Szybka ścieżka pobudzi rynek

  • Emil Szweda
opublikowano: 01-12-2019, 22:00

Już nie kilka miesięcy ani nawet nie kilka tygodni, lecz zaledwie kilka dni mija od zakończenia emisji obligacji do wprowadzenia ich do notowań na Catalyst.

Na wyjątkowe tempo wskazywał już debiut złotowych obligacji GTC— 12 listopada. Przydziału dokonano 4 listopada, a zapisy przeprowadzono w połowie października. Złotową emisję GTC wprowadził jednak tylko na hurtowy rynek Bond Spot. Rekordzistą jest Arche — emisję zamknięto w połowie listopada, a 25. dnia tego miesiąca — po tygodniu i dwóch weekendach — inwestorzy mogli je już sprzedać na Catalyst, w tym także na detalicznej części. Co się zmieniło w porównaniu do wcześniejszych debiutów, a przede wszystkim procedur? Nowe regulacje dopuszczają tzw. przyspieszoną procedurę rejestracyjną. W praktyce KDPW już w czasie emisji wydaje zgodę na warunkową rejestrację (warunkiem jest zamiar wprowadzenia obligacji do obrotu na Catalyst). Po warunkowej rejestracji zgodę na warunkowe dopuszczenie do notowań wydaje GPW i po zamknięciu emisji w trybie delivery versus payment warunkowe decyzje stają się ostateczne. Wszystko to trwa równolegle i — jak na standardy naszego rynku — bardzo szybko.

Przyspieszona ścieżka możliwa jest wobec emisji przeprowadzanych bez agenta emisji, prawidłowość dokumentów emisyjnych bada KDPW, który rzecz jasna woli unikać niepotrzebnej odpowiedzialności (w innym wypadku prawidłowość dokumentów i procedur emisyjnych poświadcza agent emisji). Dlatego ścieżka ta jest otwarta tylko dla emitentów obecnych już na rynku publicznym i dla oferujących, których standardy dokumentacji emisji są KDPW dobrze znane. Arche wprowadzał do notowań DM Michael Strom, oferującym GTC był Haitong Bank.

Szybka ścieżka oznacza, że inwestorzy, którzy nabyli akcje w ramach emisji, mogą próbować spieniężyć papiery i w krótkim czasie zarobić np. dodatkowy 1 proc. ponad oprocentowanie. Nie jest to zapewne cel inwestycji sam w sobie, ale 1 proc. zysku w tydzień lub dwa daje imponującą rentowność w skali roku. Z kolei strona kupująca, która nie brała udziału w emisji, ma możliwość rozłożenia kosztów transakcji na dłuższy okres (i uczestniczenia w niemal całym okresie odsetkowym, co nie jest bez znaczenia przy sposobie naliczania podatków od odsetek w przypadku inwestorów indywidualnych) — dzięki temu może uzyskać nieco wyższą rentowność, rzecz jasna o ile planuje przytrzymać obligacje odpowiednio długo.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Emil Szweda, Obligacje.pl

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu