Tauron rusza po miliardy

Agnieszka Berger
opublikowano: 13-04-2010, 00:00

Prospekt grupy energetycznej jest już w KNF. Rekordowe IPO ma nastąpić w czerwcu.

Prospekt grupy energetycznej jest już w KNF. Rekordowe IPO ma nastąpić w czerwcu.

Jeszcze wczoraj wczesnym popołudniem nie było wiadomo, czy prospekt katowickiej grupy energetycznej Tauron Polska Energia trafi tego dnia do Komisji Nadzoru Finansowego (KNF). Dariusz Lubera, prezes spółki, był jednak dobrej myśli, bo w prospekcie brakowało już tylko najświeższych danych z rynku energii, które pokazywałyby pozycję firmy na rynku. Udało się je uzupełnić na czas.

Szef Tauronu jest również optymistą w sprawie dotrzymania przez spółkę wcześniejszych deklaracji i podtrzymuje czerwcowy termin przeprowadzenia oferty i debiutu na GPW. Procedura zatwierdzania prospektu przez KNF powinna potrwać około miesiąca.

Sprzedaż akcji katowickiej grupy może być najważniejszą pozycją w tegorocznym prywatyzacyjnym menu ministra skarbu. Pod koniec marca Aleksander Grad, szef resortu skarbu, mówił, że planowana na czerwiec oferta będzie największą w historii warszawskiego parkietu. Dotychczasowy rekord, z 2004 r., należał do PKO BP. Nie wyrównała go swoim IPO Polska Grupa Energetyczna, największa krajowa firma w branży, ale i tak w ubiegłym roku sprzedała inwestorom akcje za 6 mld zł. Jeśli Tauron ma przebić branżowego konkurenta i największy polski bank detaliczny, musi rzucić na rynek duży pakiet akcji — być może prawie wszystkie, których skłonny jest się pozbyć skarb państwa planujący jednak zachowanie kontroli kapitałowej nad spółką. Żeby nie zasypać rynku akcjami firm energetycznych, Aleksander Grad rozważa odłożenie II etapu prywatyzacji PGE do jesieni.

W czerwcowej ofercie Tauronu znajdą się wyłącznie walory należące do skarbu. Pierwotnie grupa miała w planach podwyższenie kapitału, dzięki któremu chciała zdobyć gotówkę na sfinansowanie połowy planowanych inwestycji w wytwarzanie energii. Za pieniądze z giełdy miało powstać 1000 MW nowy mocy wytwórczych. Powstanie, ale… na kredyt. Ani w ramach czerwcowej oferty, ani później — w dającej się przewidzieć przyszłości — firma nie planuje podwyższenia kapitału. Dariusz Lubera nie obawia się jednak problemów z finansowaniem inwestycji, bo Tauron prawie nie ma długów i zamierza sięgnąć po kapitał dłużny. To dobra mina do złej gry, bo nie ma wątpliwości, że rezygnacja z dokapitalizowania przez giełdę nie była pomysłem Tauronu. Taka decyzja właściciela, ministra skarbu, pozwoli zwiększyć wpływy do budżetu przy zachowaniu kontroli nad spółką.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Agnieszka Berger

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu