Zmiana polityki reasekuratorów oraz skutki wrześniowego ataku na World Trade Center spowodowały wzrost cen tych usług o ponad 15 proc. I choć nie będzie to katastrofa dla polskich ubezpieczycieli, to na pewno ograniczy ich tegoroczne zyski.
Ubiegły rok okazał się przełomowy dla światowego rynku reasekuracyjnego. Straty spowodowane atakiem terrorystycznym na World Trade Center stały się bodźcem do zmiany podejścia reasekuratorów do przyjmowania wielu ryzyk i zapoczątkowały wzrost cen ich usług. W rezultacie tegoroczne odnowienia umów reasekuracyjnych trwały wyjątkowo długo i przeciągnęły się aż do marca.
— Na światowym rynku doszło do ograniczenia pojemności reasekuracyjnej o blisko 100 mld USD, z czego 45 mld USD stanowiło zmniejszenie aktywów reasekuratorów (spadek wartości akcji największych firm), 35-60 mld straty po ataku na WTC oraz 8-9 mld zaprzestanie działalności przez niektóre firmy. Te czynniki oraz dążenie firm do odwrócenia trendu spadkowego na wyniku z działalności podstawowej spowodowało wzrost cen usług reasekuracyjnych co najmniej o 15 proc. — informuje Marek Czerski ze Swiss Re Advisers Polska.
Głębsze zmiany dostrzega Krzysztof Jarmuszczak, prezes Polskiego Towarzystwa Reasekuracyjnego. Jego zdaniem, ceny wzrosły na pewno o kilkadziesiąt procent.
Zmiany na świecie odczują także polscy ubezpieczyciele, choć dla międzynarodowych reasekuratorów nasz rynek jest niewielki.
— Zmiany na świecie miały ograniczony wpływ na sytuację na polskim rynku. Zmniejszenie pojemności reasekuracyjnej dało się tu także zauważyć, ale trudno oszacować, czy została ona zredukowana o kilka czy kilkanaście procent — twierdzi Marek Czerski
Problem dotyczy niemal wyłącznie towarzystw majątkowych. To one cedują część składek — przede wszystkim z ubezpieczeń przemysłowych. Polscy ubezpieczyciele są jednak coraz mocniejsi kapitałowo i nie muszą już tak często korzystać ze wsparcia reasekuratorów.
— Wzrost kosztów reasekuracji powinien spowodować podwyżkę cen niektórych ubezpieczeń i niekiedy ograniczenie ochrony gwarantowanej przez ubezpieczyciela — twierdzi Krzysztof Jarmuszczak.
Jego zdaniem, towarzystwa ubezpieczeniowe będą jednak wolały narazić się na troszkę mniejsze zyski niż na utratę klientów poprzez podwyżki stawek.
— Wzrost cen reasekuracji sprawia, że w tym roku trudno będzie utrzymać tak dobre wyniki finansowe jak w 2001 roku — potwierdził niedawno Piotr Kowalczewski, członek zarządu PZU.
Okiem eksperta
Koszt brokera
Reasekuracja drożeje, ale towarzystwa już od dwóch lat ograniczają jej poziom. W praktyce to, o ile zmieniły się ceny, zależy od systemu i przebiegu negocjacji odnowieniowych w konkretnych przypadkach.Wydaje się, że wzrost cen reasekuracji powinien przełożyć się na zwiększenie kosztów ryzyka. Dobrze byłoby, gdyby przyczyniło się to do ograniczenia kosztów pośrednictwa, a nie do wzrostu cen polis.
Danuta Wałcerz
prezes Państwowego Urzędu Nadzoru Ubezpieczeń