Powrót do wysokiej inflacji w ujęciu globalnym sprawił, że członkowie amerykańskiej Rezerwy Federalnej (Fed) muszą już myśleć o podwyżkach stop procentowych. To źle, bo nie będą mieli szans, by przekonać się, czy wcześniejsza, dość odważna polityka obniżania stóp poprawiła sytuację gospodarki. Groźba pojawienia się stagflacji znacznie wzrosła, zwłaszcza po fatalnych danych z rynku pracy. To, w połączeniu z kolejnymi dość jastrzębimi słowami Bena Bernanke z poniedziałku, doprowadziło do wyraźnej przeceny na światowych parkietach.
Nie ma nic gorszego dla giełdy niż galopujące ceny i pogarszające się perspektywy gospodarki. Spada wtedy popyt na akcje, które zawsze uznawane są za bardziej ryzykowne instrumenty. Inwestorzy zaś kierują się w stronę bezpiecznych lokat oferujących coraz większe profity. Globalizacja rynków sprawia, że nie ma znaczenia, czy mówimy o akcjach na Wall Street, czy też w Warszawie.
Na takim rozchwianym rynku dobrze się czują natomiast inwestorzy obecni na rynku walutowym. Wystarczy spojrzeć na ostatnie zmiany wartości dolara i uwzględnić to, iż można zarabiać, będąc po wzrostowej lub po spadkowej stronie rynku.
Marek Rogalski
FIT DM
www.fitdm.pl