Szef ma inspirować

Dorota Czerwińska
opublikowano: 22-01-2010, 00:00

Po szkoleniu z umiejętności coachingowych będziesz inaczej rozmawiał ze swoimi ludźmi, ale… nie będziesz coachem.

Umiejętności coachingowe mogą wzmocnić cechy przywódcze

Po szkoleniu z umiejętności coachingowych będziesz inaczej rozmawiał ze swoimi ludźmi, ale… nie będziesz coachem.

Wokół coachingu narosło wiele nieporozumień związanych ze złym użyciem tego terminu. Niektórzy za coaching uważają reprymendę, inni — chwalenie, dawanie wsparcia. W niektórych firmach, zwłaszcza w strukturach sprzedażowych, coachingiem nazywa się feedback udzielany pracownikowi przez przełożonego.

— Są tacy, którzy uważają, że coaching to "naprawianie" pracownika i antidotum na wszystko — mówi Włodzimierz Buśkiewicz, prezes Instytutu Rozwoju Biznesu.

Coraz częściej również menedżerowie zdobywają umiejętności coachingowe.

— Po takim szkoleniu nie są oni certyfikowanymi coachami. To tylko uzupełnienie ich umiejętności przywódczych — wyjaśnia Włodzimierz Buśkiewicz.

Lepszy model

Szkolenie menedżerów z umie- jętności coachingowych to nauka nowego modelu pracy i nowego stylu zarządzania, który ma wspierać pracowników w osiąganiu wyników.

— Chodzi przede wszystkim o umiejętność słuchania, wzmacnianie decyzyjności podwładnych, dawanie im przestrzeni do własnych pomysłów, umiejętność delegowania, ale i doceniania ludzi. Menedżerowie uczą się coachingowego zadawania pytań polegającego na tym, by pracownik sam doszedł do najlepszego rozwiązania problemu. Szef pyta pracownika w jaki sposób postrzega sytuację i o jego zdanie na dany temat. Przełożony nie zawsze powinien narzucać podwładnemu swoje zdanie, ale powinien umieć wydobyć z niego sugestie dotyczące jego pracy i trudności, jakie się pojawiają w trakcie jej wykonywania. Umiejętności coachingowe bardzo w tym pomagają — opowiada Łada Drozda, trener, certyfikowany coach ICC, partner w firmie szkoleniowej House of Skills.

Wyraź swoje zdanie

Uczestnik szkoleń coachingowych układa pytania i je wykorzystuje w rozmowie z coachowanym (trenerem lub innym uczestnikiem szkolenia). Analizuje ich skuteczność i efekt, do którego prowadzi ich wykorzystanie w konkretnych przypadkach.

Podczas szkoleń menedżerowie poznają narzędzia potrzebne do prowadzania efektywnych rozmów coachingowych z podwładnymi.

— Taki sposób dialogu zmusza podwładnego do zdania sobie sprawy także z tego, czego oczekuje od szefa: czy chce instrukcji jak działać, potrzebuje wysłuchania czy wymiany opinii — mówi Łada Drozda.

Zauważa też, że wymaganie od wszystkich menedżerów nabycia umiejętności coachingowych jest błędem.

— Lepiej wykorzystują te umiejętności ludzie o zdolnościach interpersonalnych, którzy łatwo wchodzą w relacje z innymi. To oni najczęściej po szkoleniu tego rodzaju i sprawdzeniu w praktyce nabytych umiejętności , chcą dalej kształcić w tym kierunku i zostać coachami — dodaje Łada Drozda.

Zdaniem Włodzimierza Buśkiewicza dojrzały HR-owiec wie, że umiejętności coachingowe to duża wartość. Ale coaching stanowiskowy pracowników prowadzony przez menedżerów nie może zastępować szkoleń z konkretnych umiejętności, np. sprzedażowych, negocjacji z klientem itd.

— Na takich szkoleniach pracownicy dostają wiedzę w pigułce. Menedżer nie nauczy podwładnych wszystkiego, ale dzięki umiejętnościom coachingowym zainspiruje do wykorzystywania tej wiedzy w codziennej pracy — sumuje Włodzimierz Buśkiewicz.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dorota Czerwińska

Polecane