Stres „zjada”polskich szefów

opublikowano: 09-02-2012, 00:00

Napięcie w prawie jednej czwartej polskich firm sięga zenitu. Jesteśmy pod tym względem w europejskiej czołówce

Praca 23 proc. zarządzających przedsiębiorstwami w naszym kraju wiąże się z bardzo silnym stresem — wynika z globalnego badania International Business Report, przeprowadzonego w 40 krajach przez firmę Experian na zlecenie Grant Thornton International. Pod względem wysokości poziomu stresu w biznesie zajmujemydrugie miejsce w Europie, a dziewiąte na świecie.

— Wciąż płacimy cenę transformacji ustrojowej. Dochodzi do tego strach przed kryzysem ekonomicznym, a co za tym idzie — niepewność na rynku pracy — mówi dr psych. Dorota Żołnierczyk- Zreda, kierownik pracowni psychologii i socjologii pracy w Centralnym Instytucie Ochrony Pracy.

Lęk przed fiaskiem

Za przyczyny stresu polscy przedsiębiorcy podają m.in. obawy przed nieuzyskaniem zamierzonych wyników (36 proc.), działania konkurencji (17 proc.), a także przytłaczającą liczbę e-maili, telefonów i listów, które wymagają odpowiedzi (10 proc.).

Wewnętrzne konflikty w firmie niepokoją 7 proc. badanych Polaków. Połowa polskich szefów odpręża się podczas spotkań ze znajomymi w domu, a 34 proc. poza nim. 46 procentom w rozładowaniu napięcia pomaga natomiast sport.

— To znacznie mniej niż w całej UE, gdzie średnia wynosi prawie 70 proc., a w Holandii aż 90 proc. — mówi Tomasz Wróblewski, partner zarządzający w firmie Grant Thornton.

Zdaniem specjalistów, o poziomie napięcia wśród przedsiębiorców decyduje także liczba godzin spędzonych w firmie.

— W Europie pod względem długości czasu pracy wyprzedza nas jedynie Grecja — mówi dr psych. Dorota Żołnierczyk-Zreda. W 2011 r. polscy przedsiębiorcy wzięli 17 dni wolnego, co daje wynik poniżej średniej dla UE (21 dni). — Urlopy polskich przedsiębiorców są o ok. 25 proc. krótsze od urlopów ich europejskich koleżanek i kolegów. Na wakacje przeznaczają średnio ok. jednego tygodnia mniej — mówi Tomasz Wróblewski.

Duński spokój

Najwięcej, bo aż 46 proc. przedsiębiorców, ma do czynienia w pracy z silnym stresem w Botswanie, a najmniej w Holandii (4 proc.). Najbardziej beztroskim stosunkiem do wykonywanych zajęć odznaczają się duńscy szefowie. 28 proc. z nich nie doświadcza w pracy stresu (najwięcej spośród badanych narodowości). W 2011 r. Duńczycy wzięli ponadto 25 dni urlopu, zajmując pod tym względem drugie miejsce na świecie (po Rosjanach).

— Duńczycy opanowali sztukę panowania nad tymi źródłami stresu, które da się kontrolować — mówi Tomasz Wróblewski. Dodaje, że PKB per capita Danii należy do najwyższych w Europie.

— Bezstresowa praca, długie urlopy i wysokie dochody — okazuje się, że w praktyce te pozornie sprzeczne cele można z powodzeniem realizować jednocześnie — wyjaśnia Tomasz Wróblewski.

Badanie IBR przeprowadzono na przełomie listopada i grudnia 2011 r. na szefach i właścicielach 2800 przedsiębiorstw z 40 krajów świata, reprezentujących sektor przemysłowy (25 proc.), usługowy (25 proc.), handel detaliczny (15 proc.), budowlany (10 proc.) i inne (25 proc.).

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Gołasa

Polecane