Uderzenie LPR

Mira Wszelaka
opublikowano: 2004-07-01 00:00

Liga Polskich Rodzin ma własny pomysł na prywatyzację i bardzo liczy na poparcie Platformy. Czy ją skusi? Chyba nie...

Liga Polskich Rodzin (LPR) złożyła w Sejmie projekt nowelizacji ustawy o komercjalizacji i prywatyzacji przedsiębiorstw państwowych. Według wstępnych zapowiedzi, pismo miało trafić na biurko Józefa Oleksego, marszałka Sejmu, dopiero w przyszłym tygodniu. Politycy LPR nie chcieli jednak czekać, bo sytuacja wokół spółek skarbu państwa jest coraz bardziej gorąca.

Ścisła kontrola

— Walczymy przede wszystkim o to, aby posłowie mieli możliwość współdecydowania o planowanych prywatyzacjach. Przykład sprzedaży Polskich Hut Stali jest ewidentny: Sejm nie przyjął informacji rządu w sprawie sprzedaży, a Piotr Czyżewski, ówczesny minister skarbu, sprzedał je, narażając w ten sposób finanse publiczne na utratę większych wpływów do budżetu oraz na gigantyczne podwyżki cen stali — twierdzi Zygmunt Wrzodak, poseł LPR odpowiedzialny za przygotowanie projektu.

Dlatego w projekcie umieszczono dodatkowy zapis, o tym że ,,podmioty o znaczeniu strategicznym, ich istotne części, akcje lub udziały będące w bezpośrednim lub pośrednim władaniu skarbu państwa nie mogą być zbywane, zastawiane, pożyczane lub w jakikolwiek inny sposób obciążane bez zgody wyrażonej uchwałą Sejmu”.

— Liczymy bardzo na poparcie projektu przez Platformę Obywatelską, która miałaby świetną okazję, aby odciąć się od polityki rządu — mówi Zygmunt Wrzodak.

— Klub PO jeszcze nie rozmawiał na temat propozycji LPR. Osobiście będę przekonywał do ich odrzucenia, bo czym innym jest akceptacja kierunków prywatyzacji, a czym innym podejmowanie decyzji w konkretnych przypadkach — tłumaczy Rafał Zagórny, poseł PO i wiceprzewodniczący sejmowej komisji skarbu.

— Sejm nie powinien decydować o prywatyzacji. Powinien uchwalać dobre ustawy, a jeżeli chce — poprosić NIK o kontrolę — dodaje Jacek Socha, minister skarbu.

Narodowe sektory

Co posłowie LPR rozumieją pod pojęciem spółka strategiczna? Ugrupowanie wskazuje, że chodzi o państwowe lub półpaństwowe firmy z branż: energetycznej, paliwowej, ubezpieczeniowej, radiowo-telewizyjnej, bankowej, transportowej, wydobycia miedzi, dystrybucji prasy, giełd oraz... Wydawnictwa Szkolne i Pedagogiczne. W ten sposób chce położyć rękę na praktycznie wszystkich toczących się prywatyzacjach.

Po co ten pośpiech? LPR uważa, że doświadczenia ostatnich lat wskazują, iż w końcowej fazie funkcjonowania rządów dochodzi do decyzji mających na celu zabezpieczenie interesów rządzących.