Softbank: zarobi i prezes, i CAIB
DOBRY STRATEG: Podpisanie umowy opcji z CAiB przez Aleksandra Lesza można uznać za strategiczne posunięcie. Nabycie nowych akcji pozwoli mu na zwiększenie kontroli nad Softbankiem, a w konsekwencji na zaostrzenie warunków wobec ewentualnego inwestora w spółce. fot. Grzegorz Kawecki
Ogłoszone przez Aleksandra Lesza wezwanie na sprzedaż akcji Softbanku, które formalnie skierowane jest wyłącznie do CA IB. Pozwoli — mimo szokująco niskiej ceny w porównaniu z notowaniami akcji spółki — zarobić obydwu stronom.
Wezwanie jest konsekwencją umowy z austriackim bankiem inwestycyjnym, w myśl której prezes Softbanku mógł do czerwca tego roku skorzystać z opcji odkupu 15 proc. akcji zarządzanej przez siebie spółki. Cena wezwania może nieco szokować, gdyż wynosi zaledwie 155 zł. W piątek akcje spółki wycenione zostały na poziomie 290 zł. Wczoraj obrót walorami Softbanku został natomiast zawieszony.
Poziom ceny wezwania został uzgodniony w podpisanej 23 sierpnia 1999 roku umowie z CA IB, które wcześniej odkupiło akcje Softbanku od jego dotychczasowego inwestora strategicznego, jakim był brytyjski potentat komputerowy — ICL Holding. Austriacki inwestor nabył akcje po 105 zł. W momencie podpisania umowy opcji z Aleksandrem Leszem, cena walorów warszawskiego integratora nie przekraczała 140 zł. Pod koniec września spadła nawet do 97,5 zł. Patrząc z perspektywy ostatnich wydarzeń na GPW, czyli gwałtownego wzrostu cen spółek IT, transakcja ta może wydawać się nieopłacalna dla CA IB. Jednak tak nie jest. Austriacy i tak na sprzedawanym pakiecie 1 202 000 akcji Softbanku, które stanowią 15 proc. kapitału akcyjnego, zarobią ponad 60 mln zł brutto. Gdyby jednak sprzedali swoje udziały po obecnych cenach, wartość zarządzanego przez nich pakietu oscylowałaby na poziomie 350 mln zł, wobec 186 mln zł — jak wynika z umowy.
— Cenę wezwania należy oceniać na podstawie warunków, jakie istniały w momencie podpisywania umowy. Wtedy przecież nikt nie mógł zagwarantować ani takiej hossy na GPW, ani tym bardziej ponad 3-krotnego wzrostu ceny papierów Softbanku — tłumaczy jeden z giełdowych analityków.
Jego zdaniem, nadal kwestią otwartą pozostaje sprawa pozyskania nowego inwestora. Mimo zapowiedzi przedstawicieli Softbanku, cała sprawa się ślimaczy, co wynika zapewne z trudnych negocjacji z ewentualnymi kandydatami. Teraz, po przejęciu nowych udziałów, jeszcze bardziej wzmocni się pozycja Aleksandra Lesza. Dysponować on będzie ponad 45 proc. akcji spółki, dzięki czemu będzie mógł stawiać jeszcze ostrzejsze warunki.
— Perspektywy dla rynku IT jak i dla samego Softbanku rysują się bardzo optymistycznie. Spółkę w dalszym ciągu jest stać na samodzielny rozwój. W dłuższej perspektywie może jednak zaistnieć konieczność wprowadzenia inwestora, do czego na pewno spółka jest przekonana — dodaje analityk.