Szwajcarskie firmy są jak saperzy

opublikowano: 25-08-2019, 22:00

Skąd się bierze innowacyjność, dlaczego połowa uczniów wybiera szkoły zawodowe, a decentralizacja jest dobra dla biznesu — wyjaśnia ambasador Szwajcarii

Polsko-szwajcarskie relacje gospodarcze nigdy nie były lepsze niż w stulecie nawiązania stosunków dyplomatycznych — uważa Jürg Burri, ambasador Szwajcarii w Polsce.

Współpraca gospodarcza to tylko jeden z elementów relacji
łączących Szwajcarię i Polskę. Ważne są także aspekty historyczne i kulturalne
— mówi Jürg Burri, ambasador Szwajcarii, który w rezydencji ma obrazy polskiego
malarza Jarosława Flicińskiego, a w ramach obchodów stulecia stosunków
dyplomatycznych zaprasza warszawiaków na wystawę w Łazienkach Królewskich
prezentującą szwajcarskie innowacje i turystykę.
Zobacz więcej

NIE TYLKO BIZNES:

Współpraca gospodarcza to tylko jeden z elementów relacji łączących Szwajcarię i Polskę. Ważne są także aspekty historyczne i kulturalne — mówi Jürg Burri, ambasador Szwajcarii, który w rezydencji ma obrazy polskiego malarza Jarosława Flicińskiego, a w ramach obchodów stulecia stosunków dyplomatycznych zaprasza warszawiaków na wystawę w Łazienkach Królewskich prezentującą szwajcarskie innowacje i turystykę. Fot. WM

— Oba kraje są w dobrej sytuacji gospodarczej, co zawdzięczają ciężko pracującym mieszkańcom. Pod tym względem Polacy i Szwajcarzy są do siebie podobni. To dlatego szwajcarski biznes dobrze się w Polsce czuje. W Polsko-Szwajcarskiej Izbie Gospodarczej zarejestrowanych jest ponad 200 firm, najwięcej w historii. Zainwestowały w Polsce 6 mld CHF i stworzyły około 50 tys. miejsc pracy. Zatrudniani są coraz lepiej wykwalifikowani pracownicy, bo szwajcarskie firmy nie szukają w Polsce taniej siły roboczej — mówi Jürg Burri.

Polskie firmy natomiast odważniej zaczęły działać w Szwajcarii. Na koniec 2017 r. ich bezpośrednie inwestycje zagraniczne w tym kraju wyniosły 1,8 mld EUR, ale urosną.

— Jeszcze nigdy tak wiele polskich firm nie zainwestowało w Szwajcarii. Będzie ich przybywać, bo to świetny kraj dla międzynarodowych przedsiębiorstw i holdingów, znajdujący się w czołówce badań i innowacji, dający dostęp do najlepszych w Europie kontynentalnej uniwersytetów — mówi ambasador Szwajcarii.

W ubiegłym roku CCC przejęło 70 proc. udziałów w firmie Karl Vögele za 10 mln CHF, a w tym roku — Enter Air kupił za 2 mln USD 49 proc. akcji z opcją zwiększenia do 80 proc. w linii Germania Flug, obecnie noszącej nazwę Chair.

Jeszcze lepiej

Ambasada chce zacieśnić relacje. Nie działa jednak na oślep, lecz z chirurgiczną precyzją wspiera branże z największym potencjałem. Stawia na bezpośrednie rozmowy.

— Innowacyjność jest ważnym tematem w obu krajach. Duży potencjał widzimy też w sektorze zdrowia, w którym Szwajcaria jest mocnym partnerem. I tu, i tu wiele się dzieje w dziedzinie cyfryzacji.Wokół tych trzech obszarów organizujemy spotkania dla polskich i szwajcarskich firm. Jeden z ministrów mojego kraju powiedział kiedyś, że o ile niektóre zagraniczne firmy działają jak spadochroniarze i pojawiają się w kraju po rozmowach rządowych, o tyle szwajcarskie są jak saperzy — kopią pod ziemią i pojawiają się nagle tam, gdzie sprzyjają temu warunki — mówi Jürg Burri.

Chociaż Szwajcaria jest najbardziej innowacyjnym krajem na świecie (od 2011 r. utrzymuje pierwsze miejsce w rankingu Global Innovation Index), to 50 proc. szwajcarskich uczniów po podstawówce wybiera szkolnictwo zawodowe.

— 218 tys. młodych ludzi rocznie decyduje się na szkołę zawodową, w której, w zależności od kantonu, w firmie spędza 3-4 dni, a resztę w szkole. Widzę duży potencjał w dzieleniu się z polskimi firmami naszymi doświadczeniami w szkolnictwie zawodowym. W Szwajcarii firmy nie oczekują, że szkoleniem pracowników zajmie się rząd, czują się za to odpowiedzialne. Pracowników szkolą szwajcarskie firmy w Polsce, np. Schindler, producent wind, Stadler wytwarzający pociągi czy koncern spożywczy Nestlé — mówi Jürg Burri.

Jeszcze do ubiegłego roku pracę w Polsce można było podjąć dopiero od 16. roku życia, ale obecnie jest tak samo jak w Szwajcarii i pracować mogą już 15-latkowie. Choć Szwajcarzy zawodówek się nie boją, to i tak przy bezrobociu na poziomie 2,4 proc. (w lipcu 2019 r. wynosiło nawet 2,1 proc.) rąk do pracy brakuje.

— Wciąż jest duże zapotrzebowanie na pracowników, zarówno z wyższym wykształceniem, jak i produkcyjnych — mówi ambasador.

Pomoc z zagranicy

fa44e31e-90f7-11e9-bc42-526af7764f64
Poza scenariuszem
Newsletter poświęcony globalnym rynkom finansowym. Strategie inwestycyjne, alternatywne scenariusze, makrospojrzenie.
ZAPISZ MNIE
Poza scenariuszem
autor: Marek Wierciszewski
Wysyłany co dwa tygodnie
Marek Wierciszewski
Newsletter poświęcony globalnym rynkom finansowym. Strategie inwestycyjne, alternatywne scenariusze, makrospojrzenie.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

Szwajcaria wypełnia lukę dzięki imigrantom, którzy stanowią 25 proc. społeczeństwa.

— To nie tylko uchodźcy, ale w większości wykształceni pracownicy. Mieliśmy kilka fal napływu obcokrajowców, za czasów mojego dzieciństwa byli to Włosi, w latach 90. ubiegłego wieku, podczas wojny na Bałkanach, mieszkańcy Kosowa i byłej Jugosławii, a ostatnio w większości Niemcy, ale także obywatele innych krajów Europy. Szwajcaria była zawsze środowiskiem wielojęzycznym, a w firmach używa się nie tylko jednego z czterech języków krajowych, ale też angielskiego, więc łatwo jest się zintegrować cudzoziemcom. Są dla nich dostępne kursy językowe i zawodowe — wymienia ambasador Szwajcarii.

Przyznaje, że niekiedy rynek mieszkaniowy nie nadąża z ofertą albo integracja cudzoziemców nie postępuje odpowiednio szybko.

— Gospodarka musi wówczas nieco zwolnić, a więcej czasu trzeba poświęcić na ulepszenie systemu edukacji, przeniesienie pracowników z sektorów, w których brakuje pracy, do takich, w których jest jej za dużo, itd. — mówi ambasador.

Lekcja decentralizmu

Jego zdaniem innowacyjność i konkurencyjność Szwajcaria zawdzięcza także przyjętemu systemowi administracyjnemu, którego fundamentem jest otwarty rynek, federalizm i wysoki stopień odpowiedzialności za samego siebie. — Miasta i miejscowości konkurują o firmy podatkami, a kantony walczą o inwestorów między sobą. Szwajcarzy są tak przyzwyczajeni do konkurencji, że walka z innymi firmami lokalnymi, jak i tymi spoza kraju przychodzi im naturalnie — mówi Jürg Burri. To dlatego, jego zdaniem, szwajcarscy eksporterzy poradzili sobie m.in. z wysokim kursem franka w ostatnich latach.

— Postawili częściowo na outsourcing, żeby obniżyć koszty. Nie oznaczało to jednak zmniejszenia liczby miejsc pracy, bo jednocześnie firmy zwiększały innowacyjność. Innowacje nie są domeną konkretnego działu spółki, zajmują się nimi wszyscy pracownicy — mówi ambasador Szwajcarii.

Zaangażowanie pracowników to również efekt systemu administracyjnego.

— Federalizm wymaga od mieszkańców uczestniczenia w polityce — przyznaje Jürg Burri.

Z kolei powszechne wykorzystywanie instytucji referendum wymusza na przedsiębiorcach komunikowanie się z mieszkańcami i szukanie kompromisu.

OKIEM PRZEDSIĘBIORCY

Jak to się robi

GRZEGORZ POLANIECKI, prezes Enter Air

Rynek szwajcarski nie jest łatwo dostępny dla wschodnioeuropejskiej marki. Tak jak inne rynki niemieckojęzyczne wymaga specjalnego podejścia. Produkt musi być dopasowany do wymagań rynku, na którym nie zawsze rządzi cena — tymczasem my działamy w modelu niskokosztowym. Budowanie linii od zera i wejście na taki rynek jak Szwajcaria wymagałoby bardzo dużej inwestycji, dlatego zdecydowaliśmy się na przejęcie działających linii. Marka Chair została zaprojektowana przez zespół szwajcarski. Niczego nie narzucaliśmy, bo lokalni pracownicy mają doświadczenie i znają swój rynek najlepiej. Plusy inwestycji to dostęp do bogatego rynku i dobry zespół zarządzający, a minusy — konieczność walki o odbudowę zaufania do firmy, która była bliska bankructwa, oraz duża odległość, utrudniająca budowanie synergii kosztowej i przychodowej.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Grzegorczyk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu