WIG20 coraz bliżej rocznego minimum

Włodzimierz Uniszewski
10-06-2008, 11:05

Wspomagana spadkami w Europie strona podażowa nie miała najmniejszego kłopotu z utworzeniem dużej luki bessy na  otwarciu warszawskich notowań.

Główny impet sprzedających skupił się w tym pierwszym ruchu i doprowadził do przeceny Wig20 o 1,6 proc. Po wyzbyciu się akcji przez najbardziej wystraszonych inwestorów zabrakło chętnych do sprzedaży po niższych cenach i po niewielkim dodatkowym wahnięciu w dół rynek nieco okrzepł i ustabilizował się tuż poniżej poziomu otwarcia.

Wszystkie polskie blue chipy są notowane pod kreską i gdyby nie całkiem dobra postawa największych banków i Telekomunikacji, stan indeksu byłby jeszcze bardziej godny pożałowania. Szczęśliwie największe spadki notują spółki mniejszego kalibru, takie jak Cersanit, GTC czy Polnord. Ich ponad 3 proc. przecena nie wyrządza większej szkody. Największym zagrożeniem są spółki surowcowe, które źle znoszą dzisiejsze spadki na rynkach towarowych po wzmocnieniu dolara w relacji do głównych walut po odczytanej jako dość jastrzębia wypowiedzi Bena Bernanke. Indeks średnich spółek traci niemal tyle samo co Wig20 i już bardzo niewiele dzieli go od tegorocznego sesyjnego minimum ustanowionego w styczniu. Słaba postawa indeksu nie dziwi w sytuacji, gdy ponad 70 proc. spółek jest na minusie.  Obroty są typowe dla ostatnich tygodni i tutaj nie doszło do żadnej zmiany. Przekroczyły właśnie poziom 300 mln. zł., co zapowiada kolejny słaby pod tym względem dzień.

Warszawscy inwestorzy mogą się pocieszać, że GPW nie próbuje dorównać giełdzie w Szanghaju, której indeks stracił dzisiaj 8 proc. z powodu obaw o zmniejszenie akcji kredytowej po podwyższeniu minimalnego poziomu rezerw bankowych. Właśnie obawy inflacyjne stoją w tej chwili za kiepskimi nastrojami inwestycyjnymi. Inwestorzy nie mogą już liczyć na gołębią politykę monetarną w świetle takich informacji jak np. ta o majowym nagłym podskoku cen hurtowych w Niemczech. Ceny wzrosły o 8,1 proc. w skali roku i 1,4 proc. od kwietnia. To największa zwyżka od 1982 roku. Podobnie szokująco wysoki okazał się wczoraj brytyjski wskaźnik PPI. Nie ma wątpliwości, że rynki będą musiały sobie teraz radzić bez wsparcia banków centralnych, a perspektywa wzrostu kosztu pieniądza skutecznie odstrasza od kupowania akcji. Szczególnie cierpią europejskie banki.

Rosnąca niepewność i obawy spychają w dół notowania amerykańskich kontraktów indeksowych, które sygnalizują teraz spadek indeksu DJI o 110 pkt. Pesymizmu nie tonuje nawet taniejąca ropa. W tym kontekście dzisiejsze dane o amerykańskim deficycie handlowym, zwykle mniej uważnie obserwowane niż inne, mogą mieć dzisiaj wpływ na zachowanie rynków, jeśli istotnie wpłyną na wycenę dolara. Umocnienie amerykańskiej waluty będzie sprzyjać spadkowi cen ropy. W przecenie surowca pomaga także raport Międzynarodowej Agencji Energii o przewidywanym spadku popytu na produkty ropopochodne.

WIG20 utrzymuje się nad sesyjnym minimum, ale gdyby pesymizm za granicą miał się pogłębiać, istnieje spore ryzyko osiągnięcia poziomu marcowego dołka. Pozostaje czekać na dane z USA i poranną reakcję amerykańskich inwestorów na wydarzenia w Azji i Europie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Włodzimierz Uniszewski

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Surowce / WIG20 coraz bliżej rocznego minimum