To kiedy te wybory i dlaczego 11 maja

Jacek ZalewskiJacek Zalewski
opublikowano: 2025-01-07 20:00

Szymon Hołownia dzisiaj wreszcie oznajmi tak wytęsknioną przez naród konkretną datę tegorocznych wyborów prezydenta RP.

Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Ze względów proceduralnych formalne postanowienie marszałek Sejmu podpisze dopiero za tydzień, przy czym ono zawsze ma charakter krótkiego pisma przewodniego, obszerny jest natomiast załącznik ustalający szczegółowy kalendarz kampanii. W postanowieniu wpisana zostanie tylko pierwsza tura, ale przecież po dwóch tygodniach nie na 99, lecz na 100 proc. odbędzie się rozstrzygająca druga. To ważne, ponieważ wybory faktycznie obejmują pakiet dwóch sparzonych niedziel, co ma ogromny wpływ na wskazanie pierwszej. Osobiście stawiam każde pieniądze, że w postanowieniu znajdzie się zapis: „§ 2. Datę wyborów wyznaczam na niedzielę dnia 11 maja 2025 r.”, właśnie tę datę przepowiadałem w tekstach już od wielu miesięcy, a dzisiaj w tytule.

W konstytucyjnych widełkach kalendarzowych teoretycznie możliwe są cztery niedziele. Najwcześniejsza 4 maja odpadła z definicji, ponieważ kończy bardzo długi weekend wyjazdowy. Drugi wariant to 11 maja z dogrywką 25 maja i właśnie ten zaistnieje prawnie w postanowieniu jako zdecydowanie najlepszy. Trzeci gorszy to 18 maja w parze z 1 czerwca, czyli Dniem Dziecka, gdy w gminach odbywają się festyny. I wreszcie ostatni wariant najgorszy to 25 maja połączony z 8 czerwca, czyli z Zielonymi Świątkami, które na wsi wciąż są obchodzone i ważne. Data 11 maja ma wielką zaletę – skraca kampanię wyborczą, bo każdy dodatkowy tydzień jej przedłużania to czyste zło. I jeszcze jeden argument – lubimy stare piosenki, a przecież w 2015 r. marszałek Radosław Sikorski zarządził wybory prezydenckie na 10 maja, zaś w 2020 r. marszałek Elżbieta Witek również na 10 maja (chodzi o te pierwotne, wypaczone przez PiS procedurą kopertowo-workową i na szczęście odwołane). Obecnie najlepsza majowa niedziela różni się od obu tamtych tylko o dzień.

Starcie w urnach rozstrzygnie się w maju, ale to jeszcze nie finał procedury. Nie będzie nim również obwieszczenie Państwowej Komisji Wyborczej (PKW) ze szczegółowymi, oficjalnymi wynikami. Podobnie, jak wydanie przez PKW zwycięzcy drugiej tury zaświadczenia o wyborze na prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej. Postawieniem kropki nad i będzie w czerwcu uznanie ważności wyborów przez Sąd Najwyższy, czyli według obecnego stanu ustawowego – Izbę Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych. Zgodnie z doktryną rządzącego tzw. konsorcjum 15 października nie jest to sąd, albowiem składa się wyłącznie z tzw. neosędziów powołanych w epoce PiS, skonfliktowanych z paleosędziami powołanymi do 2015 r. Ciekawe, że w całkowitej ciszy politycznej przyjęte zostało podjęcie 11 stycznia 2024 r. – czyli po miesiącu funkcjonowania już rządu Donalda Tuska – przez właśnie wspomnianą izbę jednogłośnej uchwały o ważności przełomowych wyborów do Sejmu i Senatu.

Zgłoszono wtedy jedno zdanie odrębne, nie do uchwały, lecz rozszerzające jej uzasadnienie. Zbiorowy werdykt tzw. neosędziów był oczywistą oczywistością, ponieważ potwierdzone we wcześniejszych cząstkowych orzeczeniach uchybienia proceduralne w bardzo nielicznych komisjach obwodowych absolutnie nie wpłynęły na wyniki wyborów parlamentarnych – ani w poszczególnych okręgach, ani całościowo. Notabene większość spośród wniesionych wtedy blisko 1200 protestów wyborczych dotyczyła jednego tematu – głosowania po godz. 21 wyborców, którzy do tego czasu weszli do lokali i ustawili się w kolejkach. Faktycznie wrzucali karty nawet po północy, ale przecież zgodnie z prawem wyborczym istniejącym od początku III RP zrobili to prawidłowo o czasie, zatem wszystkie te bezmyślne protesty zostały pozostawione w ogóle bez dalszego biegu. Skoro 11 stycznia 2024 r. tzw. neoizba zachowała się wręcz wzorcowo – co uszanowały absolutnie wszystkie strony ostrego konfliktu politycznego i społecznego – to czemu właściwie miałaby zachować się inaczej, oceniając hipotetyczne protesty w czerwcu 2025 r.?

Możesz zainteresować się również: