Technologię kupujesz i do Chin eksportujesz

Rafał Kerger
opublikowano: 02-08-2006, 00:00

Centra transferu innowacji zawierają cztery tysiące ofert biznesowych. Za kojarzenie par pośrednik nic nie bierze.

Grzegorz Lesiak, właściciel firmy Elmak, producenta uniwersalnych pilotów z Rzeszowa, pięć lat temu zaczął się rozglądać za nowymi technologiami w branży elektronicznej. Zachodniego partnera, od którego ją kupił, pomogła mu znaleźć jedna z polskich jednostek IRC (centrum transferu technologii, z ang. Innovation Relay Centre).

Ośrodki przekazu innowacji to wspólny projekt Komisji Europejskiej oraz Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego. Służy głównie małym i średnim przedsiębiorcom, uczelniom wyższym i jednostkom badawczo-rozwojowym w Europie. Jego celem jest pomoc w poszukiwaniu odbiorców i dawców technologii w 33 krajach świata.

Dzięki istnieniu IRC Grzegorz Lesiak najpierw ściągnął do swojego przedsiębiorstwa innowacje, a potem wygrał konkurs na najlepszego innowatora Podkarpacia. Dziś robi piloty m.in. do dekoderów Cyfry+ i Polsatu. Właśnie wprowadził wymaganą w tej branży technologię bezołowiową. Eksportuje aż 70 proc. produktów, m.in. na Filipiny, do Chin i na Tajwan.

Zostać innowatorem

Jak zawiązać współpracę z IRC?

— Wystarczy trafić do najbliższego firmie ośrodka transferu innowacji — mówi dr Franciszek Tużnik, dyrektor spółki Greentech- europe.

Jego firma między innymi dzięki IRC jest jedynym polskim producentem urządzeń do dezynfekcji ścieków. Montuje się je tuż pod kratkami ściekowymi. Pozwalają odizolować zbierane przez deszczówkę oleje i metale ciężkie, nim woda trafi do rzeki lub najbliższego jeziora.

— To szwedzka technologia Ecodrain. Dzięki pomocy IRC stałem się też jedynym w Polsce dystrybutorem izraelskiej technologii firmy Atlantium do hydrooptycznej dezynfekcji wody pitnej. Jej użytkownik ma 99,9999 proc. pewności, że woda, którą zamierza użyć, jest krystalicznie czysta — chwali się dyrektor Tużnik.

Ośrodków transferu innowacji jest w Polsce siedemnaście (patrz ramka). Są zrzeszone w czterech geograficznych grupach — najwięcej (aż pięć) obsługuje południowo-wschodnią Polskę.

IRC ci pomoże

Bazy IRC zawierają cztery tysiące różnych technologii innowacyjnych, m.in. filtry, oczyszczalnie, bezpyłowe piece czy mieszalniki. Ośrodki mają kontakty z chcącymi nawiązać współpracę właścicielami tych technologii.

Projekt IRC, dzięki swojej konstrukcji finansowej (wsparcie z Brukseli), jest w zasadzie dla przedsiębiorców bezpłatny. Wystarczy się zgłosić. Konsultanci z centrów wyliczą, ile kosztują dodatkowe usługi, jakie zwykle oferują IRC. Bo, jak mówi Michał Górzyński, szef IRC Case-Doradcy w Warszawie, nawiązanie współpracy z ośrodkiem daje nie tylko dostęp do bazy danych o innowacjach.

— Otrzymuje się pomoc w nawiązaniu kontaktu z dawcą technologii oraz posegregowane oferty z interesującego firmę segmentu — wyjaśnia Michał Górzyński.

Odpłatnie pracownicy z ośrodków transferu innowacji mogą asystować polskiemu przedsiębiorcy w misji po wybraną innowację, tłumaczyć czy też wspomóc polską firmę — w roli moderatora — w negocjowaniu ceny za kupno lub licencję na używanie technologii.

— Organizujemy rownież misje przedsiębiorców po innowacje, doradzamy, skąd i jak otrzymać wsparcie na wdrożenie technologii — tłumaczy Michał Górzyński.

Kosztuje niewiele

— Najważniejsze, by wypracować bliski i ciągły kontakt interpersonalny z kimś z IRC. Wtedy na pewno uda się nawiązać współpracę z jakąś ciekawą firmą. Mnie na przykład bardzo pomógł Paweł Wacnik z IRC Rzeszów. W trakcie projektu zastosowania technologii bezołowiowej korzystałem z dofinansowania w ramach dwóch edycji programu Phare. Wartość tej inwestycji wynosiła 630 tysięcy złotych — kupiłem między innymi linię produkcyjną i piec — opowiada Grzegorz Lesiak.

Dofinansowanie przy wdrażaniu innowacji będzie potrzebne w wielu przypadkach, bo nie jest to ani tani, ani krótki proces. Choć wszystko można zorganizować tak, by zminimalizować koszty. Franciszek Tużnik, wdrażając izraelskie filtry, dostał pozwolenie na dystrybucję i uiszcza jego pomysłodawcy stałą opłatę od sprzedanego egzemplarza. Największe koszty to marketing.

— Z Ecodrainami było trochę inaczej. Kupiłem od Szwedów licencję na produkcję tych urządzeń w Polsce i mam wyłączność na ich sprzedaż w Europie Środkowo-Wschodniej. Jednak tylko część z nich robię sam. Bardziej skomplikowane elementy sprowadzam ze Szwecji. Nie zdecydowałem się na kupno całej linii produkcyjnej — mówi Franciszek Tużnik.

Szef Greentecheurope też skorzystał z unijnego dofinansowania na wdrażanie innowacji. Dostał 6,2 tys. zł na certyfikację Ecodrainów.

W zeszłym roku za pośrednictwem jednostek IRC innowacyjne technologie trafiły do 27 polskich firm, z czego ponad połowa to zakłady produkcyjne.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Rafał Kerger

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu