Wakacje zmroziły rynek IPO

Maciej Zbiejcik
opublikowano: 13-08-2008, 00:00

Ponad 40 dni drugiego półrocza za nami i żadnego debiutu. Zapowiada się słabe półrocze na rynku IPO — twierdzą specjaliści.

Oferta ZA Tarnów miała rozruszać prywatyzację i rynek pierwotny. Okazało się, że była hamulcem

Ponad 40 dni drugiego półrocza za nami i żadnego debiutu. Zapowiada się słabe półrocze na rynku IPO — twierdzą specjaliści.

Takiej posuchy na rynku pierwotnym (IPO) nie było od dawna. Choć w wakacje na giełdzie powiało optymizmem, to na głównym warszawskim parkiecie nie pojawiła się nowa spółka od ponad sześciu tygodni. Liczby mówią same za siebie. W drugim półroczu 2007 na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie (GPW) zadebiutowało 49 spółek, w tym na razie ani jedna. Od początku roku na głównym parkiecie pojawiły się 23 nowe spółki, a rok temu o tej porze było już 42 debiutantów.

Sygnał ostrzegawczy

Wakacyjny zastój przyszedł nieoczekiwanie, bo po czerwcowej ofercie publicznej Zakładów Azotowych Tarnów, które miały rozruszać rynek. Jednak kiepski debiut chemicznej spółki ze stajni skarbu państwa mógł być sygnałem ostrzegawczym. W tej chwili największą zmorą rynku pierwotnego jest brak aktywności funduszy inwestycyjnych, które w czasach hossy były motorem napędowym rynku IPO. Ale trudno liczyć na szybki powrót TFI do ofert pierwotnych, skoro miały one rekordowe odpływy kapitału. Tylko w lipcu wypłacono o 3,5 mld zł więcej niż wpłacono.

— Fundusze są lokomotywą rynku pierwotnego. Kiedy mamy do czynienia ze stałym odpływem pieniędzy z TFI i ostrą przeceną jednostek funduszy akcyjnych, to trudno się spodziewać, że uda się uplasować emisje pierwotne. W tej chwili szanse na uplasowanie ofert małych i średnich spółek są bardzo małe. Nawet wycena dająca wskaźnik cena/zysk (C/Z) równy 10 nie gwarantuje powodzenia oferty. Zapowiada się kiepskie drugie półrocze pod względem debiutów — mówi Norbert Kozioł, wiceprezes Polonia Net.

— Sądzę, że większych zakupów ze strony funduszy należy spodziewać się dopiero w przyszłym roku. Nie wystarczy oferta spółki średniej wielkości i średniej jakości, bo w takich można przebierać na giełdzie. Na rynku pierwotnym brakuje ciekawych i atrakcyjnych cenowo ofert — dodaje Paweł Homiński z Nobel Funds TFI.

Ostra selekcja

Na rynku robi się coraz taniej i inwestorzy nie akceptują wygórowanych wycen. Przekonało się o tym wielu tegorocznych debiutantów, którzy przeszarżowali z wyceną. Tymczasem właścicielom spółek wybierających się na giełdę trudno oprzeć się pokusie maksymalizacji zysków.

— Właśnie zbyt duża różnica między oczekiwaniami sprzedających i kupujących jest główną przyczyną, że rynek znalazł się w fazie stagnacji. Tak może być w kolejnych miesiącach. Poprawy sytuacji spodziewałbym się w IV kwartale — mówi Jacek Radziwilski, dyrektor zarządzający UniCredit CA IB Polska.

Na razie więc nie ma co liczyć na wysyp ofert, choć brokerzy i kandydaci ubiegający się o giełdę są w blokach startowych.

— Mamy w portfelu kilka umów na przeprowadzenie IPO. Ale nie będziemy przekonywać akcjonariuszy tych spó-łek, że to dobry czas na plasowanie emisji i debiut na GPW w Warszawie. Być może do przesilenia na rynku wtórnym dojdzie pod koniec roku i dopiero w 2009 r. nastąpi ożywienie — uważa Norbert Kozioł, wiceprezes Polonia Net.

Jednak nagroda dla tych, którzy zaryzykują i teraz ruszą na giełdowy parkiet, może być duża.

— Jeśli spółki teraz, w czasie bessy, zdecydują się na przeprowadzenie oferty, to później w czasie hossy mogą skorzystać na wzrostach. Tak było chociażby z GTC czy Inter Cars — mówi Jacek Radziwilski.

Na New Connect lepiej

Dużo więcej odwagi wykazują spółki ubiegające o wejście na New Connect, alternatywny rynek GPW. W tym roku pojawiło się tam 37 nowych firm. Tu także widać pewne spowolnienie, ale na razie nic więcej. Ostatni debiut na NewConnect był 24 lipca. Rynek przebudzi się już dziś, bo na dziś zaplanowano debiut 38. spółki w tym roku.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Maciej Zbiejcik

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu