System sprawny, a będzie doskonalszy

opublikowano: 21-10-2018, 22:00

Co czwarty przedsiębiorca zetknął się już z systemem podzielonej płatności. Resort finansów jest zadowolony z jego działania, ale planuje niewielkie zmiany

Z tego artykułu dowiesz się:

  • ile firm skorzystało z systemu podzielonej płatności
  • jaka jest wartość VAT zapłaconego tą drogą
  • czy sprawdziły się obawy dotyczące spadku płynności przedsiębiorstw

 

Czas na pierwsze podsumowanie działania uruchomionej na początku lipca metody podzielonej płatności (MPP). Z danych Ministerstwa Finansów wynika, że płatność zainicjowało lub odebrało na rachunek VAT 414 tys. firm. Liczba transakcji zrealizowanych poprzez split payment wyniosła 2,7 mln, a wartość VAT zapłaconego tą drogą — 10,7 mld zł. Wynika z tego, że z metodą podzielonej płatności zetknął się co czwarty przedsiębiorca, a poprzez wydzielone rachunki przepłynęło 7,1 proc rozliczonego w tym czasie podatku VAT.

— Podzielona płatność jest systemem dobrowolnym, zatem trudno było prognozować, jak zostanie przyjęta przez przedsiębiorców i ilu z niego skorzysta. Konstruując system oczekiwaliśmy, że w pierwszym kwartale przez split payment przejdzie 2 proc. liczby transakcji zakupowych i 3 proc. ich wartości. Te założenia zostały w istotny sposób przekroczone — mówi Wojciech Śliż, dyrektor Departamentu Podatku VAT w Ministerstwie Finansów.

Uwolnienie po 19 dniach

Jego zdaniem, jest za wcześnie na generalne opinie, ale można pokusić się o wyciągnięcie pierwszych wniosków. Po pierwsze — zasięg split payment rośnie z każdym miesiącem. W lipcu przez wydzielone rachunki VAT zostało zrealizowanych 650 tys. transakcji, w sierpniu 1,1 mln, we wrześniu dynamika nieco zwolniła — było ich 1,2 mln, ale nabrała tempa w październiku, kiedy tylko w ciągu pierwszych 10 dni metodą podzieloną przeszło 700 tys. płatności.

Po drugie — obawy przed drastycznym spadkiem płynności na razie nie znajdują potwierdzenia w danych. Jeśli skalę problemu mierzyć liczbą wniosków o uwolnienie pieniędzy z rachunku VAT, a trudno o inny wskaźnik, to wystąpiło z nimi 0,5 proc. wszystkich przedsiębiorców rozliczających się w MPP.

— Do 10 października urzędy skarbowe odebrały około 1,5 tys. wniosków. Średni czas obsługi jednej sprawy wynosił 19 dni — mówi Wojciech Śliż.

To znacząco poniżej 60 dni zapisanych w ustawie. Zdaniem dyrektora, jest za wcześnie, aby rozważać skrócenie tego terminu, biorąc pod uwagę dotychczasową efektywność aparatu skarbowego. Niewykluczone bowiem, że tak dobre tempo w procedowaniu wniosków wynika z tego, że ich liczba jest jeszcze mała. Po pierwszych doświadczeniach z działaniem split paymentu można stwierdzić, że problemy z płynnością, jeśli nawet występują, to w jednostkowych przypadkach, które można rozwiązać wnioskiem o wcześniejsze uwolnienie pieniędzy. Analiza wniosków, które wpłynęły od przedsiębiorców, nie wskazuje na występowanie jakichś wzorców wspólnych dla grup podatników ze względu na rodzaj czy miejsce prowadzonej działalności.

— Zakładaliśmy, że więcej spraw trafi na przykład do urzędów obsługujących importerów, tymczasem rozkład geograficzny jest proporcjonalny do liczby podatników na danym terenie. Zidentyfikowaliśmy pewne grupy przedsiębiorców, którzy często wnioskują o znaczące kwoty i ich wnioski powtarzają się regularnie. Sprawdzamy, jakiej grupy podmiotów one dotyczą. Dopiero po przeprowadzeniu takich analiz dowiemy się, gdzie występuje zapotrzebowanie na gotówkę i z czego to wynika. Niekoniecznie musi wynikać z systemowych przyczyn, raczej z chęci prowadzenia bardziej efektywnej polityki w zakresie zarządzania płynnością w firmie — mówi Wojciech Śliż.

Z badań opublikowanych niedawno przez „Puls Biznesu”, zrealizowanych przez IBRIS na zlecenie Siemens Financial Services, wynika, że pogorszyła się płynność ponad jednej czwartej firm, które zetknęły się z MPP. Na nową metodę płatności narzekają najczęściej firmy usługowe oraz handlowe, a z rynku płyną sygnały, że skarżą się też importerzy. W tym przypadku krytyka nie dziwi, ponieważ firmy sprowadzające towar do Polski nie mają za dużo podatku naliczonego, a handlując na krajowym rynku, mogą otrzymać płatność podzieloną.

— Na pewno nie zaskakuje nas, że firmy importujące sygnalizują takie problemy, ale płacenie im split paymentem uznałbym za dobrą praktykę. Split payment to instrument, który ma chronić nabywcę towaru, a znaczna część oszustw w podatku VAT zaczyna się od tego, że ktoś sprowadza do kraju towar z zagranicy i odsprzedaje go dalej w kraju — mówi Wojciech Śliż. Jego zdaniem, w przypadku firm handlowych i usługowych problem może dotyczyć jedynie firm działających na rynku B2B, natomiast firmy handlowe i usługowe działające w sektorze konsumenckim nie mogą zostać dotknięte takimi problemami.

Nie będzie wyjątków

Choć system MPP działa od lipca, resort finansów zastanawia się nad wprowadzeniem udoskonaleń.

— Zbieramy opinie i wsłuchujemy się w uwagi przedsiębiorców i administracji skarbowej. Cieszy nas to, że w sposób absolutnie odpowiedzialny możemy powiedzieć, iż system działa sprawnie, że został dobrze zaplanowany — twierdzi szef departamentu podatku VAT.

Co wymaga zmiany? Zacznijmy od tego, czego w split paymencie nie będzie, a co pojawiło się na liście postulatów, m.in. zgłoszonych przed tygodniem przez PwC.

— Nie będzie wyjątków od stosowania split payment np. dla odwróconego obciążenia. Nasze założenie jest takie, że MPP będzie docelowo systemem obowiązkowym, co oznacza, że zastąpi odwrócone obciążenie. Pozwoli to zakończyć dyskusje, czy jest to rozwiązanie dobre, czy nie. Wprawdzie bez oparcia na twardych danych mogę jednak powiedzieć, że nie byłbym zdziwiony, gdyby wprowadzenie obowiązkowego split payment w miejsce odwróconego obciążenia przyniosło zdecydowany wzrost przychodów z podatku VAT. Mówię tu nie tylko o bezpośrednim efekcie uszczelnieniowym — mówi Wojciech Śliż.

Ministerstwo rozważa kolejny postulat — możliwość płacenia MPP w walucie. Taka opcja nie została wprowadzona ze względu na głosy banków, twierdzących, że podwyższyłoby to koszt budowy infrastruktury do split paymentu, co przy niewielkiej skali płatności walutowych nie miałoby uzasadnienia. Gdy płatność MPP stanie się obowiązkiem, to — zdaniem dyrektora departamentu podatku VAT — jeśli system ma odzwierciedlać obrót w gospodarce, wówczas rozliczenia w walucie również w nim się znajdą. Bardziej złożona jest kwestia zapłaty paczkami przelewów.

— Zastanawiamy się nad tym i nie mówimy „nie”, ale szukamy dobrego rozwiązania. Przeszkodą jest bariera analityczna. Informacja o fakturze VAT w MPP potrzebna jest do tego, żeby odnaleźć ją w rejestrze, który tworzymy na podstawie przesyłanych nam plików JPK-VAT, i połączyć z informacją o przelewie w systemie STIR. Numer faktury jest jedynym logicznym łącznikiem między systemami. Myślimy o rozwiązaniu pozwalającym na wysyłanie faktur wystawianych w danym okresie. Jest za wcześnie, żeby powiedzieć, że takie rozwiązanie znajdziemy. To nie nasza chęć jest decydująca, lecz ograniczenia technologiczne — stwierdza Wojciech Śliż.

Rozszerzony rejestr

Resort akceptuje natomiast i popiera postulat, by z rachunku VAT można było dokonywać płatności innych danin publicznych.

— Nie zdecydowaliśmy się, aby go wprowadzić już na początku, bo komplikowałby wdrożenie mechanizmów rozliczeń u podatników, a nam zaburzałby analitykę w pierwszym etapie działania systemu. Natomiast spośród wszystkich postulatów ten wydaje się najłatwiejszy do wdrożenia od strony technologicznej — mówi Wojciech Śliż.

I wreszcie kwestia rachunków rozliczeniowych. Spośród błędów, które pojawiły się w działaniu MPP, gros dotyczy przelewów zwróconych ze względu na fakt, że odbiorca posługiwał się rachunkiem oszczędnościowo-rozliczeniowym. Tymczasem split payment może zostać rozliczony tylko między rachunkami rozliczeniowymi. Problem dotyczy małych przedsiębiorców, jednoosobowych działalności, które do prowadzenia biznesu wykorzystują prywatne konta. Często są to rachunki oszczędnościowe, na potęgę oferowane przez banki w czasach tzw. rachunków antybelkowych.

— Nie ma żadnej regulacji nakazującej firmie używanie rachunku rozliczeniowego i nie mamy zamiaru tak głęboko ingerować w gospodarkę. Natomiast w Sejmie procedowana jest ustawa White list, wprowadzająca nowy, rozszerzony rejestr podatników VAT. Znajduje się w niej zapis, że jedynym rachunkiem zgłoszonym przez przedsiębiorcę do urzędu skarbowego może być rachunek rozliczeniowy. Wydaje się, że w ten sposób będzie można rozwiązać problem — uważa Wojciech Śliż.

Nie wiadomo, kiedy zmiany do MPP zostaną wprowadzone. Wojciech Śliż uważa, żeby ujawnić ewentualne niedoskonałości, system powinien docierać się przez kilkanaście miesięcy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Eugeniusz Twaróg

Polecane