Skromne migracje

Mira Wszelaka
27-02-2004, 00:00

Najwyżej 1 proc. nowych obywateli UE wyemigruje do obecnych państw członkowskich.

Unijni eksperci nie mają wątpliwości: po 1 maja napływ pracowników z krajów wchodzących do UE przyniesie starym członkom więcej korzyści niż zagrożeń.

Raport Komisji Europejskiej i Fundacji UE ds. Poprawy Warunków Życia i Standardów Pracy potwierdza, że nawet w przypadku pełnego otwarcia rynku pracy dla nowych członków na emigrację zdecydowałoby się zaledwie 1 proc. obecnych kandydatów.

Tendencje takie utrzymywałyby się przez kolejnych pięć lat — co roku na wyjazd decydowałoby się około 220 tys. osób. I chociaż migracja po rozszerzeniu ma być nieco wyższa niż obecnie, to do pracy w UE ruszą przede wszystkim młodzi i wykształceni.

Unijni eksperci podkreślają, że po pewnym czasie emigracja dla nowych członków może stanowić większy problem niż dla obecnych.

— Raport KE potwierdza, że obawy o olbrzymią falę pracowników z nowych krajów członkowskich są mocno przesadzone. Napływ wykształconych pracowników poprawi w starej UE efektywność pracy, przyczyni się do wzrostu gospodarczego — mówi Margot Wallström, komisarz ds. zatrudnienia i spraw socjalnych.

Tymczasem większość krajów ,,piętnastki” pod wpływem związków zawodowych chce ochronić swoje systemy socjalne i zapowiada wprowadzenie ograniczeń w przepływie siły roboczej. Pełne otwarcie rynku deklaruje tylko Irlandia.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mira Wszelaka

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Skromne migracje