Słowacja: Bezterminowy strajk służby zdrowia

Polska Agencja Prasowa SA
opublikowano: 2006-04-06 16:18

Pracownicy szpitala w Bratysławie, największego na Słowacji, rozpoczęli w czwartek po południu bezterminowy strajk. Żądają dofinansowania służby zdrowia i podwyżek płac o 25 procent. Rząd twierdzi, że nie jest stroną w sporze, a dyrektorzy szpitali są gotowi podnieść pensje maksymalnie o 10 procent, ale po redukcji zatrudnienia.

Pracownicy szpitala w Bratysławie, największego na Słowacji, rozpoczęli w czwartek po południu bezterminowy strajk. Żądają dofinansowania służby zdrowia i podwyżek płac o 25 procent. Rząd twierdzi, że nie jest stroną w sporze, a dyrektorzy szpitali są gotowi podnieść pensje maksymalnie o 10 procent, ale po redukcji zatrudnienia.

  Strajk wkrótce obejmie całą Słowację; w piątek od rana przyłączą się do niego lekarze i pielęgniarki w Trnawie, Nitrze i Preszowie, a w poniedziałek m.in. w Bańskiej Bystrzycy i w Trenczynie.  

  To największy protest społeczny w niepodległej Słowacji - komentują media.

  Podczas strajku będzie udzielana tylko niezbędna pomoc medyczna; należy liczyć się z odwołaniem operacji, których celem nie jest ratowanie życia pacjenta - zapowiedział przewodniczący Komitetu Strajkowego Marian Kollar. 

  Rząd nie ma środków na realizację postulatów strajkujących - oświadczył premier Mikulasz Dzurinda podczas spotkania z pracownikami służby zdrowia w Bratysławie i w Bardiejowie. W stolicy w stronę szefa rządu lekarze i pielęgniarki rzucali swe fartuchy z okrzykiem "To dla Ukraińców, bo my wyjeżdżamy".

  Kierownictwa szpitali tłumaczą, iż podwyżki będą możliwe po transformacji, polegającej m.in. na redukcji zatrudnienia, oraz po oddłużeniu szpitali przez państwo.

  Związkowcy zapowiedzieli, że strajk zakończą dopiero po spełnieniu ich postulatów. Rząd Dzurindy uznał, że zmianami w służbie zdrowia powinien się zająć nowy gabinet, który zostanie wyłoniony po wyznaczonych na 17 czerwca wyborach parlamentarnych. "To oznacza, iż przez najbliższe tygodnie, a może nawet miesiące, lepiej na Słowacji nie chorować" - ostrzegają media.