WIG20 oderwał się od fundamentów

Kamil Zatoński
25-06-2018, 22:00

Jeśli zaufać wycenom analityków, widzą oni indeks blue chipów 16 proc. wyżej

Widmo bessy zmobilizowało inwestorów i WIG20 odbił z poziomu 2108 pkt., najniższego od lutego 2017 r. Dwie poprzednie, nieśmiałe próby odwrócenia negatywnej tendencji — na początku i pod koniec maja — kończyły się jednak niepowodzeniemi dynamiczną przeceną. Z tego powodu wartość indeksu utrzymuje się od kilku tygodni grubo poniżej wartości wynikającej z wycen części składowych, czyli akcji poszczególnych spółek. Na podstawie mediany cen docelowych, oszacowanych przez analityków z biur maklerskich, obliczyliśmy, że WIG20 wart jest 2500 pkt. Ta fundamentalna wartość jest o 16 proc. wyższa od rynkowej. Tak dużych rozbieżności nie było od dwóch lat.

Wówczas dwucyfrowe dyskonto do wartości teoretycznej zniwelowano w niespełna pół roku — WIG20 zyskał wówczas 12,5 proc. Wtedy impuls do długiej fali wzrostowej dały banki (głównie PKO BP i BZ WBK), a także PZU, do których dołączyły później spółki energetyczne. Czy ten scenariusz się powtórzy? Tak uważa Michał Marczak, strateg Domu Maklerskiego mBanku.

— Uważamy, że zarówno spółki energetyczne, jak i banki wchodzą w okres, kiedy poprawiają wyniki, a w efekcie negatywny sentyment do spółek zacznie się poprawiać. W pierwszym przypadku sektor kończy właśnie okres wieloletnich, wysokich nakładów inwestycyjnych, kolejnych, dużych projektów nie ma na razie przygotowanych, co oznacza znaczącą poprawę wolnych przepływów pieniężnych w kolejnych kilku latach. Dodatkowo wzrost cen energii będzie przekładał się na wzrost wyników wyższy, niż zakłada dziś konsens rynkowyna przyszły rok — uważa Michał Marczak.

Według analityków, to właśnie w tych branżach należy szukać niedowartościowanych akcji. Przykładem jest Energa, której akcje analitycy uważają za najbardziej niedowartościowane w portfelu WIG20. Mediana cen docelowych to ponad 13 zł, czyli o około 40 proc. więcej, niż wynosi kurs na GPW. Wśród najświeższych rekomendacji przeważają pozytywne — pięć brzmi „kupuj”,a tylko jedna — „sprzedaj” (autorstwa Krzysztofa Kubiszewskiego z Trigon DM, wydana 13 kwietnia). W tydzień notowania Energi urosły o 7 proc. Zdaniem Kamila Kliszcza, analityka mBanku, sektor energetyczny po głębokiej przecenie może być jednym z większych beneficjentów obecnego otoczenia makro .

— Dynamiczny wzrost cen na TGE poprawia perspektywy wyników w zintegrowanym pionowo wytwarzaniu, i to w okresie największych zwyżek nowych mocy. Lepszych wyników można oczekiwać w OZE i dystrybucji — uważa Kamil Kliszcz, który przypomina, że sektor kończy właśnie cykl inwestycyjny i znacząco poprawi profil przepływów.

W raporcie z 29 maja (dostępny jest na pb.pl) specjalista radzi kupować także akcje PGE, o których potencjale podobne zdanie ma większość analityków. Cztery z pięciu ostatnich rekomendacji są pozytywne, choć akurat ta najświeższa — od Exane BNP Paribas — brzmi „gorzej” od rynku, a cena docelowa to 8,90 zł, o 10 proc. mniej, niż kosztują na GPW. Mediana cen docelowych dla wciąż największej spółki z branży to natomiast 12,35 zł.

Duże grono zwolenników ma też powiązane kapitałowo trio Alio Bank — Pekao — PZU. Ani jedna z kilkudziesięciu rekomendacji dla akcji tych trzech instytucji nie jest negatywna, zdecydowana większość brzmi natomiast „kupuj”. Notowania pozostają jednak niewzruszone i są daleko poniżej tegorocznych szczytów oraz mediany cen docelowych.

Pozytywne rekomendacje przeważają też w przypadkuCD Projektu, nowicjusza w WIG20, którego notowania w rok niemal się podwoiły. Producent gier urósł już do takich rozmiarów, że w portfelu indeksu waży więcej niż BZ WBK, PGNiG czy PGE. Analitycy nie nadążają jednak z wycenami za rynkiem, bo nawet największy optymista — Tomasz Rodak z DM BOŚ — w raporcie z 20 czerwca 2018 r. utrzymał wycenę na poziomie 138,20 zł. Kurs na giełdzie jest o 20 proc. wyżej.

Podobnie jest z LPP, który w indeksie znaczy jeszcze więcej niż CD Projekt, a jego kurs w rok urósł o ponad 30 proc. Większość analitykówwciąż uważa, że na wyrost, bo przeważają rekomendacje negatywne, a średnia z cen docelowych to około 8,1 tys. zł. Sentyment powoli się jednak zmienia, bo z czterech ostatnich rekomendacji trzy są neutralne, a jedna brzmi „akumuluj”, z ceną docelową przekraczającą 10 tys. zł Jej autor, Piotr Bogusz z DM mBanku, w raporcie z 18 czerwca podkreśla, że ten rok powinien być dla firmy przełomowy w kanale sprzedaży online. Spodziewa się też poprawy marży brutto, dzięki m.in. poprawie kolekcji i usprawnieniu obsługi w sklepach. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Zatoński

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Wyniki spółek / WIG20 oderwał się od fundamentów