucja rozpoczęła badanie rynkowe, które ma sprawdzić nie tylko, czy nie doszło do zmowy cenowej teraz, ale także, czy nie były jej efektem zbyt niskie ceny ubezpieczeń w ostatnich latach. Postępowanie zakończy się najszybciej za kilka miesięcy.

O krok od rozwiązania problemu polisolokat

Drastyczne podwyżki polis OC to niejedyny gorący temat w branży ubezpieczeniowej. Są nim nadal ubezpieczenia inwestycyjne, potocznie określane mianem polisolokat. W lipcu ubezpieczyciele zgłosili do UOKiK pomysł ostatecznego rozwiązania problemu klientów, którzy uważają, że są „uwięzieni” w tego typu produktach. Dzięki niemu będą mogli wycofać się z posiadanych produktów, minimalizując przy tym swoje straty na nich. Marek Niechciał, szef UOKiK, informuje, że prace nad tym pomysłem są na ukończeniu, a podpisanie porozumienia z ubezpieczycielami w tej sprawie urząd planuje na przyszły tydzień.

— Czekamy na to, aż porozumienie zostanie zaakceptowane przez organy nadzorcze poszczególnych ubezpieczycieli — mówi prezes UOKiK. Podkreśla, że wdrażaniu porozumienia ma przyglądać się KNF, która także przypilnuje, czy odpływ pieniędzy i klientów nie zagrozi stabilności finansowej poszczególnych ubezpieczycieli.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mariusz Gawrychowski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Sejmowy sąd nad OC w róci w styczniu