W ojczyźnie Pinokia

Karolina Guzińska
12-08-2005, 00:00

„Tu wszystko jest doskonałe” pisała Virginia Woolf olśniona kształtami, barwami i zapachami wyspy znanej jako królestwo nadmorskich wakacji.

Zeus poraził piorunem giganta Tyfona, powalił go na ziemię i przygniótł... Sycylią. Gdy pokonany olbrzym próbuje wydostać się spod leżących na nim miast i gór, wyrzuca z ust piasek i zionie ogniem. A wtedy drży ziemia... Tak grecka mitologia tłumaczy wulkaniczny charakter wyspy. Centralnie położona na Morzu Śródziemnym, przez stulecia była celem najazdów okolicznych ludów. Ślady po kolonizatorach — jak Teatro Greco w Taorminie czy Valle dei Templi (Dolina Świątyń) niedaleko Agrigento — to dziś atrakcje archeologiczne światowej klasy. Na Sycylii odnajdujemy jednak nie tylko wpływy greckie i rzymskie, ale też sztukę arabską, budowle normandzkie, barokowe miasta. Cywilizacyjna mieszanka sprawia, że legendy krążą również wokół herbu Sycylii — Trinakrii. Przedstawia on trzy nogi ustawione na kształt koła, w środku którego znalazła się głowa Meduzy z wężami zamiast włosów. Jedni mówią, że godło nawiązuje do trójkątnego kształtu wyspy, a nogi symbolizują trzy wierzchołki. Bo Trinakria — Trzy Punkty — to grecka nazwa Sycylii. Dla innych herb jest pamiątką trzech ludów, które pierwsze osiadły na wyspie: Fenicjan, Greków i Rzymian. Najczęściej jednak Trinakrię uważa się za antyczny symbol słońca. Sycylia nosi bowiem miano słonecznej wyspy. Nie bez powodu Syrakuzy, cieszące się 135 całkowicie pogodnymi dniami w roku, obrały sobie św. Łucję za patronkę. Jej imię oznacza światło...

Falowanie i spadanie

— Znajomy Włoch, słuchając moich rozważań, gdzie lepiej jechać na wakacje: w góry czy nad morze, spytał, dlaczego chcę się ograniczać? Przyjedź na Sycylię, powiedział. Tam jest wszystko. I morze, i góry — wspomina Małgorzata Bednarczyk z działu incentive biura podróży New Poland.

Płaskowyże wewnątrz wyspy bywają zaśnieżone, a w górach Madonie w pobliżu Palermo czy na Etnie nieopodal Katanii da się nawet jeździć na nartach. Latem warto ruszyć na trasy trekkingowe, np. do Parku Narodowego Etna. Księżycowy krajobraz, krater z nieodłączną smużką dymu... Spacer po stokach wulkanu zapadnie w pamięć na lata. We wnętrzu wyspy turysta znajdzie też gęste górskie lasy, bujną zieleń dolin, jeziora porośnięte tropikalną roślinnością, ale i obszary zupełnie jałowe. Niespodzianie, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, przed oczami wędrowca wyrastają pagórkowate miasteczka, ruiny pradawnych budowli, archeologiczne wykopaliska... Stopniowo wzniesienia opadają ku trzem brzegom wyspy, na których rozciąga się 1,2 tys. kilometrów plaż. Oblewają je przejrzyste wody o umiarkowanej temperaturze, pozwalającej na kąpiele od późnej wiosny do jesieni. Każdy znajdzie pasujący mu zakątek — zagospodarowane plaże przy hotelach, ośrodki sportowe czy spokojne miejsca, gdzie wciąż zostało wiele do odkrycia. Wybrzeże, wysokie i skaliste od strony Morza Tyrreńskiego i w północnej części Morza Jońskiego, obniża się łagodnie ku zachodowi i południu. Pojawiają się rozległe, piaszczyste plaże. Za najpiękniejszą część wybrzeża uważa się prowincję Messyna, położoną na cyplu wysuniętym w stronę Kalabrii. Tu — na wysokim tarasie, 250 m n.p.m. — wznosi się Taormina, najsłynniejsze sycylijskie letnisko.

— Perełka! Ktoś napisał, że jeśli można spędzić na Sycylii tylko jeden dzień, trzeba jechać do Taorminy. To kwintesencja wyspy — znajdziemy tu budowle wzniesione przez Greków i Rzymian, sztukę arabską, zabytki epoki baroku. I bajkowe krajobrazy. Piaszczyste plaże, jasnozielone lasy spływające ze wzgórz i górujący nad wszystkim, pokryty śniegiem szczyt Etny — opisuje Małgorzata Bednarczyk.

Centrum miasta zachwyca XIX-wiecznymi willami, które przerobiono na hotele. Zachował się i teatr z III w. p.n.e. (większy od niego jest tylko amfiteatr w Syrakuzach). Co roku odbywa się tu międzynarodowy festiwal muzyki, tańca i teatru Taormina Arte. Ale to nie jedyne związki kurortu ze sztuką...

— W Taorminie mieszkał Carlo Collodi, autor „Pinokia”. Mieszkańcy miasteczka nie dają o tym zapomnieć — charakterystyczną pamiątką jest drewniany pajacyk. Kupi się go wszędzie — dodaje Ewa Dargiewicz, specjalista ds. projektów w Funduszu Współpracy.

Komu znudzą się plaże, może wkroczyć na malownicze górskie ścieżki. Wiodą one z Taorminy do przycupniętej na wzgórzu wioski Castelmola oraz na Monte Venere, z tajemniczymi pozostałościami świątyni Wenus.

Mroczne zaułki

— Na wyspie rosną piękne gaje cytrynowe i pomarańczowe. Okolice Palermo zwane są nawet złotą doliną — tyle tu cytrusów. Obłędny widok można podziwiać na przełomie marca i kwietnia — drzewa cytrynowe i łąki pokryte są żółtymi kwiatami... Na Sycylii uprawia się też kapary, drzewa figowe, migdałowe, oliwne, brzoskwiniowe, śliwowe, czereśniowe, pistacjowe, morwowe... — wylicza Małgorzata Bednarczyk.

Miasteczko Cefalu, malowniczo położone na szelfie potężnej skały Rocca na wybrzeżu tyrreńskim, to najsłynniejszy kurort przepojonej zapachem cytrusów prowincji Palermo. Z romańską katedrą wybudowaną przez Rogera II i bizantyjskimi mozaikami zalicza się do najznamienitszych zabytków wyspy. Arcydzieła podziwia się też w samym Palermo — największym mieście i siedzibie rady autonomicznej Sycylii. Warto zwiedzić okazały normańsko-saraceński Pałac Królewski, klasztor Kapucynów, w którego katakumbach spoczywają zabalsamowane ciała mnichów, czy normański kościół św. Jana od Pustelników. Świątynia, zbudowana w 1136 r. na ruinach arabskiego meczetu, zachwyca czerwonymi kopułami, dzwonnicą i ogrodem pełnym egzotycznych roślin.

— Zadziwiające miasto. Z jednej strony wspaniałe zabytki, eleganckie aleje z najdroższymi sklepami i Vucciria, tradycyjny bazar o niezapomnianym, śródziemnomorskim kolorycie i zapachach. Z drugiej — brudne, zaniedbane zaułki, w które lepiej się nie zapuszczać. Bo można natknąć się na kieszonkowca, spalone wraki samochodów i mężczyzn grających w noże przed ulicznymi kapliczkami Matki Boskiej... — opowiada Małgorzata Bednarczyk.

Warto też poświęcić czas na zwiedzenie Syrakuz. Miasto wznosi się na wyspie Ortigia, z lądem łączą go dwa mosty. Ten ważny ośrodek handlu i sztuki, założony przez Greków w 734 r. p.n.e., przyciągał uczonych i filozofów: Ajschylosa, Platona, Archimedesa. Do największych atrakcji należy grota, ochrzczona przez malarza Caravaggio mianem Ucha Dionizosa — jej muszlowata forma zwiększa bowiem natężenie dźwięku co najmniej 40-krotnie! Według legendy, tyran Dionizos więził tu wrogów, podsłuchując z góry ich rozmowy. W pobliżu Syrakuz — obfitujących w strumyki i jeziorka — wytyczono też ciekawe szlaki przyrodnicze. Miło spędza się czas nad rzeką Ciane, pływając łódką lub wędrując. Ta okolica, zwana parkiem naturalnym, to jedyne miejsce w Europie, gdzie rosną papirusy. W pobliskiej Dolinie Anapo natomiast zobaczy się nekropolię Pantalica, największy w basenie Morza Śródziemnego kompleks grobowców z okresu przedhelleńskiego. Składa się nań około 5 tys. wykutych w górze grot. W niedużej odległości od miasta leżą także Catacombe di San Giovanni, katakumby św. Jana. Labirynt korytarzy, w którym ponoć św. Paweł wygłaszał kazania.

Wyspy mniejsze

Turystę, który woli odludzie i dzikie piękno, urzekną trzy sycylijskie archipelagi: Wyspy Liparyjskie lub Eolskie (Vulcano, Lipari, Salina, Alicudi, Filicudi, Panarea i Stromboli), Egady (Favignana, Levanzo, Marettimo, Pantelleria), Wyspy Pelagijskie (Lampedusa, Linosa i Lampione) oraz wyspa Ustica na północy.

Według mitologii, maleńki archipelag wulkanicznych Wysp Liparyjskich na Morzu Tyrreńskim był siedzibą Eola i cyklopów. Tu też brzydki, kulawy bóg Wulkan — mąż przepięknej Wenus — brał siarczane kąpiele, wierząc, że go odmłodzą. Dziś wyspy kuszą plażami z czarnym piaskiem, gorącymi źródłami bijącymi z głębin morskich oraz siarczanymi kąpielami błotnymi, które leczą i wygładzają skórę. Z błotnych jeziorek słynie zwłaszcza Wulkano, gdzie aktywny krater Fossa di Wulkano bez przerwy wydziela opary siarkowe, osadzające się w formie żółtych kryształków.

— Choć śmierdząca, kąpiel w siarczanych wodach jest przyjemna — jak w wielkim jacuzzi. Ale uwaga, moje srebrne kolczyki całkiem poczerniały. Lepiej zdjąć biżuterię — radzi Ewa Dargiewicz.

Inny charakter ma wyspa Lipari. Zbudowana z białego pumeksu, wygląda niczym ośnieżona. Można sobie wyobrazić, jak cudowny kolor ma morze na takim podłożu... Ciekawostką archipelagu jest niewielki dom Ingrid Bergman na Stromboli — do dawnej siedziby aktorki wpuszcza się turystów. Atrakcją stał się też brak ruchu samochodowego na wyspach. Po wąziutkich uliczkach jeżdżą tylko trzykołowe wehikuły, przypominające pojazdy dla inwalidów.

— Jedną z wysp upodobały sobie współczesne gwiazdy, np. Tom Cruise ma tam posiadłość. Miejsce stało się ekskluzywne, a ceny wzrosły zabójczo: za wodę mineralną płaci się 8 euro! — dorzuca Ewa Dargiewicz.

Sycylia należy do najbardziej zaludnionych części Włoch — liczy 5 mln mieszkańców. Warto więc wsiąść do wodolotu, by po godzinie znaleźć się w innym świecie...

— Wpływa się w spokój. W inne wiatry, słońce, chmury... To moje ulubione miejsce w całym archipelagu. Bo kocham górskie wędrówki, a szlaki trekkingowe na Wyspach Liparyjskich wytyczono tak, by zewsząd widać było szczyty. Przeżyciem jest nocna wyprawa na wulkan Stromboli — w 2002 r. wybuchł, wejście zamknięto, lecz od niedawna znów jest dostępny. Wchodzi się, w kaskach i z miejscowym przewodnikiem, na 900 m n.p.m. Stąd ogląda się wybuchy z czynnych kraterów leżących 200 m niżej. Widok niczym spektakl fajerwerków! A każdemu snopowi iskier towarzyszy głośne „Uau!” podekscytowanych widzów — opowiada Małgorzata Bednarczyk.

Wachlarz tradycji

Jeśli cuda natury połączone z bogactwem sztuki nie uwrażliwią przybysza na piękno Sycylii, ostatecznego podboju dokonają lokalne zwyczaje.

— Wspaniałe są sycylijskie teatrzyki lalkowe. Fabuła każdego przedstawienia to historia księżniczki porwanej przez arabskiego emira. Bije się z nim o nią normański paladyn. Wokół tej historii snute są coraz to inne opowieści, ale zawsze to katolik wychodzi zwycięsko z walki — opisuje Małgorzata Bednarczyk.

Lalki symbolizujące rozmaite postacie wystawiono w Międzynarodowym Muzeum Kukiełek w Palermo, gromadzącym ponad 2 tys. eksponatów.

— Warto je zwiedzić, lecz lokalny koloryt tworzą przede wszystkim ludzie. Na pozór surowi i nieprzystępni, przyjaciołom oddaliby serce. Przyjaźń i honor dużo dla nich znaczą. Pamiętam miejscowego przewodnika, oprowadzającego wycieczkę z Polski z kamienną twarzą. Myśleliśmy, że nas nie lubi. Jednak przy schodzeniu z wulkanu Stromboli zniósł w swym plecaku zmęczonego 7-latka. Wszystkich tym ujął — zapewnia Małgorzata Bednarczyk.

Gości uwodzi także tradycja kulinarna — sami Włosi przyznają, że sycylijska kuchnia jest najlepsza w kraju. Wspaniałe są zwłaszcza słodycze: lody, sorbety, ciasta i ciasteczka rozmaitego kształtu i smaku. Robi się je z migdałowego ciasta „pasta reale” lub „frutta Martorana”. Delikatne i słodkie służy do modelowania niezliczonych form, głównie owoców.

— Wyspiarska kuchnia znana jest z ryb i owoców morza. A w zachodniej części widoczne są wpływy arabskie, np. kuskus. Rosnące tu owoce i warzywa swój niezwykły smak zawdzięczają płodnej ziemi i gorącemu słońcu. Napoje? Świetnie orzeźwia latte di mandorle, mleko migdałowe — uważa Małgorzata Bednarczyk.

Setki sposobów przyprawiania makaronu, 50 rodzajów ryb — od narybku po tuńczyka — różne typy mięs, wina białe, różowe i czerwone... Nic dziwnego, że już w V w. p.n.e. grecki filozof Empedokles twierdził, że mieszkańcy wyspy jedzą i piją tak, jakby następnego dnia mieli umrzeć. I jak tu się oprzeć Sycylii?

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Karolina Guzińska

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Nieruchomości / W ojczyźnie Pinokia