Wakacje ze smartfonem

opublikowano: 18-08-2015, 22:00

Sektor turystyczny odkrył, jaka siła tkwi w internetowych wyszukiwarkach i aplikacjach mobilnych.

Rewolucja cyfrowa zmieniła sposób planowania urlopów, zakupu biletów na samolot lub pociąg i rezerwacji pobytu w hotelach, pensjonatach czy hostelach. Wszystkie potrzebne usługi znajdziemy i zamówimy przez smartfona. Sześciu na dziesięciu turystów (59 proc.) porównuje ceny wakacyjnych ofert w internecie, a portale z porównywarkami to najpopularniejsze źródło informacji o atrakcjach (wykorzystuje je 42 proc. użytkowników) — wynika z badań Deloitte.

Marcin Maroszek z firmy Emapa zwraca uwagę, że systemy rekomendacji i wizualizacji obiektów wypoczynkowych pozwalają ograniczyć ryzyko bolesnego rozczarowania turysty, który na miejscu zastaje obiekt zupełnie niepodobny do tego, co pokazywano mu w folderze biura podróży.
Zobacz więcej

TECHNOLOGIĄ W OSZUSTÓW:

Marcin Maroszek z firmy Emapa zwraca uwagę, że systemy rekomendacji i wizualizacji obiektów wypoczynkowych pozwalają ograniczyć ryzyko bolesnego rozczarowania turysty, który na miejscu zastaje obiekt zupełnie niepodobny do tego, co pokazywano mu w folderze biura podróży. ARC

Wybierając miejsce na wypoczynek, tak jak dawniej kierujemy się głównie rekomendacjami rodziny i znajomych (50 proc.). Na drugim miejscu znalazły się jednak media społecznościowe (33 proc.), które wyprzedziły programy telewizyjne (32 proc.), broszury touroperatorów (31 proc.) i wyszukiwarki WWW (31 proc.).

— Sześciu na dziesięciu angielskich turystów powyżej 16. roku życia porównuje ceny wyjazdów wakacyjnych w sieci. Należy się spodziewać dalszego wzrostu znaczenia porównywarek i wyszukiwarek internetowych zajmujących się turystyką — mówi Jakub Wróbel, starszy menedżer w dziale konsultingu Deloitte. Zaznacza, że tendencje obserwowane na zachodnich rynkach obecne są także w naszym kraju. Powód jest oczywisty: pod względem znajomości cyfrowych nowinek zwłaszcza młodzi Polacy nie odstają od Brytyjczyków, Niemców czy Francuzów.

— Naprawdę nie musimy mieć kompleksów. Także u nas wakacyjny biznes kręci się wokół portali internetowych, mediów społecznościowych i smartfonów — potwierdza Paweł Kacperek, specjalista od aplikacji mobilnych i systemów lokalizacyjnych.

Polska nie odstaje

Zanim zdecydujemy, gdzie jechać, najczęściej szukamy opinii, poleceń i fotografii hoteli na takich serwisach jak TripAdvisor, HolidayCheck albo Infoturystyka.pl. Na stronach tych znajdują się też bezpłatne przewodniki, oferty pokoi i fora z poradami. By zarezerwować kwaterę, warto zajrzeć na Trivago lub Booking. com. Wybór mają ułatwić opisy, zdjęcia, filmy wideo, a także miliony ocen wystawionych przez gości. Jest tylko jedno „ale”: niekiedy reklamowane ośrodki lepiej wyglądają na „obrazku” niż w „realu”.

Rozwiązaniem może być usługa Google Earth, która pozwala na przeglądanie w trójwymiarowym modelu zdjęć satelitarnych, lotniczych czy panoram. Dzięki temu odbędziemy wirtualną podróż po mieście lub kurorcie albo przyjrzymy się budynkowi, jego wnętrzu i otoczeniu.

— Jakże często schronisko, motel bądź pensjonat nie przypomina tego z folderu reklamowego, a zamiast trzydziestu metrów do piaszczystej plaży jest pół kilometra, i to do kamienistej. Za sprawą systemu rekomendacji czy wizualizacji 3D trudniej klientów wprowadzić w błąd — zwraca uwagę Marcin Maroszek z firmy Emapa.

Nie oznacza to, że technologie wymierzone są w biura podróży i zarządców ośrodków wypoczynkowych. Przeciwnie: systemy IT ułatwiają tym firmom działalność i podnoszenie jakości obsługi. Przykład? Zmorą operatorów są zaginieni urlopowicze. Bywa różnie: od odłączenia się od grupy po przypadki najbardziej drastyczne, jak porwaniaczy śmiertelne wypadki. Jak temu zapobiec?

— Dzięki lokalizatorom, np. w postaci opasek na rękę czy zegarków, biura podróży i bliscy podróżujących zawsze wiedzą, gdzie się oni znajdują. Daje to poczucie bezpieczeństwa, ale i realną możliwość reakcji w razie potrzeby — zauważa Piotr Nawrocki z firmy Trackimo. Urlopowicze mogliby ominąć pole namiotowe, motel czy zajazd. Od czego są jednak cyfrowe mapy, choćby należący do spółki Emapa serwis Emapi. pl? Takie nowinki wyznaczają trasy z uwzględnieniem danych o ruchu i opłatach drogowych oraz podpowiadają, gdzie warto się zatrzymać. Ale korzystają na nich również właściciele obiektów, ponieważ informacja o ich usługach dociera do większej liczby osób.

Technologie to nie wszystko

Sektor turystyczny coraz lepiej rozumie, że kluczem do sukcesu jest IT, co powoduje, że ta gałąź gospodarki należy do branż o największej liczbie wdrożeń teleinformatycznych. Dużo do myślenia daje ranking Deloitte poświęcony najszybciej rozwijającym się firmom technologicznie innowacyjnym. W ubiegłorocznej edycji zwyciężyła węgierska spółka Szallas.hu, zajmująca się internetową sprzedażą miejsc w hotelach. W trzech wcześniejszych odsłonach konkursu triumfował zaś rumuński portal Vola.ro, oferujący on-line bilety lotnicze.

Oczywiście, technologie to nie wszystko. Jak zaznacza Jakub Wróbel, aby się rozwijać, firmy powinny przyglądać się zachowaniom swoich klientów zarówno w kanałach cyfrowych, jak i tradycyjnych.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mirosław Konkel

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu