Trakcja godna uwagi

Maciej Zbiejcik
opublikowano: 14-03-2008, 00:00

Gra pod prąd na GPW może się opłacić

Wczoraj ruszyły zapisy na akcje Trakcji Polskiej, czołowej w kraju firmie działającej na rynku infrastruktury kolejowej. W ofercie zamierza sprzedać 40 mln akcji, z czego 30 mln to walory nowej emisji. Resztę oferty uzupełnią papiery oferowane przez Macieja Radziwiłła, prezesa spółki. Ustalono cenę maksymalną. Wyniesie ona 4 zł, co oznacza, że oferta będzie opiewać na 160 mln zł. Jeśli się powiedzie, na konto spółki trafi 120 mln zł.

Ostateczną cenę emisyjną inwestorzy poznają 19 marca. Przy maksymalnej cenie i uwzględnieniu prognoz 2008 r. wskaźnik cena/zysk dla firmy nieznacznie przekracza 13 (biorąc pod uwagę nową emisję). Dla starych akcji wskaźnik ten spada do poziomu 10. Obecnie trudno znaleźć na giełdzie firmę o podobnym profilu działalności. Najbliższa dla celów porównawczych wydaje się branża budowlana, dla której średni stosunek ceny do zysków na GPW waha się w okolicy 35.

Niewygórowany stosunek ceny do zysków dla Trakcji jest zasługą dynamicznego rozwoju. W 2006 r. zysk operacyjny przyszłego debiutanta oscylował wokół 12 mln zł. W kolejnym zbliżył się do 30 mln zł, a w tym ma wynieść 64,5 mln zł. Jeszcze gorące, wczorajsze prognozy na 2008 r. zakładają przychody bliskie 896,3 mln zł (+40 proc.), EBITDA ma wynieść 70,8 mln zł (+103proc.), a zysk netto — 51,0 mln zł (+74 proc.).

Dynamiczny rozwój spółki zapewne byłby niemożliwy bez giełdy, a konkretnie bez pieniędzy z niej uzyskanych. Trakcja Polska potrzebująfunduszy, bo chce realizować zakrojony na szeroką skalę plan inwestycyjny. Zamierza rozwinąć działalność na rynku infrastruktury kolejowej. Chce to czynić na drodze organicznej i przez przejęcia.

Dużą szansą dla firmy jest konieczność modernizacji infrastruktury kolejowej w Polsce. Według przyjętej przez Ministerstwo Infrastruktury ,,Strategii dla transportu kolejowego do roku 2013” nakłady inwestycyjne w infrastrukturę kolejową wyniosą w najbliższych siedmiu latach ponad 44 mld zł. Z tego ponad połowa ma dofinansować UE.

Giełdowy aspirant planuje wzorować rozwój na modelu z powodzeniem realizowanym przez swojego głównego, akcjonariusza — hiszpańską Comsę. Chodzi o dywersyfikacje działalności w kilku obszarach. Polska spółka zamierza postawić na nowe działy budownictwa, energetykę odnawialną i usługi komunalne.

Trakcja nie traci czasu. Wczoraj okazało się, że razem z grupą Comsa podpisała list intencyjny ze spółkami Precordia Sarl i CEMF Sarl o inwestycji typu joint venture w farmy wiatrowe w Polsce. Na jego mocy za sumę odpowiednio 12,6 mln euro oraz 7,8 mln euro obejmą połowę udziałów w spółce Precordia Sarl oraz 50 proc. w zależnej od Precordia Sarl firmie CEMF Sarl.

Precordia Sarl realizuje projekt, dzięki któremu będzie operatorem trzech farm wiatrowych. CEMF Sarl realizuje 20 projektów farm wiatrowych w różnych etapach zaawansowania. Większość farm położona jest w północnej Polsce, na terenach o najlepszej wietrzności w kraju.

Oferta akcji Trakcji Polskiej prezentuje się ciekawie. Problem w tym, że z giełdy cały czas wieje chłodem. Wczoraj na warszawskim parkiecie, po łapaniu oddechu na początku tygodnia, doszło do kolejnej fali wyprzedaży. Warto jednak zauważyć, że firma zarządzana przez Macieja Radziwiłła wzięła poprawkę na rynkową dekoniun- kturę i ograniczyła oczekiwania cenowe. Wcześniej spodziewała się wpływów z emisji na poziomie 160-200 mln zł.

WYWIAD PULSU

Cel: szybki rozwój

„Puls Biznesu”: Dwuletni plan inwestycyjny zakłada wydatki rzędu 200 mln zł. Ile z tego pochodzi z emisji?

Maciej Radziwiłł, prezes Trakcji Polskiej: Cena maksymalna akcji to 4 zł. Spółka może uzyskać do 120 mln zł. Resztę pokryjemy z własnych pieniędzy oraz z kredytów.

Wcześniej szacowaliście wpływy z emisji na 160-200 mln zł. Skąd różnica?

Mamy świadomość, że po spadkach indeksów w ostatnich miesiącach inwestorzy spodziewają się atrakcyjnych wycen na rynku pierwotnym. Paradoksalnie, ochłodzenie nastrojów na giełdzie może nam w pewnym sensie sprzyjać. Częścią strategii jest rozwój przez przejęcia firm np. z sektora budownictwa drogowego czy kolejowego. Myślimy o spółkach stosunkowo małych, ale specjalizujących się w niszach rynkowych. Jeszcze rok temu takie firmy mogły myśleć o giełdzie. Teraz jest to trudniejsze.

Co instytucje finansowe myślą o spółce?

Odbyliśmy pierwsze spotkania. Dobrze nas oceniono. Dla wielu zaskoczeniem było tempo rozwoju rynku infrastruktury kolejowej. Na przykład — w latach 2002-07 wartość nakładów inwestycyjnych wyniosła około 6 mld zł. W latach 2008-14 powinna przekroczyć 40 mld zł. Sprzyja temu wsparcie w finansowaniu projektów przez Unię Europejską.

W jakim tempie chcecie się rozwijać? Na jakie marże liczycie?

Szacujemy, że w 2007 r. przychody wzrosły o 76 proc., EBITDA podwoiła się, a zysk netto wzrósł o 160 proc. Szybkiego tempa wzrostu oczekujemy w 2008 r. W ostatnich latach z roku na rok zwiększaliśmy rentowność. Takie są też plany, co widać w prognozach na ten rok.

Trakcja Polska stawia na rozwój organiczny, ale także na przejęcia i wejście w nowe obszary działalności.

Zakładamy umocnienie pozycji na rynku infrastruktury kolejowej. Wzorem naszego akcjonariusza strategicznego — COMSA, jednej z największych firm budowlanych w Hiszpanii — zamierzamy rozszerzyć działalność o budownictwo drogowe czy energię wiatrową. W tych obszarach zamierzamy rozwijać się przez akwizycje. Energia wiatrowa, która będzie głównym źródłem energii odnawialnej w naszym kraju, to rynek z dużymi możliwościami wzrostu. Dziś stanowi zaledwie około 3 proc. zużycia energii ogółem. Do 2020 r. udział energii odnawialnej musi stopniowo rosnąć, zgodnie z regulacjami unijnymi, aż do 15 proc.

Oferta publiczna obejmu- je do 40 mln akcji. Z tego 30 mln to walory nowej emisji, pozostałe należą do pana. Czy obecnych akcjonariuszy obejmie tzw. lock-up?

Zarówno na akcje moje, jak i firmy COMSA planujemy nałożenie sześciomiesięcznego lock-upu.

Czy spółka zawarła umowę z oferującym o gwarantowaniu emisji?

Chcemy ją podpisać z bankiem inwestycyjnym Grupą Unicredit CA IB. Najpóźniej w dniu ustalenia ceny emisyjnej akcji.

Jak będzie wyglądała polityka dywidendowa?

Jesteśmy w fazie dynamicznego rozwoju. Stąd nasze na- stawienie na reinwestowanie osiągniętych zysków.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Maciej Zbiejcik

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu