PKO BP zamierza zostać liderem w obsłudze korporacji. Pierwszy krok to przyjęcie DM Broker. Tak bank zwiększa wartość i zaczyna kusić dywidendą.
PKO BP, lider bankowości detalicznej i obsługi małych i średnich firm, ma tylko 10 proc. udziału w rynku obsługi korporacji. I to niepokoi jego zarząd.
— Taki udział nie czyni z nas lidera, ale i nie odstajemy od czołówki. Jednak w ciągu kilku najbliższych lat jesteśmy w stanie zostać liderem na tym rynku — mówi Andrzej Podsiadło, prezes PKO BP.
Pierwszy krok bank już zrobił. Właśnie otrzymał zgodę od Komisji Papierów Wartościowych i Giełd na przejęcie Domu Maklerskiego Broker, należącego do grupy HSBC i specjalizującego się właśnie w obsłudze klientów korporacyjnych.
— Zamierzamy przejąć od HSBC 100 proc. akcji DM Broker. Mamy nadzieję wzmocnić o jego klientów nasz BDM PKO BP — mówi Marek Kłuciński, rzecznik PKO BP.
Podkreśla, że nie ma w planach wydzielania domu maklerskiego ze struktur banku. Może to oznaczać, że po przeniesieniu klientów do BDM PKO BP działalność Brokera zostanie wygaszona. Spółka jest znacznie mniej aktywna od BDM. Jej udział w obrotach na giełdzie w lipcu wyniósł na rynku akcji 3,3 proc.
Jednak zakup BDM to kolejny krok na drodze wzmacniania grupy PKO BP przed prywatyzacją. Jak twierdzi szef banku, ten rok będzie rekordowy pod względem wyników, co oznacza, że spółka zarobi więcej niż 1,2 mld zł, które zanotował w 2003 r. W dodatku przyszły rok ma być jeszcze lepszy od tego.
— Sądzę, że zarząd będzie rekomendował radzie co roku wypłatę dla akcjonariuszy 20-40 proc. z zysku — kusi Andrzej Podsiadło.
Ma to być kolejna zachęta dla drobnych inwestorów do kupienia akcji banku. Szef PKO BP sugeruje także, że możliwy jest split jeden do dziesięciu, by drobnym graczom łatwiej było nabyć walory.