Trwa bitwa o informatyków
W sektorze IT zmienia się relacja pracodawca-pracownik
KLUCZ: Zdobycie i utrzymanie najlepszych pracowników staje się punktem krytycznym, wymagającym wiele uwagi ze strony wyższej kadry menedżerskiej. Posiadane w organizacji zasoby talentów to jeden z niewielu czynników, które mogą zapewnić wyraźną i trwałą przewagę konkurencyjną — uważa Jakub Leja (z lewej), dyrektor generalny na Polskę TMP Worldwide. Obok Richard Spencer, dyrektor ds. marketingu na Europę. fot. B. Skrzyński
Walka o najlepszych specjalistów jest szczególnie ciekawa w branży IT. Większy popyt na fachowców niż ich podaż sprawił, że w tym sektorze odwróciły się relacje między pracodawcą a pracownikiem. Rodzime firmy rywalizują nie tylko między sobą, ale również z pracodawcami za granicą. Jednak nie należy się spodziewać masowych wyjazdów informatyków z Polski.
W ciągu ostatnich dwóch miesięcy pojawiło się w Polsce 5 nowych portali i ponad 100 firm internetowych. Każda z nich jest zainteresowana zatrudnieniem dużej liczby specjalistów z różnorodnych dziedzin biznesowych i technicznych. Jakub Leja, dyrektor generalny na Polskę TMP Worldwide, firmy doradztwa personalnego, ocenia, że wkrótce mogą wystąpić niedobory wysoko wykwalifikowanych fachowców w branży IT. Jego zdaniem pracodawcy z sektora nowej ekonomii (zaawansowane technologie) już toczą regularne boje, aby pozyskać ludzi z odpowiednimi kompetencjami. W efekcie zmieniają się relacje pracodawca--pracownik.
Walka o talenty
— Dotychczas pracodawca wybierał pracownika. Odwrócenie tej relacji rodzi wyzwanie dla pracodawcy. Musi on stworzyć takie warunki, aby pracownik świadomie wybrał tę konkretną firmę. Najinteligentniejsze organizacje zdały sobie sprawę z tego, że nie wystarczy wielkość przedsiębiorstwa czy marka produktu, aby przyciągnąć specjalistów z wysokimi kwalifikacjami — opowiada Jakub Leja.
Jego zdaniem, kiedy podstawowym składnikiem pakietu wynagrodzeń jest pensja, konkurencja zawsze będzie w stanie zaoferować tyle samo lub więcej. Dlatego firmy zmuszone są do poszukiwania bodźców pozafinansowych i budowania takich stosunków z pracownikami i kadrą zarządzającą, które przywiążą ich do firmy na dłużej.
— Popularnym w USA motywatorem jest oferowanie pracownikowi prawa do akcji spółki. Rozwiązaniem dającym szansę na zatrzymanie talentu w firmie jest stałe porównywanie opisów stanowisk z rzeczywistym zakresem obowiązków pracownika. Ma to zapobiec jego rozczarowaniu i niedopasowaniu. Można też zastosować bardziej elastyczne podejście do wykonywanej przez pracownika pracy — podpowiada Jakub Leja.
Pensja to podstawa
Pracodawcy podzielają niektóre z tych opinii.
— Dobrego fachowca najtrudniej znaleźć w Warszawie, dlatego kierujemy ofertę także do specjalistów z innych miast. Zdajemy sobie sprawę, że przeciąganie procesu rekrutacji skończy się negocjacjami fachowca z innymi firmami, jednak nie demonizowałabym wymagań pracownika. Koncerny nie mają możliwości oferowania dużej ilości udziałów, zresztą takiego oczekiwania ze strony specjalistów nie ma. Dobra pensja to wciąż podstawa, a najlepszym motywatorem dla fachowca z branży IT jest zapewnienie mu kontaktu z nowoczesnymi technologiami, możliwość szkoleń, a także samodzielna i kreatywna praca — twierdzi Katarzyna Konikiewicz, dyrektor ds. personalnych w Ericssonie.
Według obserwacji Marii Wyżgi, dyrektora działu zarządzania zasobami ludzkimi w Computer-Landzie, poszukiwanych na rynku pracy specjalistów trudno przywiązać do firmy jedynie takimi bodźcami jak pakiety socjalne.
— Sądzę, że przyczyną fluktuacji pracowników w sektorze IT nie jest wyłącznie brak troski o dobrego fachowca, ale też kwestia zarządzania firmami. Dynamika rozwoju branży rodzi ciągle nowe wymagania wobec pracowników. Niektórzy nie potrafią szybko się dostosowywać. Innym powodem słabej identyfikacji fachowców z organizacją może być to, że tacy specjaliści, jak wdrożeniowcy czy konsultanci, najczęściej pracują samodzielnie u klienta — dowodzi Maria Wyżga.
Również ona jest zdania, że specjaliści z sektora IT przede wszystkim oczekują od pracodawcy możliwości stałego podnoszenia kwalifikacji, a opcje pakietów socjalnych czy udziału w akcjach są motywatorem dobrym dla menedżerów.
Exodusu nie będzie
Pracodawcy z sektora IT konkurują o pracownika nie tylko między sobą, ale także z firmami za granicą. Jednak nie należy spodziewać się masowych wyjazdów polskich informatyków do Niemiec (kraj ten zaoferował 20 tys. miejsc pracy dla informatyków ze Wschodu) i innych krajów zachodnich.
— Wobec wyrównujących się zarobków nie należy oczekiwać, aby polscy specjaliści zaczęli masowo wyjeżdżać do Niemiec — uspokaja Jakub Leja.
Pracodawcy uważają, że oferta niemiecka jest atrakcyjna dla nielicznych, choćby ze względu na znajomość języka, specyficzną kulturę organizacyjną firm niemieckich czy bariery tworzone przez społeczeństwo niemieckie w celu ochrony miejsc pracy.
— Nie widzę wielkiego zainteresowania wyjazdami do Niemiec. Jednak gdyby taką kampanię PR podjęli Amerykanie, można by obawiać się wyjazdów. Praca w Krzemowej Dolinie, Bill Gates i amerykański sen działają na wyobraźnię — przypuszcza Maria Wyżga.
Karolina Guzińska