Stawki wpędzają sadowników w rozpacz

Producenci jabłek skarżą się, że gdy przyszła kolej na ich zbiory, okazało się, że do owoców będą musieli dopłacać. I dłużej tak nie mogą.

„Sadownicy są zdesperowani, nie ma praktycznie takiego gatunku owoców, za który otrzymaliby godziwe pieniądze” — tak zaczyna list do Jana Krzysztofa Ardanowskiego, ministra rolnictwa, Związek Sadowników RP. Żąda pilnej reakcji, spotkania i podjęcia działań.

Zobacz więcej

OWOCOWE DOŁKI: Jabłka to jedna z naszych specjalności produkcyjnych i eksportowych. Niestety przynoszą straty, tak jak i pozostałe owoce, które w tym roku były tanie, czyli maliny i porzeczki. Fot. Bloomberg

— Toczyliśmy już różne rozmowy, ale nic nie dają. Nie możemy dłużej czekać, jabłka dojrzewają na drzewach i na nich już też zaczynamy tracić, czyli dokładnie tak jak na porzeczkach, wiśniach, malinach i innych owocach w tym roku — mówi Mirosław Maliszewski, szef Związku Sadowników RP.

Mówi o cenach na poziomie 0,13-0,17 zł za kg za trafiające właśnie do skupu pierwsze jabłka przemysłowe, choć żeby pokryć koszty produkcji, potrzebne jest co najmniej 0,4 zł za kg.

— Na dziś koszt zbioru jest wyższy niż oferowana przez zakłady przetwórcze stawka. Przecież to jest równoznaczne z bankructwami sadowników, bo jak długo można ponosić straty? — mówi Mirosław Maliszewski.

Niedawno, już po pierwszych protestach producentów owoców i warzyw, polski rząd ogłosił program dla wsi. Jest w nim mowa m.in. o wyższym dofinansowaniu paliwa rolniczego, utworzeniu holdingu, który należałby do rolników, a który miałby stabilizować rynki rolne. Rządzący obiecali też wsparcie sprzedaży bezpośredniej.

— Takie obietnice to bajki, a tu potrzeba konkretnych, szybkich reakcji. Domagamy się, by zakłady przetwórcze musiały wdrożyć kontraktacje, czyli zawierać przed sezonem umowy na konkretne wolumeny na jasnych warunkach, oraz ułatwień w zatrudnianiu pracowników sezonowych i stworzenia funduszu, który w trybie pilnym wsparłby producentów ponoszących straty. Nie czas na budowanie pięknych wizji, ale takie działania — twierdzi Mirosław Maliszewski.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Michalina Szczepańska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Stawki wpędzają sadowników w rozpacz