- Uważamy, że Ukraina będzie potrzebować nawet 5 mld metrów sześciennych gazu w sezonie od kwietnia tego roku do kwietnia przyszłego roku – powiedział Dmitrij Sacharuk, prezes D.Trading, handlowej komórki DTEK, największej prywatnej ukraińskiej spółki energetycznej. Przypomniał, że w poprzednich sezonach Ukraina sprowadzała maksimum 1 mld metrów sześciennych gazu.
Bloomberg pisze, że zniszczenia infrastruktury gazowej Ukrainy są prawdopodobnie większe niż oficjalnie podawano, co oznacza, że potrzeby kraju przed kolejną zimą są trudne do oszacowania. Zauważa również, że Ukraina będzie szukała gazu w Europie w czasie kiedy popyt może być wysoki z powodu większego niż zwykle wyczerpania zapasów „błękitnego paliwa”.
Sacharuk powiedział, że Ukraina już korzysta z gazu z rezerw w podziemnych magazynach, których nie może wyczerpać całkowicie.
- Ten zapas musi być uzupełniony – podkreślił.
Sacharuk zauważył, że nawet jeśli ataki na infrastrukturę ustaną, co wynika z ogłoszonych we wtorek porozumień, normalizacja sytuacji na ukraińskim rynku gazu zajmie jakiś czas.
- Nie można również wykluczyć, że będą nowe ataki – stwierdził.
