Twórca Altus TFI w areszcie

opublikowano: 02-09-2018, 22:00

Prokuratura dowodzi, że przy sprzedaży EGB przez TFI GetBackowi doszło do zmowy szefów firm, której efektem było zawyżenie ceny

Szokiem rozpoczął się piątek na polskim rynku kapitałowym. Centralne Biuro Antykorupcyjne poinformowało o zatrzymaniu na wniosek prokuratury Piotra Osieckiego i Jakuba Ryby, byłych członków zarządu Altus TFI (prosili o publikowanie pełnych nazwisk). W piątek usłyszeli zarzuty. Prokuratura zarzuca im wyrządzenie GetBackowi „szkody wielkich rozmiarów szacowanej na co najmniej 160 mln zł” w związku ze sprzedażą spółki EGB. GetBack kupił ją od Altus TFI w maju 2017 r. (oficjalne zamknięcie transakcji nastąpiło w sierpniu) za 207,6 mln zł. Zdaniem śledczych, rzeczywista wartość wynosiła jednak 47 mln zł, z czego zatrzymani, a także Konrad K., były prezes GetBacku, mieli sobie doskonale zdawać sprawę.

W 2,5 tygodnia po aresztowaniu Piotra Osieckiego, byłego prezesa Altus TFI, aktywa netto pod zarządzaniem towarzystwa zmniejszyły się o 3,6 mld zł.
Zobacz więcej

Koszt

W 2,5 tygodnia po aresztowaniu Piotra Osieckiego, byłego prezesa Altus TFI, aktywa netto pod zarządzaniem towarzystwa zmniejszyły się o 3,6 mld zł. Fot. GK

„Śledztwo wykazało, że przy transakcji związanej ze sprzedażą przedsiębiorstwa mężczyźni działali wspólnie i w porozumieniu z innymi ustalonymi osobami w celu osiągnięcia korzyści majątkowej oraz mieli świadomość jego faktycznej wartości” — czytamy w komunikacie Prokuratury Regionalnej w Warszawie.

Piotr Osiecki wielokrotnie zapewniał, że w związku z aferą GetBacku nie ma sobie nic do zarzucenia — upublicznił szczegóły kwestionowanej transakcji. Sąd przychylił się jednak do wniosku prokuratury i Piotr Osiecki oraz Jakub Ryba zostali aresztowani na trzy miesiące. Według informacji PAP, decyzja była umotywowana obawą, że może dojść do matactwa, i że wysoka kara grożąca podejrzanym mogłaby skłonić ich do ucieczki z kraju. Obserwatorów taka teoria dziwi, bo przecież zainteresowani przez wiele tygodni od wybuchu afery nie próbowali uciec, a matactwo w sytuacji, gdy wszystkie dokumenty są zabezpieczone, jest mało realne. Decyzja nie dziwi natomiast Janusza Kaczmarka, byłego prokuratora krajowego, który uważa, że sądy coraz częściej „klepią” wnioski prokuratorów o areszt.

Największy niezależny

Piotr Osiecki to jedna z najbardziej znanych postaci na polskim rynku kapitałowym. Za czasów ministra Emila Wąsacza pracował w resorcie skarbu, był członkiem zespołu przeprowadzającego głośne prywatyzacje, m.in. Telekomunikacji Polskiej, Polskiego Banku Rozwoju i Banku Zachodniego. Przygodę z rynkiem kapitałowym zaczął w 1994 r., gdy został maklerem w Banku Handlowym. Po 2000 r. był w zarządach NFI z grupy PZU, a w 2005 r. został wiceprezesem PZU Asset Management. W 2008 r. zdecydował się pójść na swoje. Altus okazał sie strzałem w dziesiątkę — niezależne TFI, którego znakiem rozpoznawczym stały się wysokie stopy zwrotu i niesztampowe produkty, szybko podbiło serca inwestorów. Biznes szedł na tyle dobrze, że Altus wszedł na GPW, by zdobyć kapitał na przejęcia. Kupił BPH TFI od amerykańskiego koncernu GE, a ostatnio podpisał umowę o fuzji z Esaliens TFI (dawny Legg Mason). W ten sposób ma powstać największe niezależne od instytucji finansowych TFI z 20 mld zł aktywów.

Jakub Ryba w latach 2006-09 był analitykiem, a potem zarządzającym w PZU Asset Management. W 2009 r. przeszedł do Altusa.

W aferze GetBacku Piotr Osiecki pojawił się dlatego, że Altus sprzedał windykatorowi spółkę windykacyjną EGB. Prokuratura wzięła transakcję pod lupę, dowodząc, że GetBack, wykładając 207 mln zł (w rzeczywistości 207,6 mln zł), przepłacił, bo wartość nabytku wynosiła 47 mln zł.

Śledczy twierdzą, że doszło do zmowy. Postawili zarzuty na podstawie paragrafu 296 Kodeksu karnego. Dodatkowy zarzut — doprowadzenia GetBacku do straty 160 mln zł — usłyszał też Konrad K., a wkrótce ma usłyszeć Marek P., były członek zarządu giełdowego windykatora.

Cena wzbudza kontrowersje, ale analiza umowy zakupu EGB wskazuje, że zdecydowaną większość z ponad 200 mln zł stanowiła zapłata dla Altusa za przyszłą działalność, którą miało być pozyskiwanie finansowania dla GetBacku. Ta część umowy nigdy nie została jednak zrealizowana, dlatego nowy zarząd GetBacku odpisał 168 mln zł z tytułu utraty wartości EGB i wystąpił do Altusa z wnioskiem o zwrot. Przez kilka tygodni strony negocjowały warunki odwrócenia umowy. Bez powodzenia.

KNF przykłada rękę

O tym, że transakcja jest pod lupą śledczych, wiadomo było od dawna, ale do piątku wydawało się, że sprawa zmierza w kierunku ewentualnej niegospodarności byłego prezesa GetBacku. Można było tak przypuszczać chociażby dlatego, że nowe władze windykatora nie znalazły powodów do złożenia doniesienia do prokuratury w tej sprawie (w odróżnieniu od kilkudziesięciu innych umów). To wskazuje, że do postawienia zarzutów za umowę w sprawie EGB przyczyniła się Komisja Nadzoru Finansowego (KNF). Potwierdził to zresztą rzecznik nadzoru, który na Twitterze napisał: „Wielogodzinne przesłuchanie pracowników Urzędu Komisji Nadzoru Finansowego przynoszą efekty. Ich ustalenia i wiedza w tej sprawie są podstawą dzisiejszych doniesień [o zatrzymaniu Piotra Osieckiego i Jakuba R. — red.].”

Zapytaliśmy rzecznika KNF, jakich nieprawidłowości w działalności Altusa i jego władz dopatrzyli się urzędnicy, ale zasłonił się tajemnicą śledztwa i zawodową.

 

Altus oświadcza

Po informacji o zatrzymaniu twórcy Altusa kurs runął. Przy sporych obrotach spadł o 34 proc. — do najniższego poziomu w historii. TFI zapewnia, że zatrzymanie „nie ma żadnego wpływu na bieżącą działalność spółki”, bo ma ona pełen zarząd i zespół zarządzających (Piotr Osiecki w piątek zrezygnował z zasiadania w radzie nadzorczej). Zarząd Altusa informuje, że wszystkie procesy w firmie, w tym zwłaszcza obsługa klientów, przebiegają w trybie „nieodbiegającym od najlepszych standardów”. Altus deklaruje pełną współpracę ze służbami.

„Jesteśmy przekonani, że postawione zarzuty są bezpodstawne, a Piotr Osiecki i Jakub Ryba nie popełnili żadnego przestępstwa. Obaj są osobami o nieposzlakowanej reputacji i dołożą wszelkich starań, by sprawę wyjaśnić, i zostanie ona ostatecznie wyjaśniona i umorzona” — czytamy w oświadczeniu zarządu Altus TFI.

 

OŚWIADCZENIE OBROŃCY

BezPrawie i NieSprawiedliwość

JOLANTA TURCZYNOWICZ-KIERYŁŁO, obrońca Piotra Osieckiego

Adwokat nie powinien komentować w mediach wyroków niezawisłych sądów, ale gdy wydawane są z pogwałceniem podstawowych zasad prawa nie może milczeć jako obrońca i jako obywatel.

Trudno się oprzeć wrażeniu, że wymiar sprawiedliwości pomógł dziś politykom i instytucjom próbującym za wszelką cenę odwrócić uwagę od swojej roli i zaniechań w Aferze Getback i skupić ją na kimś innym bez względu czy winnym czy też nie. Spektakularny film propagandowy CBA dotyczący aresztu Piotra Osieckiego oparty jest na manipulacjach faktami i kłamstwach co do liczb.

W państwie prawa nie aresztuje się człowieka, który sam wielokrotnie i publicznie deklaruje wolę wyjaśnienia sprawy w Prokuraturze. Piotr Osiecki jeszcze wieczór przed aresztowaniem prosił o możliwość złożenia wyjaśnień przed złożeniem do sądu wniosku o areszt! Mamy dowody złożenia takich wniosków w Prokuraturze. Odmówiono mu tego podstawowego prawa.

Jeszcze w czerwcu tego roku sam przywiózł całą dokumentację transakcji do Prokuratury, czekał na holu prokuratury na przesłuchanie dwie godziny jednak prokurator nie znalazła na to czasu! Piotr Osiecki od wybuchu tzw. afery GetBack często wyjeżdżał za granicę zawodowo i zawsze wracał do Polski, co zaprzecza obawom ucieczki. Każdy, kto myśli zdroworozsądkowo wie, że gdyby chciał uciec, zrobiłby to w czerwcu, gdy zatrzymano Prezesa tej spółki. Prokuratura i CBA zataiła fakt, że przedsiębiorca występował publicznie do GetBack z propozycją odkupienia akcji EGB , które rzekomo były sprzedane po zaniżonej cenie, proponując taką samą kwotę odkupu. Dla obiektywnego obserwatora rynku jest to dowód wyjątkowo uczciwego podejścia. Tymczasem zatajono również fakt, że cena sprzedaży akcji przez Altus była ceną giełdową potwierdzoną przez wyceny niezależnych firm doradczych m.in. KPMG , Haitong Bank.

Przez cały okres od wybuchu afery GetBack to właśnie Piotr Osiecki negocjował z Radą Wierzycieli GetBack i Komisją Nadzoru Finansowego osobiste wsparcie dla GetBack na poziomie 70 mln zł. i zachęcał inne podmioty do solidarności na rynku finansowym w sytuacjach kryzysowych dla dobra akcjonariuszy wszystkich spółek . Dlaczego Temida w sprawie transakcji, która jest tak fałszywie przedstawiana przez CBA miała nie tylko zasłonięte oczy ale i uszy - aresztując przedsiębiorców, którzy chcieli pomóc w jej wyjaśnieniu i rzeczowo dementowali w sądzie wszystkie kłamstwa?

Dlaczego w sprawie, w której zgromadzono kilkadziesiąt tysięcy dokumentów Sąd na posiedzeniu nie miał nawet jednego tomu akt, a sprawa była rozstrzygana w ekspresowym trybie z piątku na sobotę, przez sędziego dyżurującego a nie sędziego z losowania. Dlaczego wobec licznych dowodów, przedstawionych przez Piotra Osieckiego na posiedzeniu aresztowym, podważających zarzut prokuratury Sędzia nie zadała nikomu ani jednego pytania na temat transakcji a w lakonicznym uzasadnieniu aresztu ani słowem nie odniosła się do żadnego argumentu obrony. Ponieważ postanowienie nie jest prawomocne liczymy, że Sąd rozpoznający zażalenie obrońców dostrzeże kardynalne naruszenia prawa i uwzględni nasze zarzuty. Obecnie opracowujemy pozwy przeciwko CBA i Prokuraturze oraz osobom podejmującym bezprawne decyzje w tej sprawie. Altus zarządza aktywami o wartości ponad 13,4 miliarów zł – to czterokrotnie więcej niż wartość długu Getback wobec instytucji i obywateli. Będziemy domagać się co najmniej kilkusetmilionowych kwot odszkodowań za opisane wyżej działania niedozwolonego manipulowania giełdą i w konsekwencji narażania na straty akcjonariuszy Altusa wśród których są inne TFI i fundusze emerytalne lokujące środki przeznaczone na emerytury Polaków.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Grzegorz Nawacki

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Banki / Twórca Altus TFI w areszcie