Czytasz dzięki

Stock postawi gorzelnię w Lublinie

opublikowano: 20-07-2020, 22:00

Wicelider polskiego rynku mocnych alkoholi zainwestuje 120 mln zł w nową gorzelnię. Rosnącej konkurencji się nie boi.

W środku wakacji na polskim rynku wódki dużo się dzieje. W ubiegłym tygodniu poinformowano, że dystrybucyjna grupa United Beverages, kierowana przez weterana branży Williama Careya, przejmie polskie aktywa produkcyjne francuskiego Marie Brizard, czyli trzeciego pod względem udziałów gracza w naszym kraju. Tymczasem Stock Spirits, notowany w Londynie wicelider polskiego rynku (większe jest tylko CEDC), zapowiedział duże inwestycje.

Marek Sypek, dyrektor generalny Stock Polska, zapowiada, że budowa
nowoczesnej gorzelni w Lublinie wystartuje na początku przyszłego roku.
Zatrudnienie w niej znajdzie kilkudziesiąt osób. Obecnie lubelski zakład firmy
ma 300 pracowników, a kolejnych 100 zatrudnia w podmiejskim centrum
dystrybucyjnym.
Zobacz więcej

SPIRITUS MOVENS:

Marek Sypek, dyrektor generalny Stock Polska, zapowiada, że budowa nowoczesnej gorzelni w Lublinie wystartuje na początku przyszłego roku. Zatrudnienie w niej znajdzie kilkudziesiąt osób. Obecnie lubelski zakład firmy ma 300 pracowników, a kolejnych 100 zatrudnia w podmiejskim centrum dystrybucyjnym. Fot. WM

— Na początku przyszłego roku, po uzyskaniu odpowiednich pozwoleń, rozpoczniemy w Lublinie budowę nowoczesnej gorzelni, na co przeznaczymy 120 mln zł. Będzie ona produkować 100 tys. litrów spirytusu dziennie, a produkty będą trafiały do 50 krajów na świecie. Spirytus wykorzystamy do produkcji wódek czystych, smakowych i likierów, ale także na potrzeby przemysłu — współpracujemy np. z lubelską spółką Medisept, która produkuje płyny dezynfekujące — mówi Marek Sypek, szef Stocka w Polsce.

Stock ma już duże zaplecze — produkuje m.in. takie popularnemarki, jak Lubelska i Żołądkowa.

— Nowe moce produkcyjne nie wystarczą, by pokryć nasze zapotrzebowanie na spirytus — nadal będziemy współpracować z niezależnymi krajowymi gorzelniami. Gorzelnia ruszy w 2022 r. — zapowiada Krzysztof Put, dyrektor lubelskiego zakładu Stocka.

Na koniec marca Stock miał 30,3 proc. polskiego rynku spirytusowego (wartego 16,6 mld zł) pod względem wartości sprzedaży i nieco mniejszy udział pod względem wolumenu. W dystrybucji alkoholi na terenie kraju pomagało mu m.in. United Beverages. Czy teraz, gdy dystrybutor stanie się konkurentem w produkcji, może się to zmienić?

— Nie planujemy żadnego wypowiadania umów, współpraca z United Beverages układa się dobrze. Z rynkowego punktu widzenia ta transakcja jest dobrym sygnałem — Marie Brizard sobie nie radziło, szukało kupca i można powiedzieć, że było w stanie quasi- -upadłości. William Carey jest osobą rozpoznawalną na rynku i patrzę na tę zmianę z optymizmem — konkurencja zawsze pomaga w rozwoju — mówi Marek Sypek.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Zatoński

Polecane