W Legii nadal bez rozstrzygnięć

WST
02-02-2017, 15:26

Trwa przeciąganie liny w Legii Warszawa. Wspólnicy stołecznego klubu, którzy próbują zmienić strukturę właścicielską na razie nie mogą dojść do porozumienia, co skutkuje odwołaniem zapowiedzianych licytacji, donosi serwis sport.pl.

W rozmowie z portalem Dariusz Mioduski podkreśla, że w zeszłym tygodniu nie zostały podpisane dokumenty mające określić proces zmian i są dwie podstawowe kwestie sporne,od których nie zamierza odstąpić. 

Władza i sport
Wyświetl galerię [1/2]

Władza i sport

W Legii trwa pat właścicielski, a tymczasem wielkimi krokami zbliża się początek wiosennej kolejki rozgrywek Ekstraklasy i mecze stołecznego klubu w fazie pucharowej Ligii Europy. Oby zamieszanie na szczytach władzy klubu nie odbiły się na sportowych rezultatach warszawskiej drużyny. fot. Jacek Prondzynski / Legia.com / FORUM

Są one dla mnie kluczowe, a z punktu widzenia Legii i jej dobra, fundamentalne, dlatego na pewno od nich nie odstąpię – mówi Dariusz Mioduski cytowany w materiale na stronach legia.sport.pl.

Mioduski nie wyraża zgody i nie daje przyzwolenia na to, by został wykupiony przez dotychczasowych wspólników za pieniądze klubu. Druga istotną kwestią jest – jego zdaniem – odpowiedzialność obecnego zarządu. Nie chce zgodzić się by  momencie wygrania przez niego licytacji, zarząd został zwolniony z odpowiedzialności za wszystkie dotychczasowe działania. 

W każdej normalnej spółce taka odpowiedzialność za działanie na szkodę spółki obowiązuje. Nie wiem, czego się obawiają i dlaczego zerwali negocjacje [Maciej Wandzel i Bogusław Leśnodorski], skoro według nich Legia jest tak dobrze zarządzana - dodaje Mioduski w wywiadzie.

 

Serwis sport.pl skontaktował się z drugą stroną konfliktu i uzyskał komentarz do wypowiedzi Mioduskiego. Bogusław Leśniodorski stwierdził, że nic nie wie o zerwaniu negocjacji, a w najbliższych dniach zaplanowane były dwa spotkania Komisji Mediacyjnej.

Zarzuca Mioduskiemu dezinformację.

Przypomnijmy, że mediacje prowadzone są przez Polską Radę Biznesu. Jak podaje portal sport.pl, do niej miały trafić koperty z ofertami. Jedną - na zakup 40 procent udziałów Leśnodorskiego i Wandzla - miał złożyć Mioduski. Drugą - na zakup 60 procent udziałów Mioduskiego - złożyć mieli Leśnodorski i Wandzel.

Sytuacja na razie wskazuje, że negocjacje mogą znacząco się przedłużyć, a zaplanowane na 27 lutego i 3 marca dwie licytacje mogą się nie odbyć.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: WST

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu