Stopy spadają, kredyt nie tanieje

Adrian Boczkowski
opublikowano: 02-02-2009, 00:00

Nadzieje na spadek kosztów obsługi zadłużenia w złotych okazują się płonne. Tu nawet Rada Polityki Pieniężnej nie pomoże.

WIBOR idzie w dół, ale wzrastają bankowe marże

Nadzieje na spadek kosztów obsługi zadłużenia w złotych okazują się płonne. Tu nawet Rada Polityki Pieniężnej nie pomoże.

W nieco ponad dwa miesiące stopa referencyjna NBP zniżyła się w trzech ruchach o 175 punktów bazowych, do 4,25 proc. Tymczasem trzymiesięczny WIBOR, najważniejszy wskaźnik kosztu pieniądza na rynku międzybankowym, spada wyraźnie wolniej. Widać więc, że na rynku nie ma na tyle zaufania i chęci pożyczania, by stopy rynkowe szybko odzwierciedlały ruchy podejmowane przez Radę Polityki Pieniężnej (RPP).

Nie będzie taniej…

Przedsiębiorcy mogą się jednak cieszyć, a giełdowi gracze interesować zadłużonymi w złotych spółkami, których koszty finansowe powinny spadać. Wszak zniżka WIBOR o 1,4 pkt proc. przy oprocentowaniu opartym na tym wskaźniku oznacza 140 tys. zł rocznej oszczędności przy kredycie na 10 mln zł. To spora ulga, tym bardziej że zadłużenie firm często jest przecież wielokrotnie wyższe. Problem jednak w tym, że choć WIBOR spada, to ogólne raty zbytnio się nie zmniejszają.

— Jeśli ktoś miał już w ostatnich miesiącach podniesioną marżę, obecne obniżki stóp na pewno go ucieszą. Dla nowych kredytów ewentualne oszczędności z powodu spadku rynkowych stóp będą jednak w dużym stopniu zniwelowane przez wzrost marż — mówi Michał Marczak, dyrektor działu analiz DI BRE Banku.

Także zdaniem Marty Czajkowskiej, analityka KBC Securities, wątpliwe jest, by całość korzyści z obniżki stóp procentowych przeniosła się na klientów banków.

— Banki antycypują to, co może się niedobrego zdarzyć w przyszłości. Będą więc dążyć do tego, by zwiększać marże. Każdy bank podejdzie inaczej do tego zagadnienia, więc trudno na razie mówić o skali zjawiska — mówi Marta Czajkowska.

Marcin Materna, dyrektor departamentu analiz w Millennium DM, podkreśla, że większość kredytów w spółkach to kredyty krótkoterminowe, które są rolowane na bieżąco.

— Dlatego nie spodziewam się, żeby obniżki stóp procentowych miały duży wpływ na koszty finansowe przedsiębiorstw. Powód jest prosty. Średnioroczny WIBOR w 2009 r. będzie prawdopodobnie niższy o 1,5-2 pkt proc. wobec 2008 r., ale jednocześnie w podobnym tempie wzrosną marże bankowe — mówi Marcin Materna.

Jego zdaniem, ogólne średnioroczne oprocentowanie kredytów korporacyjnych może zmienić się więc jedynie nieznacznie, a ewentualna symboliczna zmiana może być przy tym zarówno na plus, jak i na minus. Dążenie do podwyższania marż natomiast jest pewne.

— Banki starają się stosować politykę ochrony marż. Zarobek z lokat klientów będzie spadać, czego nie należy spodziewać się w przypadku kredytów korporacyjnych. Banki spodziewają się, że najgorsze w gospodarce jeszcze przed nami, więc przygotowują się na zwiększone ryzyko kredytowe. Ponadto banki walczą przecież o wyniki — argumentuje szef analityków w Millennium DM.

…ani łatwiej

Najbardziej podrażają, ale też utrudniają finansowanie działalności pogarszające się perspektywy kondycji finansowej krajowych przedsiębiorstw.

— Z moich informacji wynika, że firmy, które nie są w sytuacji podbramkowej, nie mają na razie kłopotów z odnawianiem finansowania. Spodziewam się jednak, że zobaczymy — tak jak w każdym kryzysie — grupę spółek, którym banki odetną dostęp do gotówki. To jest jednak zjawisko normalne. Nie spodziewam się jednak, by było powszechne — uważa Michał Marczak.

Jego zdaniem, dla krajowych spółek dużo ważniejsza od zmian stóp procentowych w Polsce jest sytuacja zagranicznych gospodarek, gdzie stopy już są niskie.

— Jeśli to przyspieszy wyjście tamtych gospodarek z kryzysu, przełoży się pozytywnie na zamówienia, zatrudnienie i konsumpcję w Polsce. Wówczas kondycja firm poprawi się i będą miały lepszy standing finansowy — mówi szef analityków DI BRE Banku.

Dopiero wtedy banki zaczną chętniej pożyczać pieniądze. Jak przyznał w Radiu PiN Dariusz Filar, członek RPP, w przypadku nowych kredytów "ruch jest po stronie banków".

— Mają one około 30 mld zł, które mogą uruchomić na akcję kredytową — przypomina profesor Filar.

okiem analityka

Łukasz Tarnawa

szef zespołu analitycznego w PKO BP

Niektórzy mają pecha

W skali całej gospodarki mało jest firm, których kredyty nie są ściśle powiązane z oprocentowaniem na rynku międzybankowym. Generalnie kredytobiorcy zadłużeni w złotych mogą więc spodziewać się dalszego spadku raty. Najszybciej poprawę odczują firmy, których oprocentowanie aktualizowane jest co miesiąc, a stopa WIBOR pochodzi z konkretnego dnia. Natomiast kredytobiorcy, którym WIBOR aktualizowany jest co pół roku, w dodatku naliczany jest średnio z całego półrocza, będą musieli na obniżki czekać dłużej. Sytuacja jednak się odwróci (zgodnie z zasadą "ostatni będą pierwszymi"), kiedy stopy procentowe zaczną rosnąć. Oczywiście część firm ma pecha, bo właśnie teraz lub niedługo kończy im się kredyt i będą starały się o jego przedłużenie. Te muszą brać pod uwagę, że marża banku będzie wyższa, niż gdyby starały się o kredyt kilka miesięcy temu. Niestety, nie skorzystają one zbyt mocno z obniżek stóp dokonanych przez RPP. Ale to naturalne zjawisko — kilka lat czy miesięcy temu nikt przy zaciąganiu kredytu nie mógł przewidzieć rozwoju wydarzeń.

okiem bankowca

Krzysztof Gerlach

dyrektor departamentu bankowości małych i średnich firm BRE Banku

Raty spadają

razem ze stopami

Wszystkie kredyty złotowe dla firm w naszym banku są powiązane sztywno ze stopą WIBOR. Nasi dotychczasowi kredytobiorcy odczują więc spadek raty kredytu tak szybko, jak określa to umowa kredytowa — zależnie od tego, jak często jest aktualizowane oprocentowanie. Skala obniżki będzie proporcjonalna do spadku oprocentowania na rynku międzybankowym, a to zależy od decyzji RPP. Co do nowych kredytów: w bankowości korporacyjnej trudno mówić o jednym oprocentowaniu, bo jest ono w dużym stopniu negocjowane. Wszystko zależy od kondycji finansowej firmy i dotychczasowej współpracy między bankiem a kredytobiorcą. To ma decydujące znaczenie przy ustalaniu oprocentowania, a nie stopa WIBOR.

Kredyt — nieważne, tani czy droższy, byleby był

Większość firm przyznaje, że mimo spadających stóp nie odczuła zmian w kosztach kredytu. Obyśmy nadal je dostawali — mówią menedżerowie.

Małgorzata Szwarc-Sroka

dyrektor finansowa JW Construction

Rezultatów obniżki stóp procentowych nie można odczuć z dnia na dzień, choć w dłuższej perspektywie oszczędności z tego tytułu mogą się pojawić — w mojej ocenie, w wysokości 18-20 proc. spłacanych odsetek miesięcznie. Ale może to nastąpić jedynie wtedy, gdy banki nie podniosą marż, które są składową oprocentowania ogółem. Niestety, banki już próbują podwyższać marże — może nie tyle w trakcie trwania umowy, co w momencie jej przedłużania (np. przy kredytach odnawialnych w rachunku bieżącym).

Samo zmniejszone oprocentowanie w przypadku kredytów gospodarczych niewiele zmieni. Każda firma jest skłonna nawet ponieść wyższe koszty kredytu, byleby go w ogóle dostać. To raczej niepewność uzyskania kredytu i nawet wstrzymywane transze (jak to się dzieje w przypadku mniejszych firm) powodują wyhamowanie inwestycji.

Akurat nasza firma nie ma większych problemów z odnawianiem kredytów i uzyskiwaniem nowych. Jest to rezultatem naszej wieloletniej współpracy z bankami, choć zdarza się, że musimy liczyć się ze zwiększonym zabezpieczeniem i dłuższym okresem rozpatrywania wniosku.

Krzysztof Grad

rzecznik Ciechu

Zadłużenie w złotych stanowi ponad 50 proc. zadłużenia Grupy Ciech. Na koniec III kwartału 2008 r. skonsolidowane zadłużenie netto wyniosło 1516 mln zł. Spadająca stawka WIBOR bezpośrednio wpływa na koszty kredytu. Szacujemy, że oszczędności wyniosą kilkanaście milionów złotych rocznie. Próby podwyższania marż przez banki zdarzają się sporadycznie. Do każdej propozycji podchodzimy indywidualnie. Obecnie nie widzimy jakiejś specjalnej presji banków na obniżenie finansowania. Banki koncentrują się raczej na poprawie rentowności współpracy z dużymi podmiotami.

Piotr Kulikowski

prezes Indykpolu

Obniżka stóp procentowych przełożyła się korzystnie na warunki spłaty wcześniej zawartych kredytów. Niestety, w przypadku nowych umów dużych korzyści z tego tytułu nie odczujemy, bo banki podwyższają marże. Dostępne dziś na rynku kredyty bankowe są więc drogie, choć dzięki obniżkom stóp przynajmniej nie będą bardzo drogie. Dla nas najważniejsze jest to, żeby były dostępne.

Adam Piela

dyrektor finansowy Grupy Kęty

Nasze zadłużenie w złotych to około 250 mln zł. Różnica oprocentowania przy porównaniu stawek w stosunku do IV kwartału 2008 r. przyniosłaby do 1 mln zł oszczędności. Niestety, nie mam dokładnych kalkulacji, ale marże banków, które wzrosły, w całości niwelują ten efekt.

Jerzy Bernhard

prezes Stalprofilu

Większość kredytów mamy w złotych, więc jeśli WIBOR spada, to i nasze oprocentowanie maleje. Jednak banki mocno podnoszą marże, co niweluje wynik obniżki stóp. Dla nas skutek jest więc neutralny.

Adrian Boczkowski

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Adrian Boczkowski

Polecane