Szpital uzdrowię. Na GPW

Karol Jedliński
19-12-2008, 00:00

Szpital uzdrowię.

Na GPW

Jednak można. Po raz pierwszy spółka przechodzi z "małej" giełdy na tę większą. MW Trade zamierza dalej udowadniać, że mnożyć kapitał potrafi — szczególnie w kryzysie.

Dzisiejszy debiut na Giełdzie Papierów Wartościowych jest niecodzienny. Bessa wygląda z każdego portfela, image parkietu nadszarpnięty, obroty spadają. Kłopoty piętrzą się też z dala od budynku przy Książęcej. Takie szpitale na przykład — jak zwykle pod koniec roku borykają się z kłopotami finansowymi. Kołdra jest za krótka. I w to graj MW Trade z Wrocławia. Trzeba sztukować? Jak najbardziej: to ich specjalność.

— Nie ma tu mowy o windykacji, bo szpitali się nie windykuje. Pomaga im się zarządzać długiem i finansować pożyczkami bieżącą działalność —przekonuje Rafał Wasilewski, prezes i współzałożyciel wrocławskiej spółki.

Cóż, w jego branży każde słowo się liczy, a wizerunek to jeden z cenniejszych aktywów. Zbitka słów "szpital" i "windykacja" zaraz nasuwa sugestywne obrazki z filmu "Komornik" Feliksa Falka.

"Nazywam się Lucjan Bohme i zajmuję sprzęt elektroniczny szpitala numer dwa" — już słyszymy zimny głos Andrzeja Chyry.

Political fiction

Ale jednak sprawdza się banał: życie to nie film. Jest mniej dramatycznie. Bo i owszem, MW Trade wykupuje wierzytelności szpitali od dostawców leków, sprzętu czy mediów. Nie bierze się jednak za bezceremonialne ich ściąganie, lecz za negocjowanie. Anuluje odsetki, rozkłada płatności na raty i, co wcale nie rzadkie, pożycza szpitalom pieniądze. Tak, by starczyło do pierwszego i dłużej. Co nie znaczy, że na tym nie zarabia.

— Reformy służby zdrowia są ciągle na etapie debaty. Zresztą arytmetyka jest okrutna: NFZ ma za mało pieniędzy, a szpitale nie spełniają kryteriów zdolności kredytowych. Tak więc takie parabanki jak my są potrzebne — uważa Rafał Wasilewski.

A dlaczego nie zajmą się tym właśnie banki? Wolą pośredników, finansowanie publicznych dłużników im nie w smak, szczególnie teraz. Wolą dawać 10-proc. lokaty. Zapewnianie płynności finansowej placówkom z sektora publicznej służby zdrowia i odzyskiwanie należności w imieniu wierzycieli, to jednak całkiem dochodowy biznes. Rentowność MW Trade sięga 40-50 proc. Nic dziwnego, że debiut spółki na New Connect był sukcesem. Przychody z emisji przekroczyły 16 mln zł, a dużą część udziałów w firmie nabył inwestor strategiczny, fundusz zarządzany przez Absolute Capital Management. Ryzyko? Widać parę haczyków; część z nich to jednak political fiction. Mowa tu o uzdrowieniu sytuacji w służbie zdrowia i systemie jej finansowania. Najpewniej wtedy firmy takie jak Magellan, Electus czy właśnie MW Trade staną się niepotrzebne. Tymczasem jednak w zeszłym roku z pomocy przedsiębiorstw zajmujących się finansowaniem placówek służby zdrowia, skorzystało 11 proc. szpitali, a drugie tyle zamierza to zrobić.

— Ta nisza co rusz kogoś kusi. Zarządzanie wierzytelnościami sektorze ZOZ ma podstawową zaletę. Szpitale nie posiadają zdolności upadłościowej — tłumaczy przedstawiciel Electusa.

A co to oznacza w praktyce? Spółki, które pożyczają szpitalom pieniądze, mogą oczywiście stać się niewypłacalne. Nie mogą jednak upaść, a jedynie "zostać zlikwidowane" — wtedy jednak całość zobowiązań takiej placówki bierze na siebie organ założycielski, czyli samorząd, ministerstwo czy uczelnia. Sytuacja prawie komfortowa. Prawie, bo firmy pokroju MW Trade mają jeden podstawowy problem: to gotówka. Wizja nowych zleceń oznacza potrzebę zdobycia środków obrotowych.

— Jako spółka notowana na GPW będziemy jeszcze bardziej atrakcyjnym podmiotem dla OFE i większej liczby indywidualnych inwestorów. New Connect oceniam jako świetną lekcję i trening, choć płynność tego rynku jest zbyt niska — uważa Rafał Wasilewski.

Miliony braci z Lehmana

Biznesowych lekcji odebrał ostatnio więcej. Jedną z nich była ta głośna, bo ze słynnym bankiem w jednej z głównych ról. "MW Trade ma umowę z Lehman Brothers" — z uznaniem pisały biznesowe media na początku sierpnia. Chodziło o wcale niemałe pieniądze i niekoniecznie błahe sprawy: strony (MW Trade i Bison II, spółka z grupy Lehmana) planowały wspólne projekty finansowania placówek służby zdrowia na co najmniej 100 mln zł rocznie. Zalatująca bankructwem amerykańska korporacja szastała obietnicami. Skończyło się na rozwiązaniu umowy — po miesiącu z okładem.

— Finansujemy się z kredytów. A perspektywy mamy dobre, bo potrzeby inwestycyjne szpitali ocenia się na 50 mld zł. Budżetu na to nie stać, co oznacza, że szpitale muszą podpierać się długiem — zaznacza prezes MW Trade.

Zadłużenie wymagalne ZOZ-ów w zeszłym roku wyniosło ponad 2,7 mld zł. MW Trade miał ledwie ułamek tego rynku, bo 44 mln zł. Konkurencja jest na razie dużo z przodu: Magellan i Electus w 2007 r. miały pod opieką aktywa warte po ok. 180 mln zł.

— Rynek jest młody i się rozwija. Podobnie można powiedzieć o firmie — uważa Rafał Wasilewski.

Drugim z założycieli MW Trade jest Marcin Mańdziak, dziś wiceprezes spółki. Poznali się jeszcze na studiach we Wrocławiu.

— Jesteśmy ambitni, konsekwentni i mamy jasny cel. Chcemy być liderem na tym rynku — planują zgodnie.

Że buńczucznie? Zapewne. Ale niepisana zasada wewnątrz firmy jest taka: każdy rok ma być przełomowy. W 2004 r. była umowa z Prosperem, dystrybutorem leków o windykację należności aptek. Błysnęli na rynku. Kolejne umowy podpisali z Polpharmą, Aventis Pharma, Glaxo Smith Kline i Roche Polska. Z windykowania przesunęli środek ciężkości na restrukturyzacje i finansowanie zobowiązań szpitali — i wymyślili na to chwytliwą nazwę "Hospital Fund".

Znajomi Rafała Wasilewskiego pamiętają go wciąż jako zdolnego muzyka, gitarzystę, w ciężkich butach i w skórze, zafascynowanego ostrymi dźwiękami Acid Drinkers i Metalliki. Dziś dwóch trzydziestokilkulatków, Wasilewski i Mańdziak pracuje nad restrukturyzacją szpitala w Grudziądzu, którego należności względem MW Trade sięgały w pierwszym półroczu 5 mln zł.

Jak na razie — gra gitara. n

Młodzi i zyskowni

23

osób Tyle zatrudnia MW Trade. Połowę z tego stanowią handlowcy rozsiani po Polsce. Co ciekawe, nikt z zatrudnionych nie przekroczył czterdziestki.

207

proc. O tyle wzrósł zysk netto wrocławskiej spółki w pierwszym półroczu 2008 r. Do końca roku firma chce zarobić w sumie 5,5 mln zł.

382

tys zł Taka suma widnieje w prospekcie spółki przy nazwisku prezesa MW Trade. To zarobki Rafała Wasilewskiego w zeszłym roku. Wiceprezes Marcin Mańdziak zarobił o 4 tys. zł mniej.

Karol Jedliński

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Karol Jedliński

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Emerytury / Szpital uzdrowię. Na GPW