W 2026 r. banki zarobią o 30 proc. mniej niż rok wcześniej

Agnieszka MorawieckaAgnieszka Morawiecka
opublikowano: 2026-01-27 14:46

Wynik netto sektora za ubiegły rok sięgnie rekordowych 46 mld zł, jednak w 2026 r. będzie niższy o ponad 30 proc. Oprócz niższych stóp procentowych sektor mocno odczuje podwyżkę podatku CIT, a na dynamiczny wzrost akcji kredytowej na razie się nie zanosi.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

  • jaki wynik netto banków w 2026 r. prognozuje Związek Banków Polskich
  • jaki wpływ na zysk sektora będzie miał wyższy podatek CIT oraz niższe stopy procentowe
  • ile finansowania są w stanie dostarczyć banki w 2026 r.
  • czy ZBP spodziewa się istotnego wzrostu popytu na kredyty
Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Po dwóch latach dużych wzrostów wyników finansowych nadchodzą dla banków gorsze czasy. 2025 r. przyniósł aż sześć obniżek stóp procentowych (łącznie o 1,75 pkt proc.). W efekcie główna stopa referencyjna na koniec grudnia wyniosła 4 proc. Banki, których głównym źródłem przychodów jest wynik odsetkowy, muszą liczyć się ze znaczącym spadkiem zysku w 2026 r. Według wyliczeń Związku Banków Polskich (ZBP) o ile wynik za 2025 r. będzie rekordowy i sięgnie około 46 mld zł, to w 2026 zmniejszy się o ponad 33 proc. r/r, do około 30,8 mld zł. Gros tego spadku (18,4 proc.) będzie pochodną niższych stóp procentowych, zaś wzrost stawki CIT w 2026 r. do 30 proc. (z 19 proc.) obniży wynik o 14,8 proc.

— Choć wydawałoby się, że portfel kredytów walutowych jest już praktycznie wyrezerwowany, to przed sektorem bankowym otwiera się nowe ryzyko. Według szacunków NBP mimo rezerw już przekraczających 100 mld zł banki będą musiały utworzyć dodatkowo 30 mld zł. Dotyczy to zarówno kredytów frankowych, jak też kredytów w euro, które coraz częściej stają się przedmiotem sporu — mówi Agnieszka Wachnicka, wiceprezeska ZBP.

Banki mają w aktywach więcej papierów dłużnych niż kredytów

Banki, które w okresie wysokich stóp mierzyły się z brakiem popytu na kredyty, lokowały wolne środki w papierach dłużnych, ograniczając tym samym negatywny wpływ spadku stóp procentowych. W efekcie instrumenty dłużne odpowiadają za 35,52 proc. aktywów sektora, podczas gdy udział kredytów dla sektora niefinansowego to około 33,8 proc.

— Od pewnego czasu mamy odwróconą proporcję, czyli więcej w aktywach papierów dłużnych, instrumentów dłużnych niż kredytów dla sektora niefinansowego. De facto te instrumenty wypychają kredyty z sektora bankowego i zaczynają coraz mocniej ważyć w aktywach. To rodzi problem pewnego ryzyka dla sektora w przypadku wzrostu rentowności obligacji skarbu państwa. Z takim problemem mierzyliśmy się już w okresie pandemii — mówi Agnieszka Wachnicka.

— Sektor bankowy w Polsce jest nadpłynny. W ciągu ostatnich pięciu lat przybyło ośmiokrotnie więcej depozytów niż kredytów. Sektor bankowy musi środki też w jakiś sposób lokować, dlatego konsekwentnie wspiera budżet państwa — wyjaśnia Tadeusz Białek, prezes ZBP.

Akcja kredytowa nie wystrzeli w górę

Choć w 2025 r. bankom udało się zahamować spadek realnej wartości portfeli kredytowych, szanse na ich wzrost w 2026 r. są ograniczone. Według ZBP — biorąc pod uwagę poziom nadpłynności oraz funduszy własnych — banki dysponują obecnie potencjałem do wzrostu portfela kredytowego o 504 mld zł. Ze względu na limity koncentracji wynikające z przepisów prawa możliwości finansowania dużych projektów są bardzo ograniczone.

— Bardzo niepokojący jest brak wzrostu poziomu kredytowania dla przedsiębiorstw. Nie dostrzegamy symptomów polepszenia tej sytuacji, wciąż jesteśmy w trendzie spadkowym — mówi wiceprezeska ZBP.

Początkowo optymistyczne dane NBP dotyczące podaży kredytów hipotecznych na poziomie 10 mld zł miesięcznie w 2025 r. zostały skorygowane o refinansowania i konsolidację (łącznie o 12,1 proc. w dół, tj. o 4,53 mld zł). W efekcie w 2025 r. portfel tych kredytów według ZBP sięgnie 90,6 mld zł, a w 2026 r. wzrośnie do 102,8 mld zł.

— Oczywiście mamy powód do optymizmu, bo rzeczywiście mimo wszystko podaż kredytów mieszkaniowych w ostatnim czasie była wyższa niż w 2024 r., i to bez rządowych programów wsparcia, ale ta prognoza jest zbyt optymistyczna — mówi Agnieszka Wachnicka.

Możesz zainteresować się również: