Czytasz dzięki

Upiększony obraz firmy szkodzi reputacji

opublikowano: 28-09-2016, 22:00

Employer branding: Wizerunek pracodawcy powinien być prawdziwy, a nie wykreowany. W działania na pokaz nikt już nie uwierzy

Znany operator telekomunikacyjny zmagał się z ponadprzeciętną rotacją pracowników działu rozwoju produktów. Spółka chciała być liderem swojej branży. Ale częste przejścia najlepszych fachowców do konkurencyjnych przedsiębiorstw stawiały ten ambitny plan pod znakiem zapytania.

Jedne firmy pokazują swoje prawdziwe zaangażowanie w sprawy pracowników, inne poprzestają na nieznacznym liftingu. Pracownik jednak wie, gdzie jest autentyczna wartość, a gdzie nieudana podróbka — mówi Joanna Stępień, doradca z GFMP Management Consultants.
Zobacz więcej

TEST PRAWDY:

Jedne firmy pokazują swoje prawdziwe zaangażowanie w sprawy pracowników, inne poprzestają na nieznacznym liftingu. Pracownik jednak wie, gdzie jest autentyczna wartość, a gdzie nieudana podróbka — mówi Joanna Stępień, doradca z GFMP Management Consultants. ARC

Dlatego spółka wprowadziła program ratunkowy, którego częścią była kampania skierowana do wszystkich zatrudnionych — chodziło w niej o pokazanie, że koncern jest atrakcyjnym pracodawcą. Wszędzie zawisły plakaty z hasłem „Firma X jest dla ludzi!”. Na jednym ktoś dopisał: „Śpieszmy się ich kochać, bo tak szybko odchodzą!”. Joanna Stępień, doradca z GFMP Management Consultants, przywołuje ten przypadek na swoim blogu, aby pokazać nasilający się sceptycyzm wokół employer brandingu, czyli kreowania wizerunku przedsiębiorstwa jako dobrego pracodawcy.

— Źródło tego sceptycyzmu doskonale oddaje słowo „kreowanie”, ponieważ nic tak nie irytuje pracowników jak tworzenie sztucznej rzeczywistości. Jeśli ich postrzeganie firmy rozmija się z tym, co mogą przeczytać w wydawnictwie wewnętrznym lub e-mailach wysyłanych przez działy HR, komunikacji i PR, zaczynają rozglądać się za nowym miejscem zatrudnienia — mówi Joanna Stępień.

Bez retuszu

Instrumentalnie traktowany employer branding jest jak Photoshop — program ten pozwala na usunięcie zmarszczek, bruzd i innych defektów skóry czy zmianę koloru oczu. Nie wszystkim jednak manipulowanie obrazem odpowiada, wielu woli twarz niedoskonałą, lecz naturalną, bez cyfrowej obróbki. Przez analogię, również pracownicy nie zgadzają się na marketingowy retusz — za lepszy uważają mniej uładzony, lecz bliższy prawdy wizerunek firmy niż jego upiększoną wersję. Zdaniem Joanny Stępień, „photoshopowa”(lub „plakatowo-reklamowa”) iluzja to nie jedyny występek przeciwko autentycznemu budowaniu reputacji przyjaznego pracodawcy.

Kto wie, czy więcej szkód nie wyrządzają dobre działania, którym towarzyszą egoistyczne intencje? Przykładem są programy wellness (odnowa biologiczna) realizowane przez firmy. Na pierwszy rzut oka biurko z bieżnią, czytelnia z fotelem i prasą czy pomieszczenia, w których można się wykąpać, przyrządzić smaczne jedzenie lub ćwiczyć jogę, to wyraz troski przedsiębiorcy o tzw. zasoby ludzkie. Carl Cederström i Andre Spicer, etycy biznesu, nie dają się jednak zwieść. Takie inicjatywy — twierdzą w książce autorzy „Pętli dobrego samopoczucia” — mają stworzyć nowy typ menedżera i specjalisty — „pracownika 24-godzinnego”, który nie ma potrzeby opuszczania siedziby korporacji. Firmie wcale nie zależałoby na zdrowiu i zadowoleniu takiego fachowca, gdyby lepsza kondycja i satysfakcja zatrudnionych nie przynosiły wyższej wydajności — zgodnie z biznesową mantrą „szczęśliwy robotnik to produktywny robotnik”. Takie podejście autorzy książki nazywają wyzyskiem z ludzką twarzą.

Stać cię na więcej
Newsletter autorski Mirosława Konkela
ZAPISZ MNIE
×
Stać cię na więcej
autor: Mirosław Konkel
Wysyłany raz w tygodniu
Mirosław Konkel
Jesteś lepszy, niż ci się wydaje, ale nie tak dobry, jak mógłbyś być. Zapisz się na newsletter - znajdź inspiracje i odpowiedzi na ważne pytania.
ZAPISZ MNIE
Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Nasz telefon kontaktowy to: +48 22 333 99 99. Nasz adres e-mail to: rodo@bonnier.pl. W naszej spółce mamy powołanego Inspektora Ochrony Danych, adres korespondencyjny: ul. Ludwika Narbutta 22 lok. 23, 02-541 Warszawa, e-mail: iod@bonnier.pl. Będziemy przetwarzać Pani/a dane osobowe by wysyłać do Pani/a nasze newslettery. Podstawą prawną przetwarzania będzie wyrażona przez Panią/Pana zgoda oraz nasz „prawnie uzasadniony interes”, który mamy w tym by przedstawiać Pani/u, jako naszemu klientowi, inne nasze oferty. Jeśli to będzie konieczne byśmy mogli wykonywać nasze usługi, Pani/a dane osobowe będą mogły być przekazywane następującym grupom osób: 1) naszym pracownikom lub współpracownikom na podstawie odrębnego upoważnienia, 2) podmiotom, którym zlecimy wykonywanie czynności przetwarzania danych, 3) innym odbiorcom np. kurierom, spółkom z naszej grupy kapitałowej, urzędom skarbowym. Pani/a dane osobowe będą przetwarzane do czasu wycofania wyrażonej zgody. Ma Pani/Pan prawo do: 1) żądania dostępu do treści danych osobowych, 2) ich sprostowania, 3) usunięcia, 4) ograniczenia przetwarzania, 5) przenoszenia danych, 6) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz 7) cofnięcia zgody (w przypadku jej wcześniejszego wyrażenia) w dowolnym momencie, a także 8) wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Podanie danych osobowych warunkuje zapisanie się na newsletter. Jest dobrowolne, ale ich niepodanie wykluczy możliwość świadczenia usługi. Pani/Pana dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie się odbywało przy wykorzystaniu adekwatnych, statystycznych procedur. Celem takiego przetwarzania będzie wyłącznie optymalizacja kierowanej do Pani/Pana oferty naszych produktów lub usług.

Uwzględniając higieniczne przerwy na toaletę i posiłki, pracownik powinien przebywać w pracy maksymalnie sześć godzin dziennie. Przekraczanie tej liczby kończy się pracą fikcyjną (udawanie) bądź nadwerężaniem organizmu, które z reguły kończy się utratą zdrowia — taką tezę, pewnie kontrowersyjną dla wielu przedsiębiorców i menedżerów, stawia Marcin Przybyłek, trener i właściciel firmy szkoleniowej Hekson, z wykształcenia lekarz. Joga, fitness czy spacer w godzinach pracy — zaznacza — mogą służyć regeneracji ciała. Nie można jednak zapomnieć też o higienie psychicznej. Ta zaś domaga się równowagi między obowiązkami zawodowymi i życiem prywatnym.

— Programy wellness są dobre i pożądane. Podobnie jak latanie paralotnią w górach, skoki na bungee i inne atrakcje na wyjazdach integracyjnych. Jest tylko jedno „ale”: te bonusy nie powinny być „zamiast” — zamiast naszego prywatnego czasu, zamiast indywidualnych pasji, zamiast rodziny i przyjaciół. Żaden szczytny cel motywacyjny nie usprawiedliwia okradania człowieka z życia — głosi Marcin Przybyłek. Zamknięty w złotej klatce pracownik — dodaje — traci umocowanie w swoim naturalnym środowisku, by był jeszcze bardziej dyspozycyjny i całkowicie identyfikował się z firmą. Gdy dostaje wypowiedzenie lub odchodzi na emeryturę, zaczyna się dramat.

— Jeśli utożsamiamy się tylko ze swoim zawodem, stanowiskiem, kolegami z biura, co nam zostaje, gdy rozstajemy się z firmą? To pytanie o egzystencję, sens człowieczeństwa. Nigdy dość powtarzania, że muszą nas określać również — a może przede wszystkim — sprawy pozazawodowe — wskazuje Marcin Przybyłek.

Plemię nowych ludzi

Katarzyna Cyran, specjalistka ds. HR w Shell Business Operations Kraków, nadzieję widzi w młodych, dla których praca to coś więcej niż źródło pieniędzy na rachunki, czynsz i raty kredytu hipotecznego. Marzą o sukcesie, lecz nie za cenę wyrzeczenia się swoich priorytetów. Jeśli wiążą się z pracodawcą, to na swoich zasadach.

— Wkraczający na rynek pracy milenialsi chcą rozwijać kariery w zgodzie ze sobą, mając poczucie wyjątkowości i wolności. Wbrew stereotypowi, są solidni, ambitni, otwarci na nowe wyzwania. Nie jest też im obce słowo „lojalność”. Nie znaczy to jednak, że zrezygnują z czasu wolnego, swojego hobby lub dadzą sobie narzucić styl życia — uważa Katarzyna Cyran. Do 2025 r. przedstawiciele pokolenia Y będą stanowili 75 proc. wszystkich dorosłych na świecie (w roku 2014 ten wskaźnik wynosił 28 proc.). Jak wynika z badania Deloitte, ten czynnik wymusi nowe podejście do employer brandingu — pomysłowe, elastyczne, dostosowane do indywidualnych potrzeb pracowników.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mirosław Konkel

Polecane