MVGM osłabło w nieruchomościach komercyjnych. Szuka szczęścia w mieszkaniach

Paweł BerłowskiPaweł Berłowski
opublikowano: 2026-03-06 10:00

Powierzchnia nieruchomości komercyjnych zarządzanych przez MVGM zmalała już o połowę. Firma szuka przychodów w PRS-ach i mieszkaniówce. Poszerza ofertę innych usług dla właścicieli obiektów.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

- jak MVGM Polska reaguje na topniejące w portfelu powierzchnie komercyjne i zmieniające się strategie inwestorów

- jak zmienił się profil funduszy inwestujących w polskie nieruchomości komercyjne i co to znaczy dla MVGM

- co wpływa na konsolidację na rynku usług property management

- jakie strategie przyjmuje firma w odpowiedzi na zmieniające się warunki rynkowe

Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

MVGM Polska wygrało przetarg na zarządzanie portfelem nieruchomości niemieckiego giganta SICORE Real Assets, jednego z kluczowych inwestorów na rynku nieruchomości komercyjnych w Polsce. Oznacza to przedłużenie umowy dotyczącej trzech warszawskich biurowców klasy A i dwóch nieruchomości magazynowych w Poznaniu i Wrocławiu. Łączna powierzchnia najmu w tych obiektach to 133 tys. m kw.

Pochodzące z Holandii MVGM to zarządca nieruchomości, który działa w też w Niemczech, Hiszpanii, Portugalii, Czechach i na Słowacji. Na niektórych rynkach jego klientami są też właściciele mieszkań, np. w Holandii należy do niego znaczna część zarówno rynku mieszkań na wynajem instytucjonalny, jak i prywatnych. Firma nie ujawnia aktualnych danych finansowych.

Topnieje portfel nieruchomości komercyjnych

W 2019 r., po przejęciu biznesu property management od firmy JLL, MVGM miało w Polsce w zarządzaniu 1,5 mln m kw. nieruchomości komercyjnych. Dziś po zmianach strategii i zmianach w portfelu jest to tylko ponad 700 tys. m kw. W tym kontekście przedłużenie umowy z SICORE na zarządzanie tak dużą łączną powierzchnią MVGM uważa za powód do dumy.

– Obecnie przedłużeń kontraktów jest zdecydowanie więcej niż umów z nowymi klientami – mówi Łukasz Mazurczak, dyrektor zarządzający MVGM w Polsce.

Property management na burzliwych wodach

Według ekspertów duże wahania powierzchni w portfelach zarządców nieruchomości są typowe dla tego rynku. Według Michała Bryszewskiego, członka zarządu i dyrektora ds. property i asset management w Savillsie, wystarczą trzy-cztery duże umowy w sektorze magazynowo przemysłowym, żeby powierzchnia w zarządzaniu firmy property management wzrosła nawet o 0,5 mln m kw.

Zmiany firmy zarządczej są również na porządku dziennym, choć mają różne przyczyny.

– Na ogół inwestorzy co kilka lat decydują się na weryfikację rynku usług – konfrontują poziom cen oraz jakość świadczonych usług z aktualnymi standardami i ofertą konkurencyjną. Często wynika to z szerszej strategii korporacyjnej. W naszym przypadku kluczowym celem była konsolidacja usług na poziomie europejskim, żeby uzyskać efekt skali, większą spójność operacyjną oraz lepszą kontrolę kosztów. W Polsce proces ten objął portfel przekraczający 610 tys. m kw. powierzchni logistycznej i biurowej – mówi Łukasz Pawikowski, dyrektor asset management w Manova Partners na region Europy Środkowej i Wschodniej oraz krajów nordyckich.

Na duży wzrost czy spadek wolumenów może wpływać m.in. struktura aktywów w zarządzaniu firm property management, bo niektóre segmenty odnotowują obecnie zastój, inne szybciej rosną.

– Na przykład w Warszawie część biurowców została wyłączona z użytku, a nawet skonwertowana na mieszkania, a nowa podaż jest minimalna. Rosną za to nowe powierzchnie w parkach handlowych i magazynach – mówi Rafał Pomorski, dyrektor zarządzający w Globalworth.

Inne przyczyny to powściągliwość zachodnich funduszy przed inwestowaniem w Polsce po wybuchu wojny w Ukrainie. Tymczasem to właśnie głównie one, nie mając własnych ludzi w naszym kraju, zlecały property management firmom zewnętrznym. Ostatnio częściej pojawiali się inwestorzy długoterminowi z naszego regionu ,a nawet polscy, którzy wolą mieć większą kontrolę nad nieruchomościami i wcześniej czy później wybierają własne zarządzanie.

Wyspecjalizowane głównie w property management firmy zarządcze przegrywają też z agencjami nieruchomości konkurencję o zlecenia od klientów, którzy chcą mieć jak najmniej partnerów do obsługi swoich nieruchomości.

Inwestorzy, którzy nie mają lokalnej platformy do zarządzania portfelem, coraz częściej poszukują partnerów oferujących jak najpełniejsze spektrum kompetencji: od zarządzania operacyjnego property management przez komercjalizację aż po doradztwo strategiczne. Model, w którym jeden podmiot łączy te funkcje, zapewnia właścicielowi nieruchomości większy komfort i spójność działań – mówi Rafał Pomorski, dyrektor zarządzający w Globalworth.

Według niego na rynku postępuje konsolidacja, napędzana m.in. rosnącymi kosztami stałymi i presją na marże, co promuje graczy dysponujących odpowiednią skalą.

– Kluczowym wyzwaniem i oczekiwaniem klientów staje się dziś technologia, certyfikaty środowiskowe, spełnianie wymogów ESG i opieka nad społecznością najemców budynku. Wymaga to od zarządców inwestycji między innymi w technologię i specjalistycznej wiedzy, co w naturalny sposób premiuje największe podmioty o ugruntowanej pozycji finansowej i większej skali działalności – dodaje Rafał Pomorski.

– Nie jest to jednak trend przejawiający się w spektakularnych akwizycjach. Nie słyszałem o nowej po tym, gdy trzy lata temu przejęliśmy dział property management firmy Knight Frank – mówi Michał Bryszewski.

Rynek PRS okazał się za płytki

Firma przewidywała gorsze wyniki po przejściu property management z JLL do MVGM i aby to zrównoważyć, poszukiwała w Polsce klientów również na rynku mieszkaniowym. Na początku dekady oczywistym kierunkiem poszukiwań był rozwijający się u nas segment mieszkań na wynajem instytucjonalny, tzw. PRS (private rented sector).

W 2021 r. MVGM podpisało pierwszą umowę na zarządzanie ponad 500 mieszkaniami PRS z państwowym funduszem PFR Nieruchomości, a już rok później zarządzało 1200 mieszkaniami, m.in. dla PFR Nieruchomości oraz firm Aurec Capital i Zeitgeist Asset Management.

– Mieszkania na wynajem kupowały wtedy Nrep, Zeitgeist, Heimstaden, budowała Cavatina. Nagle przyszedł covid, a później wojna w Ukrainie i zmiany w stopach procentowych, które dwa lata temu bardzo spowolniły rozwój PRS-u – mówi Łukasz Mazurczak.

Według niego dziś łącznie jest ok. 20 tys. lokali, a do zarządzania przez podmioty zewnętrzne trafia może 10-15 proc. Tak mała skala powoduje, że ten biznes jest niedochodowy.

Wspólnoty mieszkaniowe to nowy cel MVGM

W odróżnieniu od płytkiego jeszcze rynku PRS mieszkania własnościowe w Polsce to potęga. MVGM rozpoczął aktywność na tym rynku od umów z deweloperami. Według Łukasza Mazurczaka to najbardziej obiecujący segment.

– Żałuję, że tak późno dostrzegliśmy jego potencjał, ale staramy się to nadrobić. Od stycznia 2025 r. jesteśmy zarządcą we wspólnocie Towarowa Towers dewelopera Asbud. Umowę na zarząd powierzony podpisuje się z deweloperem na rok lub dwa lata w momencie przekazywania mieszkań klientom, a po upływie tego czasu wspólnota mieszkaniowa może zmienić zarządcę albo kontynuować współpracę, jeśli będzie z niej zadowolona. I chcemy, by naszym udziałem był ten drugi przypadek – mówi Łukasz Mazurczak.

Po Towarowej MVGM podpisało kolejne trzy umowy na zarządzanie wspólnotami mieszkaniowymi w tym z Euro Stylem z grupy Dom Development i innymi deweloperami. Łącznie w portfelu MVGM jest dziś 930 mieszkań o powierzchni ponad 45 tys. m kw.

– Obecnie kontraktujemy kolejne trzy nieruchomości u innego klienta, w których powstaną dwie duże wspólnoty w Warszawie i jedna w Gdyni – mówi Łukasz Mazurczak.

Dyrektor zarządzający MVGM w Polsce zdradza, że firma nie wyklucza akwizycji działających już na polskim rynku zarządców wspólnot mieszkaniowych, tak jak to robiła w Holandii.

Łukasz Mazurczak liczy na sukces planowanej ekspansji w zarządzaniu dla wspólnot mieszkaniowych również dzięki przewadze technologicznej. MVGM wykorzystuje system SAP rozbudowany o dodatkowe moduły AI oraz aplikacje stworzone specjalnie dla mieszkaniówki, m.in. Fliko polskiego start-upu Ksawerego Dzitki i Grzegorza Kuźlaka.

Firma nie kapituluje w segmencie komercyjnym

Według Łukasza Mazurczaka marże zarządcy w segmencie mieszkaniowym wahają się od 5 do 15 proc., a w komercyjnym przy dużych biurowcach i galeriach handlowych mogą sięgać 20-30 proc. Co prawda w pozostałych obiektach komercyjnych jest to 5-10 proc., więc średnia marżowość portfeli oscyluje wokół kilkunastu procent, jednak utrzymanie umów w lukratywnym segmencie dużych obiektów jest wciąż na wagę złota. Dlatego MVGM wciąż wzmacnia swoją ofertę dla właścicieli biurowców, galerii i magazynów.

Wiele zależy jednak od powrotu na polski rynek inwestorów typu core, czyli dużych funduszy zachodnich kupujących najlepsze nieruchomości generujące stabilne przepływy pieniężne. Po wybuchu pandemii i potem wojny w Ukrainie fundusze takie ograniczyły inwestycje w Polsce, a niektóre sprzedały. Taki los spotkał nieruchomości Immofinanz będące w zarządzaniu MVGM o powierzchni aż 350 tys. m kw. Trafiły one do CPI, który ma wewnętrzy zespół zarządzający budynkami.

Liczymy na powrót na polski rynek dużych funduszy inwestujących w nieruchomości. Na ostatniej konferencji w Wiedniu można było usłyszeć od przedstawiciela jednego z naszych największych klientów, niemieckiego funduszu, że już w tym roku analizuje polski rynek nieruchomości, by w 2027 r. rozpocząć nowe zakupy – mówi Łukasz Mazurczak.

W segmencie nieruchomości komercyjnych MVGM przyjął strategię poszerzania zakresu usług. Swoim klientom, dla których zarządza budynkami ,oferuje usługi finansowo-księgowe, prowadzenie wynajmu zwalnianych powierzchni, a nawet project managementu, czyli zarządzania projektowaniem i przebudową wnętrz.

Okiem eksperta
Rynek w mieszkaniach jest bardzo rozdrobniony, a praca zarządcy niewdzięczna
Michał Kubicki
prezes spółki Omega Asset Management i członek komitetu ds. nieruchomości Krajowej Izby Gospodarczej

Oparcie biznesu na dwóch nogach – komercyjnej i mieszkaniowej – wymaga zbudowania odpowiedniej skali w obu segmentach. Z punktu widzenia nowego podmiotu w mieszkaniówce największym problemem jest nieufność właścicieli mieszkań do dewelopera, a więc i wyznaczonego przez niego zarządcy wspólnoty. W Polsce utarło się, że natychmiast gdy kończą się umowy z takim zarządcą, wspólnoty zastępują go nowym.

W sytuacji, gdy umowa na zarząd powierzony podpisywana jest na rok czy dwa, trudno zapewnić firmie odpowiednią płynność finansową. Budowanie skali zapewniającej płynność nie może też polegać na prostej sumie działalności w nieruchomościach komercyjnych i mieszkaniach – nie da się żonglować ludźmi pomiędzy nimi ze względu na różnice wymaganych kompetencji.

Punktem zwrotnym może być dopiero pozyskanie zarządu od kolejnych wspólnot i – co się prawie nie zdarza w sytuacji zarządu powierzonego – przedłużanie umów z deweloperami już przez same wspólnoty. To gigantyczne wyzwanie, o czym świadczy fakt, że mimo wielu lat od czasu transformacji w Polsce do dziś nie ma ogólnokrajowej firmy zarządzającej dużym portfelem wspólnot. Rynek jest bardzo rozdrobniony, a praca niewdzięczna. Mieszkańcy zawsze są niezadowoleni z kosztów, które wciąż rosną, a kluczem do sukcesu w tej branży jest dobra komunikacja. Ciekawe, czy długie doświadczenie w innych krajach, zaawanasowana cyfryzacja usług i wypracowane standardy wystarczą, żeby zmienić ten obraz rynku.

Możesz zainteresować się również: