Solorz sypnie groszem z węgla

opublikowano: 17-11-2019, 22:00

Prywatna spółka energetyczna już po roku może wrócić do wypłat dywidend. Z państwowymi jest gorzej. Największy potencjał ma PGE, która podobnie jak ZE PAK produkuje prąd z węgla brunatnego

O równe 7 proc. podrożały w piątek 15 listopada akcje Zespołu Elektrowni Pątnów-Adamów-Konin (ZE PAK). Dzień wczesniej po sesji spółka podała wyniki za trzeci kwartał 2019 r. Zysk netto przypadający akcjonariuszom jednostki dominującej wyniósł 34,7 mln zł. To o około 45 mln zł lepiej niż rok wcześniej. W trzecim kwartale 2018 r. holding elektrowni i kopalni węgla brunatnego miał bowiem 10,8 mln zł straty. EBITDA wzrosła z 40,6 do 109,1 mln zł.

Zygmunt Solorz
Wyświetl galerię [1/2]

Zygmunt Solorz fot. Marek Wiśniewski

Licząc za dziewięć miesięcy, spółka kontrolowana przez Zygmunta Solorza ma już 72,6 mln zysku, podczas gdy w tym samym okresie 2018 r. miała 62,1 mln zł straty. EBITDA po dziewięciu miesiącach 2019 r. sięga 272,2 mln zł, wobec 112,6 mln zł rok wcześniej. Andrzej Rembelski, analityk PKO Banku Polskiego, nie ukrywa, że wyniki za sam trzeci kwartał są lepsze od jego oczekiwań. Wynik netto o 54 proc., a EBITDA o 31 proc. Głównej przyczyny pobicia prognoz upatruje w niższych cenach uprawnień do emisji dwutlenku węgla, które potaniały z 94 zł/t w drugim kwartale 2019 r. do 89,6 zł/t w trzecim.

Analityk tłumaczy, że spółka używa do księgowania uprawnień metody FIFO, a średnie kwartalne od kilku kwartałów rosną. Dlatego spodziewał się wzrostu cen uprawnień do emisji dwutlenku węgla powyżej 100 zł/t. Analityk PKO BP zwraca też uwagę, że z perspektywy ZE PAK nieźle zaczęła się końcówka roku. Wskazuje, że czwarty kwartał to okres roku korzystny dla farm wiatrowych, co niesie ryzyko zmniejszania produkcji decyzjąoperatora systemu energetycznego, a to jest niekorzystne dla elektrowni opartych na węglu brunatnym, takich jak są w strukturze ZE PAK. Tyle że w październiku 2019 r. produkcja farm wiatrowych spadła o 20 proc. rok do roku, a produkcja ZE PAK była porównywalna.

Wszystko to uprawdopodabnia wypłatę dywidendy przez ZE PAK. Andrzej Rembelski już w lipcu 2019 r. zwracał uwagę na dość silny bilans spółki kontrolowanej przez Zygmunta Solorza. Wskazywał, że na koniec roku dług netto może być w okolicach zera. Dawałoby to szanse na wypłatę 80 groszy na akcję w 2020 r. Analityk obawiał się co prawda, że planowane inwestycje — m.in. budowa największej w Polsce instalacji fotowoltaicznej — będą ograniczać potencjał dywidendowy ZE PAK, ale prognozował, że w 2021 r. dywidenda również wyniesie 80 groszy na akcję, a rok później nawet 1,20 zł. Obecnie analityk PKO BP jest jednak bardziej wstrzemięźliwy.

— Spółka podała dobre wyniki trzeciego kwartału 2019 r. Czwarty kwartał również zapowiada się solidnie. Natomiast obecny poziom spreadów między kontraktami terminowymi na energię elektryczną i cenami emisji dwutlenku węgla zapowiadają trudniejszy 2020 r. Biorąc pod uwagę planowane inwestycje w biomasę w Koninie, przygotowywany duży projekt fotowoltaiczny oraz zapowiedzi spółki dotyczące zdecydowanego „zielonego zwrotu”, nasze szacunki dotyczące wypłat dywidend mogą okazać się zbyt optymistyczne — zastrzega Andrzej Rembelski.

c3b39424-8c30-11e9-bc42-526af7764f64
Opowieści z arkusza zleceń
Newsletter autorski Kamila Kosińskiego
ZAPISZ MNIE
Opowieści z arkusza zleceń
autor: Kamil Kosiński
Wysyłany raz w miesiącu
Kamil Kosiński
Newsletter z autorskim podsumowaniem najciekawszych informacji z warszawskiej giełdy.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

Nieco ostrożniejszy od lipcowych szacunków PKO BP jest Robert Maj, szef działu analiz Ipopemy Securities.

— Zakładam, że co najmniej 50 groszy na akcję jest w zasięgu możliwości ZE PAK. Zakładam również, że w kolejnych latach ta dywidendapowinna być na poziomie co najmniej 40 groszy. Oczywiście to nie jest maksymalny potencjał spółki. Ale obecnie nie wiemy, jakie dokładnie będą wydatki inwestycyjne — czy będzie realizowana odkrywka Ościsłowo i jakie projekty fotowoltaiczne zostaną jeszcze zrealizowane — zaznacza Robert Maj.

50 groszy na akcję, nawet po piątkowym wzroście kursu, daje stopę dywidendy wysokości 6,8 proc. Dla 40 groszy jest to 5,4 proc.

Dwa do dwóch

Nawet nie licząc czeskiego CEZ-u, poza ZE PAK na warszawskiej giełdzie notowanych jest jeszcze czterech innych producentów prądu. Wszyscy oni kontrolowani są przez państwo. Dywidendowa posucha jest u nich znacznie bardziej widoczna niż w ZE PAK, który na razie ma za sobą tylko roczną przerwę w transferach do akcjonariuszy. Czy powrócą do wypłat dla akcjonariuszy?

— Spółki państwowe mają potencjał do wypłat dywidend, ale potrzebna jest zmiana podejścia właścicielskiego. Zakładam, że rozdmuchane ponad miarę wydatki socjalne zmusza rząd do poszukiwania jakichkolwiek źródeł dochodu, co zwiększa szansę na dywidendy ze spółek, i to najpewniej już w 2020 r. — dodaje Robert Maj.

— Dywidenda w spółkach energetycznych kontrolowanych przez państwo nie jest funkcją tego, czy stać je na wypłaty czy nie, ale tego, jaka jest polityka głównego akcjonariusza. Nawet w obecnym cyklu inwestycyjnym niektóre z nich mogły sobie pozwolić na wypłatę dywidendy przynajmniej w 2019 r. Bilanse na pewno nie były barierą w PGE i Enei — komentuje Kamil Kliszcz, dyrektor biura analiz giełdowych mBanku.

Według niego PGE w 2020 r. może pokusić się o wypłatę 37 groszy na akcję. Przy piątkowym kursie zamknięcia dawałoby to stopę dywidendy wysokości 4,1 proc. W Enei dywidendę zakłada dopiero w 2021 r. — 24 grosze na akcję. Podobne spojrzenie ma Bartłomiej Kubicki z Societe Generale. Według niego Enea może wypłacić dywidendę, ma dobre wyniki i bilans. PGE też stać na wypłatę, ale perspektywy wyników na 2020 r. są słabe, co może potencjał dywidendowy zniwelować. Analityk Societe Generale nie widzi za to szans na transfery z Energi i Tauronu. W pierwszym przypadku zwraca uwagę na duże wydatki inwestycyjne i rosnące zadłużenie. Drugiej spółce także ciąży zadłużenie, ale też kopalnie węgla kamiennego, które ma w grupie.

Dywidendowa bez dywidendy

Wiceprezes Energi Jacek Kościelniak powiedział podczas telekonferencji z inwestorami, że Energa — która ostatni raz podzieliła się zyskiem w 2017 r. — jest spółką dywidendową. Dodał jednak, że obecnie jest za wcześnie, by zastanawiać się nad wypłatą dywidendy za 2019 r. Stosunek długu netto do EBITDA w Tauronie wynosi zaś 2,83. Zadłużenie części górniczej jest trudne do spłacenia z jej działalności.

— Po zakończeniu inwestycji segment ten ma szanse być na plusie pod względem cash flow. Ale ten cash flow będzie dodatni na bieżąco. Biorąc pod uwagę koszty finansowe, może się okazać, że segment ten nie będzie w stanie spłacić zadłużenia — mówił inwestorom Marek Wadowski, wiceprezes Tauronu ds. finansowych.

Pytany, czy Tauron byłby gotów dopłacić nowemu właścicielowi, by pozbyć się kopalni Janina, nie zaprzeczył.

— Jakakolwiek będzie cena, przeanalizujemy opłacalność tej transakcji dla grupy. Jeśli tylko oferent zagwarantuje, że ten zakład będzie się rozwijał, to wszystkie warianty wchodzą w grę — przyznał Marek Wadowski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu