To może być Turcja

Marcin Goralewski
12-05-2005, 00:00

Amica chce wykorzystać rosnący rynek na Wschodzie i wybudować tam fabrykę. Może też coś kupić w Turcji. Decyzja do końca roku.

Amica, największy krajowy producent sprzętu AGD, przeprowadza właśnie modernizację linii produkcyjnych w fabryce we Wronkach. Dotychczasowe maszyny mają być zastąpione nowymi, które pozwolą na oferowanie produktów z innym wzornictwem.

— Nie oznacza to jednak, że stare linie będą niewykorzystywane. Zastanawiamy się, czy nie przenieść ich do nowej fabryki, którą zamierzamy uruchomić na wchodzie lub południu Europy — mówi Dariusz Szczypiński, dyrektor finansowy Amiki.

Konkretnych decyzji inwestycyjnych — z określonym miejscem, rodzajem i czasem realizacji — można spodziewać się w drugim półroczu — pewnie w ostatnim kwartale.

Taki kalendarz sugeruje, że nowa fabryka zaczęłaby funkcjonować od 2007 r.

— Nie możemy określić dokładnej daty. Dużo zależy od sposobu realizacji inwestycji. Możemy przecież budować fabrykę od zera, a możemy coś kupić — dodaje Dariusz Szczypiński.

Dzięki inwestycji spółka chce wykorzystać hossę w eksporcie, szczególnie w Rosji.

— Rola eksportu zdecydowanie rośnie. Za dwa lata na rynkach wschodnich chcemy uzyskiwać tyle, ile w kraju, tzn. około 550 mln zł. W tej chwili eksport sięga 140 mln EUR, z czego Wschód to blisko 40 proc. (230 mln zł — red.) — zapowiada Dariusz Szczypiński.

Amikę interesuje jednak nie tylko Rosja.

— Mogą to być kraje dawnej Jugosławii, może być Turcja. W tym ostatnim kraju rozpoczęliśmy już wstępne rozmowy z jednym ze zbankrutowanych producentów AGD — mówi dyrektor finansowy Amiki.

Mimo że nie ma jeszcze konkretnych decyzji dotyczących inwestycji, ruszyły już rozmowy z bankami, które miałyby ją umożliwić.

— Chcielibyśmy wyłożyć 20-30 proc. środków własnych, a resztę sfinansować kredytem długoterminowym na 8 lub 10 lat — wyjaśnia Dariusz Szczypiński.

Nie jest jednak w stanie podać wielkości nakładów inwestycyjnych.

— Wszystko zależy od tego, jaką formę inwestycji wybierzemy — mówi wiceprezes Amiki.

Okiem Analityka

Dobrze, ale na dłuższą metę

W długim terminie decyzja o budowie fabryki, np. w Rosji, jest na pewno dobrą wiadomością, która pozwoli na wzrost zysków i wyceny spółki na giełdzie. Firma musi się tak rozwijać, patrząc choćby na perspektywy wzrostu tamtejszego rynku, działania największych graczy i niższe koszty produkcji. Struktura finansowania podpowiada jednak, że do czasu, kiedy fabryka nie zacznie działać pełną parą, spółka będzie musiała ponosić koszty, które zmniejszą wynik netto. Zadłużenie Amiki już nie jest małe, choć na pewno zarząd skutecznie je w ostatnim czasie ogranicza. Trzeba też pamiętać o ryzyku politycznym. Proponowałbym zarządowi Amiki skorzystać z doświadczeń Grajewa i ubezpieczyć działalność.

Michał Hulbój DM Millennium

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Goralewski

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / To może być Turcja