Kilku emitentów obligacji zdołało zapewnić sobie refinansowanie zapadających papierów, dzięki czemu inwestycja na krótki termin może okazać się bardzo dochodowa. Licząc na dalszy spadek stóp procentowych, można polować na papiery o stałym kuponie.
Na krótki termin
Marvipol (MVP0613)
— Deweloper uzyskał promesę zawarcia umowy leasingu zwrotnego biurowca przy Prostej, której realizacja powinna zapewnić mu nie mniej niż 60 mln zł w gotówce. Rozmowy o refinansowaniu serii zapadającej na koniec czerwca powinny być dzięki temu ułatwione. Na Catalyst serię można kupić po nominale, ale warto wiedzieć, że są to obligacje zamienne. W razie braku konwersji emitent wypłaci dodatkowe 6 pkt proc. premii przy wykupie. Gra idzie więc o 6 proc. w dwa miesiące. Tyle, ile na lokacie bankowej w dwa lata.
Sco-Pak (SCO0713)
— Sco-Pak poinformował o planach przeprowadzenia emisji obligacji o wartości 62 mln zł, przy czym informacja o jej wynikach może być znana jeszcze w tym tygodniu. W przypadku powodzenia producent tektury i papieru zapewni sobie pieniądze na wykup zapadających w najbliższych trzech miesiącach obligacji. Na Catalyst serię zapadającą w końcówce lipca można było kupić w poniedziałek za 97 proc. nominału. Razem z kuponem (10,99 proc.) daje to 16,1 proc. rocznej rentowności netto (z uwzględnieniem prowizji) lub licząc inaczej prawie 39 zł z zainwestowanego na 88 dni tysiąca złotych.
Kup i trzymaj
Robyg (ROB0415)
— Największą zaletą tej serii jest stałe oprocentowanie w wysokości 8,9 proc. Za papiery trzeba jednak zapłacić 101,8 proc., co daje rentowność brutto niewiele poniżej 7 proc. Warto jednak wziąć poprawkę na dalszy spadek stóp WIBOR sugerowany przez kontrakty FRA (nawet do 2,5 proc. po wakacjach). W takim kontekście 7 proc. rentowności może za kilka miesięcy okazać się księżycową wartością.
Kredyt Inkaso (KR20116)
— Kredyt Inkaso jest jedną z najmniej zlewarowanych firm windykacyjnych notowanych na Catalyst, co nawet
przy niższej od konkurencji dynamice zysków stawia ją w gronie najbezpieczniejszych emitentów. Przy czym wspomnianą serię można kupić po 102,4 proc., co przy oprocentowaniu przewyższającym WIBOR6M o 5,4 proc. daje ok. 8 proc. rentowności brutto — o 1 pkt więcej niż obligacje znacznie bardziej zadłużonego Kruka.
Na mocne nerwy
TimberOne (TBR0713)
— spółka znajduje się w upadłości likwidacyjnej, od dwóch okresów odsetkowych nie płaci odsetek. Ale obligacje mają zasadniczą zaletę — cenę. Można je kupić za 28,5 proc. nominału, a papiery są zabezpieczone hipoteką. Zarząd spółki oceniał, że uda się je spłacić w całości w terminie od sześciu miesięcy do dwóch lat. Daje to szansę na więcej niż potrojenie inwestycji w tym czasie. Nawet jeśli obligacje zostaną spłacone w połowie po czterech latach, to wciąż będzie to ponad 20 proc. zwrotu rocznie.
Wikana (WIK0713)
— udało się Gantowi, Sco-Pak i zapewne uda się Marvipolowi. Jeśli także Wikana zrefinansuje zapadające w lipcu obligacje o wartości 26,25 mln zł, to inwestorzy mogą zarobić 5,3 proc. brutto na inwestycji trwającej 80 dni, nie licząc odsetek.