Stocznia Gdynia sprzedała udziały w Synergii 99

Katarzyna Jaźwińska
17-02-2003, 00:00

Prokuratura gdańska zapowiada wyjaśnienie, czy doszło do nieprawidłowości w działalności spółki Synergia 99. Jeśli nie postawi zarzutów, firmę może czekać świetlana przyszłość związana z rozwojem Młodego Miasta Gdańska, a Stocznię Gdynia — odcinanie kuponów od zysków.

Grupa Stoczni Gdynia nie jest już udziałowcem Synergii 99. Zbyła udziały na rzecz EVIP Progress.

— Nigdy nie ukrywaliśmy, że wyjdziemy z tej spółki. Zawsze deklarowaliśmy, że interesuje nas przemysł stoczniowy. Nie specjalizujemy się w zarządzaniu spółkami deweloperskimi, stąd decyzja o wprowadzeniu innych akcjonariuszy — mówi Janusz Szlanta, prezes Grupy Stoczni Gdynia (GSG).

Obecnie właścicielami 67 proc. udziałów Synerii 99 są dwa fundusze amerykańskie — EEF Investment I L. P. i The Emerging Europe Fund II L. P., zarządzane przez TDA Capital Partners. Pozostałe walory należą do EVIP Progress.

Wszystko wskazuje na to, że stocznia zrobiła dobry interes, ponieważ — co potwierdza prezes Szlanta — zagwarantowała sobie udział w przyszłych zyskach. Amerykanie nie ujawniają, dlaczego zgodzili się na ten warunek.

Za kilka lat stocznia ma szansę czerpać znaczne profity z działalności Synergii 99. Spółka zarządza terenami, na których kosztem nawet 2 mld zł ma powstać Młode Miasto Gdańsk. Zainteresowanie inwestycjami w tym regionie deklarują m.in. — w ramach oferty offsetowej F-16 — amerykańskie firmy z branży elektronicznej. Janusz Lipiński, prezes Synergii 99, nie chce jednak na razie spekulować, kto może zainwestować w Gdańsku i jakie dzięki temu będzie można osiągnąć zyski.

Na dalsze funkcjonowanie Synergii 99 wpływ może mieć jednak decyzja gdańskiej prokuratury okręgowej. Ta bowiem w maju 2001 r. poinformowała o wszczęciu postępowania wyjaśniającego dotyczącego działania przez władze spółki na jej szkodę. Wówczas „Rzeczpospolita” podała, że wątpliwości może budzić cena, za jaką amerykańskie fundusze kupiły w marcu 2000 r. 26 proc. udziałów Synergii 99 od Stoczni Gdynia.

— Nie ma mowy o zastrzeżeniach co do wysokości ceny — mówi Janusz Lipiński.

Czy i jakie zastrzeżenia może mieć gdańska prokuratura wobec Synergii 99, wyjaśni się już wkrótce.

— Postępowanie dobiega końca. Poprosiliśmy stronę amerykańską o informacje dotyczące funduszy, które kupiły udziały Synergii 99. W końcu tygodnia sprawa powinna zostać wyjaśniona — mówi Konrad Kornatowski, rzecznik prokuratury.

Zdaniem władz Synergii 99 sprawa potrwa jeszcze trzy miesiące.

Przedstawiciele gdańskiej firmy zapewniają jednak, że transakcja była zgodna z prawem.

— Synergia 99 potrzebowała kapitału i know-how, aby prowadzić prace nad rozwojem projektu Młode Miasto Gdańsk. Zapewniły to fundusze, kupując udziały w 2000 r. Jako zabezpieczenie miały prawo zastawu na części udziałów należących do Stoczni Gdynia. To normalna procedura w takich transakcjach. Strony otrzymały także wymagane zgody ministerstw i instytucji rządowych — zapewnia prezes Synergii 99.

Podkreśla, że zastaw został ustanowiony na wypadek niewypełnienia przez stocznię warunków umowy.

— Stocznia zobowiązała się do udzielenia nam pożyczki. Jednak pogorszenie sytuacji na rynku stoczniowym spowodowało, że nie otrzymaliśmy całości deklarowanej kwoty. Jesienią 2002 r. fundusze same zaaranżowały pożyczkę dla spółki oraz przejęły kontrolę nad kolejnymi 41 proc. udziałów— mówi Janusz Lipiński.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Jaźwińska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Stocznia Gdynia sprzedała udziały w Synergii 99