Taki list do akcjonariuszy zdarza się tylko raz

opublikowano: 02-05-2019, 13:50

Rockefeller, Lewandowski, Kubica, kryzys naftowy i wojna o Krym - te nazwiska i wydarzenia znalazły się w liście Jacka Dziedzica, prezesa Eko Exportu, do akcjonariuszy spółki, tłumaczącym wielomilionowe straty za 2018 r.

Zarząd spółki, która produkuje mikrosferę (wykorzystywaną m.in. w branżach wydobywczej, motoryzacyjnej i budownictwie), znany jest z oryginalnego sposobu komunikowania się z inwestorami. 

Jacek Dziedzic, prezes Eko Exportu
Zobacz więcej

Jacek Dziedzic, prezes Eko Exportu

List do akcjonariuszy, dołączony do raportu rocznego (nie dołączono do niego natomiast opinii biegłego rewidenta, co dziś stało się przyczyną zawieszenia notowań akcji na żądanie KNF), napisany jest w niepowtarzalnym stylu, a zaczyna się od przywołania dokonanej przez Johna D. Rockeffelera i firmę Standard Oil w XIX wieku "krzyżowej wymiany akcji".

W przypadku Eko Exportu chodzi o współpracę z zarejestrowaną w Szwajcarii firmą OMS, kontrolującą rosyjskie złoża mikrosfery szarej. Współpraca została nawiązana w 2012 r., a jej częścią były wzajemne powiązania kapitałowe (OMS odkupował akcje od akcjonariuszy-założycieli Eko Exportu, a polska spółka kupowała walory OMS). Wszystko po to, by zapewnić stabilność współpracy. Urwała się ona jednak w 2017 r., a bezpośrednią przyczyną był systematyczny spadek notowań Eko Exportu (o 42 proc. w 2014 r., o 50 proc. w 2015 r.). Zaprzestanie współpracy doprowadziło w końcu do decyzji o dokonaniu odpisu wartości inwestycji na kwotę ponad 17,6 mln zł, co obciążyło wynik za 2018 r. (strata wyniosła w sumie 22,9 mln zł).

Zarząd - mimo strat - broni sensu tamtych transakcji i podkreśla, że przychody i zyski z transakcji znacznie przekroczyły dokonany odpis, a przy okazji spowodowały, że Eko Export jest obecnie jedną z czołowych firm na świecie w branży mikrosfer.

"[W 2012 r.] Mieliśmy może dość dużą wiedzę o rynku mikrosfer w Europie, ale mieliśmy wizje co zrobić i jak zainwestować pieniądze pozyskane z GPW, by Spółka w szybkim czasie zdominowała światowy rynek mikrosfer. Bez umowy o „krzyżowej wymiany akcji” dojście do dzisiejszej sytuacji trwało by jeszcze o wiele lat dłużej lub byłoby wręcz niemożliwe . Nikt w tamtym czasie nie miał lepszego pomysłu, jak taki projekt można zrobić lepiej, szybciej i taniej, a Akcjonariusze byli wręcz zachwyceni tym co zaproponowaliśmy" - napisał Jacek Dziedzic.

Jego zdaniem byłoby jeszcze lepiej, gdyby nie aneksja Krymu przez Rosję i załamanie cen ropy naftowej w 2014 r., który doprowadził do ograniczenia zakupów przez firmy z branży i spadek cen mikrosfery o 60-70 proc. 

Z kryzysu spółka wyszła jednak obronną ręką, przekonuje prezes, który podkreśla, że reinwestowanie zysków pozwoliło na rozbudowę zakładu w Bielsku-Białej i budowa zakładu w Kazachstanie.

"Uzyskaliśmy zupełnie inną pozycję na świecie w branży mikrosfer" - uważa Jacek Dziedzic, który dodaje, że klienci spółki to światowa "Liga Mistrzów", zamówienia na 2019 r. są bardzo duże, a ceny godziwe.

"Uważamy, że już nie długo nastąpi taki moment, ze dzięki naszej przewadze technologicznej, systemie kontroli jakości, stosowaniu w laboratorium najnowocześniejszej aparatury badawczej i kontrolnej, jak też świetnym ocenom audytów, które klienci u nas przeprowadzają, jeden klient ulokuje u nas zamówienia w wysokości całorocznych przychodów, które osiągnęliśmy w latach 2015-2018 i nie będzie to nic nadzwyczajnego" - obiecuje Jacek Dziedzic.

I dodaje: "Wiemy, że zbyt wielu jest tzw. „wybitnych” fachowców i „nadzwyczajnych” znawców światowej branży mikrosfer, którzy zrobili by to dużo szybciej, dużo taniej i dużo lepiej. Ci wszyscy „wybitni” fachowcy, „nadzwyczajni” znawcy branży grają lepiej w piłkę nożną niż Lewandowski a bolidem F1 jeżdżą szybciej niż Kubica, nic więc dziwnego, że na mikrosferze znają się zdecydowanie lepiej niż my. Oczywiście Zarząd Spółki i Rodzinę Bokun (Założycieli) uważają za złodziei, oszustów i nieudaczników. Wyjaśniamy tu „orłom biznesu”, że nie sprzedajemy akcji (Rodzina) wręcz przeciwnie w ostatnim roku kupiliśmy ponad milion sztuk akcji. Nie okradamy Spółki wręcz przeciwnie pożyczamy zastawiając często własne akcje. Nie wyprzedajemy majątku Spółki."

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu