TU Europa powalczy o Kowalskiego

Grzegorz Nawacki
27-09-2011, 00:00

Spółka Leszka Czarneckiego nie chce już być tylko partnerem banków. Chyba że nowy właściciel będzie miał inną wizję.

Setki tysięcy osób ma polisę ubezpieczeniową TU Europa. Ale niewielu o tym wie, bo ubezpieczyciel z grupy Leszka Czarneckiego dostarcza ją przy okazji kredytu czy karty kredytowej. Zmianie logo towarzyszy zmiana tej filozofii.

Nowe podejście…

— Chcemy bardziej bezpośrednio docierać do klienta indywidualnego, a nasza marka jest jeszcze mało rozpoznawalna. Do tej pory Europa była nastawiona prawie wyłącznie na relacje z partnerami biznesowymi — bankami i pośrednikami. Rozwijamy ofertę dla klientów indywidualnych — ubezpieczenia turystyczne, nieruchomości czy inwestycyjne. To cel na najbliższe lata. Przygotowujemy się do tego od strony organizacji firmy, procedur wewnętrznych. Za dwa lata zmiana wizerunku byłaby dużo bardziej kosztowna i skomplikowana, dziś to praktycznie zmiana logo na wizytówkach, w zasadzie bez kosztów — mówi Jacek Podoba, prezes TU Europa. Europa nie będzie budowała sieci agentów. — Stawiamy na sprzedaż przez internet i telefon. Nie planujemy jednak agresywnie promować oferty, tak jak robiąto towarzystwa działające na rynku direct. Nie będziemy konkurencją dla naszych obecnych partnerów. Stawiamy raczej na współpracę i wspólne oferowanie produktów z wykorzystaniem dostępu do wspólnych baz klientów — mówi Jacek Podoba. Zdaniem ekspertów, kluczowe jest, na jakich warunkach banki pozwolą towarzystwu na sprzedaż klientom innych ubezpieczeń. Chwalą przestawienie zwrotnicy na klienta indywidualnego. — Biznes oparty na współpracy z bankami jest dobrze zorganizowany. Dobudowanie drugiej linii z wykorzystaniem potencjału wewnątrz firmy jest rozsądne. Tym bardziej że w bancassurance Europa jest uzależniona od partnerów, a po wejściu nowych wymogów kapitałowych Solvency II ten biznes będzie trudniejszy — mówi Marcin Z. Broda, analityk firmy Ogma, monitorującej rynek ubezpieczeń. Opóźnia się wejście Europy na rynek ubezpieczeń medycznych. — Od dłuższego czasu pracujemy nad rozwiązaniem, które znajdzie satysfakcjonujące miejsce na rynku. Na razie nie jesteśmy zadowoleni z rezultatów. To trudny rynek, ale wciąż mamy ambitne plany — mówi Jacek Podoba. Towarzystwo nie wyciąga ręki jedynie do Kowalskiego. — Weszliśmy z ofertą dla małych i średnich firm — oferujemy ubezpieczenia majątku, pracowników i gwarancje. Mamy już umowy z ośmioma bankami. To bardzo obiecujący segment — mówi Jacek Podoba.

…z nowym właścicielem?

Pytanie, jak na zmiany zapatrywał się będzie nowy właściciel. Na początku września Bloomberg poinformował, że Getin Holding (kontroluje 66,5 proc. akcji) sonduje potencjalnych kupców. — W sprawie pogłosek o sprzedaży należy pytać akcjonariuszy. Dysponowanie akcjami TU Europa nie leży w kompetencjach zarządu. W tej sprawie spółka nie ma więc do przekazania żadnych informacji — mówi Jacek Podoba. Nie odpowiedział na pytanie, czy w spółce prowadzone jest due diligence. Według naszych ustaleń, transakcja jest zaawansowana, kluczowi pracownicy w firmie szykują się do zakomunikowania zmian właścicielskich zespołowi. Zdaniem ekspertów, grupa Getinu jest gotowa na rozwód z Europą. Jedna ze spółek Open Finance założyła towarzystwo Open Life. — Ogromnie nas to zmobilizowało.Do niedawna Europa była jedyną spółką ubezpieczeniową w grupie. Musimy jeszcze sprawniej walczyć o wspólny biznes. Getin Noble Bank, Idea Bank, a także z Open Finance wciąż oferują nasze produkty — mówi Jacek Podoba. Licząc według aktualnego kursu (159 zł), Europa jest warta około 1,5 mld zł. Ale analitycy sądzą, że jest niedoszacowana. Ipopema rekomenduje „trzymaj” z ceną docelową 167 zł, a londyński Silkroutefinancial nawet 179 zł.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Grzegorz Nawacki

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / TU Europa powalczy o Kowalskiego