Tak to widzę Pomysł to za mało.Potrzeba trochę szczęścia

PB
31-12-2008, 00:00

Andrzej Dyżewski,

właściciel biura analityczno-badawczego DiS

Na hasło: wspieranie innowacyjności można dostać dofinansowanie zakupu nowych komputerów. Wewnętrznie buntujemy się jednak przeciwko takiemu rozumieniu innowacyjności w informatyce. Innowacyjne jest przecież to, co niestandardowe, występujące w kilku egzemplarzach na świecie. W tym sensie niewiele polskich firm rozwija nowe technologie. Odrębną sprawą jest współzależność innowacyjności i sukcesu rynkowego. By go osiągnąć, potrzeba dobrego produktu i… szczęścia. Nie tylko w Polsce. Również na Zachodzie marnuje się wiele pomysłów. Dwojako toczą się losy firm innowacyjnych. Albo nie udaje się im rozpropagować swego pomysłu i balansują na krawędzi przeżycia, albo je kupuje jakiś wielki gracz. W Polsce tak było z krakowskim Rabobatem, którego

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PB

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Innowacji / Technologie / Tak to widzę Pomysł to za mało.Potrzeba trochę szczęścia