Ceny ładowania elektryków pod presją. Rynek mocno się polaryzuje

Marcin BołtrykMarcin Bołtryk
opublikowano: 2026-02-22 13:00
zaktualizowano: 2026-02-22 08:00

Operatorzy infrastruktury ładowania aut elektrycznych ponownie korygują cenniki. Widać wyraźną tendencję rozchodzenia się strategii cenowych — część firm podnosi stawki, część je obniża.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

  • jak zmieniają się ceny energii na publicznych stacjach ładowania aut elektrycznych
  • którzy operatorzy zdecydowali się na podwyżki, a którzy na obniżki cen
Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Rynek publicznego ładowania w Polsce wchodzi w fazę wyraźnej polaryzacji — wynika z analizy przygotowanej przez EV Klub Polska oraz elektromobilni.pl. Różnice w cenach między operatorami rosną, co bezpośrednio wpływa na koszty eksploatacji samochodów elektrycznych i wymusza na użytkownikach bardziej świadome planowanie podróży.

Podwyżka cen ładowania u części operatorów

W lutym na podwyżki zdecydowali się m.in. Moya energia oraz Enefit. Pierwszy operator zaktualizował cennik w związku z dynamicznym rozwojem sieci. Największe zmiany dotknęły nocnego ładowania AC (22:00–8:00) — cena wzrosła z 0,99 zł do 1,29 zł/kWh na stacjach 60 kW i do 1,89 zł/kWh na stacjach 120 kW. Droższe stało się także ładowanie prądem stałym — o około 10 gr/kWh zarówno w segmencie szybkiego ładowania (DC), jak też ultraszybkiego (HPC).

Enefit ujednolicił taryfy względem mocy stacji, jednocześnie podnosząc ceny. Ładowanie AC zdrożało do 1,99 zł/kWh, DC (do 100 kW) do 2,25 zł, a powyżej tej mocy do 2,40 zł/kWh. Operator próbuje złagodzić skutki zmian, oferując 20-procentowy rabat w pierwszym miesiącu działania nowych lokalizacji.

Obniżki w segmencie premium

W przeciwnym kierunku poszła sieć IONITY, która w lutym obniżyła ceny we wszystkich wariantach taryfowych. Stawki spadły zarówno dla klientów bez abonamentu, jak też dla korzystających z pakietów subskrypcyjnych. Największe korzyści odczują kierowcy pokonujący długie trasy — IONITY ma silną pozycję przy głównych korytarzach transportowych i autostradach. Obniżki wpisują się w rosnącą konkurencję w segmencie ultraszybkiego ładowania, gdzie aktywni są również GreenWay Polska, Tesla Supercharger oraz Orlen Charge.

— Obserwujemy przejście rynku w kolejną fazę rozwoju. Z jednej strony operatorzy podnoszą ceny, reagując na rosnące koszty inwestycji i energii, z drugiej konkurencja wymusza obniżki, jak np. w przypadku IONITY. Dla użytkowników oznacza to konieczność planowania ładowania, ale też możliwość realnych oszczędności sięgających nawet 40–50 proc. — mówi Łukasz Lewandowski, prezes EV Klub Polska.

Zdaniem ekspertów rosnąca liczba stacji nie przekłada się na stabilizację cen. Wręcz przeciwnie — rynek staje się coraz bardziej rozdrobniony, a operatorzy stosują odmienne modele biznesowe i polityki cenowe.

— Mamy do czynienia z fragmentacją rynku i spadkiem przejrzystości cenników. To może utrudnić budowę zaufania do publicznego ładowania szczególnie wśród osób, które nie mają dostępu do prywatnej infrastruktury — uważa Maciej Gis z Polskiego Stowarzyszenia Nowej Mobilności.

Coraz większe znaczenie strategii ładowania

Zmiany cen oznaczają, że kierowcy aut elektrycznych coraz częściej muszą uwzględniać aktualne taryfy przy planowaniu tras. Różnice między operatorami mogą być znaczące, co sprawia, że wybór miejsca i czasu ładowania zaczyna mieć kluczowe znaczenie dla kosztów podróży.

Możesz zainteresować się również: