Trakcja, giełdowa grupa budowlana, której głównymi akcjonariuszami są PKP Polskie Linie Kolejowe (PKP PLK) i Agencja Rozwoju Przemysłu (ARP), przeszła wyboistą ścieżkę restrukturyzacji i przygotowuje się do rozwoju biznesu.
— Ze starego portfela zostały nam już tylko dwa wieloletnie kontrakty związane z budową szczecińskiej kolei metropolitalnej, które wkrótce zakończymy i skupimy się na realizacji bieżących, rentownych umów — mówi Stefan Bekir Assanowicz, prezes Trakcji.
Najpierw rozwój, potem dywidenda
Restrukturyzacja i zdobycie rentownych umów już pozwoliło na niemal trzykrotny wzrost zysku netto, który w jednostce dominującej po trzech kwartach 2025 r. sięgnął 28 mln zł. Czy stabilizacja i dobre perspektywy rozwoju skłonią giełdową spółkę do wypłaty dywidendy?
— Na razie nie rozmawialiśmy na ten temat z akcjonariuszami, bo to nie jest odpowiedni czas na rozmowy o dywidendzie. Najpierw musimy zwiększyć nasz potencjał techniczny i technologiczny. Zobaczymy, jakie będą wyniki w latach 2026-27 i wtedy zastanowimy się nad dywidendą — mówi prezes Trakcji.
Teraz grupa skupi się na rozbudowie potencjału i realizacji rosnącego portfela zamówień. Jego wartość przekracza 4,5 mld zł, w tym około 3 mld zł stanowią umowy na rynku krajowym. Stefan Bekir Assanowicz informuje też, że oferty spółki zostały najwyżej ocenione w przetargach o wartości około 1,3 mld zł. Trakcja przygotowuje się do startu w kolejnych postępowaniach, więc wartość portfela będzie rosnąć.
Oprócz kontraktów kolejowych Trakcja realizuje także kontrakty na rynku drogowym. Ostatnio skupiała się głównie na zadaniach drogowych dla samorządów, ale wróciła do udziału w przetargach na budowę autostrad i dróg szybkiego ruchu. Aktywna jest np. w postępowaniach na budowę i rozbudowę autostrady A2. Ma w portfelu także kontrakty na drogi dojazdowe do Portu Polska, czyli lotniska w Baranowie, oraz na prace związane z przygotowaniem terenu pod budowę tego hubu.
Kontrakty energetyczne w konsorcjum z Litwinami
Celem giełdowej grupy jest dywersyfikacja portfela i wejście w nowe segmenty rynku budowlanego. Stefan Bekir Assanowicz podkreśla, że strategia do 2030 r. przewiduje wejście na rynek kontraktów związanych z przesyłem energii. Trakcja przeszła proces certyfikacyjny Polskich Sieci Elektroenergetycznych, co otwiera jej drogę do zdobywania zamówień. Będzie się o nie ubiegać, startując wspólnie ze spółką zależną Kauno Tiltai mającą doświadczenie oraz referencje w energetyce przesyłowej i realizującą największe inwestycje w sektorze na Litwie. Trakcja planuje również wspólny udział w inwestycjach energetycznych na rynku litewskim.
Poprzez litewską spółkę grupa zamierza realizować kontrakty także w Estonii i na Łotwie, gdzie jest już obecna. Przed laty działała także w Ukrainie. Czy wróci na ten rynek po zakończeniu wojny?
— Jako najbliższy i strategiczny sąsiad Polska może odegrać bardzo ważną rolę w odbudowie Ukrainy, realizując kontrakty i dostarczając niezbędne materiały oraz wyposażenie. Trakcja jest zainteresowana budową nie tylko dróg, ale także linii kolejowych oraz sieci do przesyłania energii — mówi Stefan Bekir Assanowicz.
Kilka lat temu Trakcja stawiała pierwsze kroki w budowie sieci trakcyjnych także na niemieckim rynku. Działalność za Odrą nie będzie kontynuowana. Stefan Bekir Assanowicz szacuje, że programy inwestycji infrastrukturalnych realizowanych w Polsce i na Litwie zapewnią grupie zamówienia przynajmniej na 7-10 lat i przede wszystkim skupi się ona na realizacji zleceń na tych rynkach.
Umowy finansowe będą zawarte w ciągu dwóch miesięcy
Rosnąca liczba i wartość kontraktów zapewniających pracę na dekadę wymagają jednak stabilnego finansowania. Z końcem marca wygasa umowa CTA dotycząca warunków finansowania działalności, więc spółka rozmawia z instytucjami finansowymi o nowych instrumentach zabezpieczających.
— Jeszcze kilka lat temu przetargi o wartości 200 mln zł były uznawane za wysokiej wartości, ale obecnie coraz częściej ich wartość jest liczona w miliardach złotych. Potrzebujemy więc lewarów finansowych i gwarancji, by wykonać bieżący portfel oraz przyszłe kontrakty. Pracujemy nad porozumieniem, które zabezpieczy te potrzeby w perspektywie długofalowej. Spodziewam się, że finalne ustalenia zapadną w ciągu dwóch miesięcy. Będzie to finansowanie rzędu setek milionów złotych oparte na instrumentach kredytowo-pożyczkowych oraz gwarancyjnych — mówi Stefan Bekir Assanowicz.
Według ostatniego raportu okresowego zadłużenie Trakcji podlegające refinansowaniu wynosi około 90 mln zł, z czego blisko 58 mln zł stanowią kredyty i pożyczki, a ponad 31 mln zł obligacje. Spółka ma też aktywne linie gwarancyjne, głównie ubezpieczeniowe, których wartość przekracza 600 mln zł.
