Czytasz dzięki

Władcy państwa przewracają kolejne kostki społecznego domina

opublikowano: 30-12-2019, 22:00

To jedna z naszych szokujących prognoz, tzw. czarnych łabędzi (wydarzenie bardzo mało prawdopodobne, ale o potencjalnie wielkich konsekwencjach). Nie jest to tekst informacyjny.

W nowy rok wchodzimy w atmosferze rozkręcającej się kolejnej kampanii wyborczej. Na szczęście ostatniej przed długim okresem spokoju. Ubieganie się urzędującego prezydenta o reelekcję to w całym demokratycznym świecie nie wybory, lecz plebiscyt. Sondażowe realia wskazują, że Andrzej Duda uzyska przedłużenie mandatu, chyba że „pijany przejedzie na pasach zakonnicę w ciąży”. Warto przypomnieć jego wyniki z 2015 r., ale odniesione do liczby wszystkich uprawnionych do głosu — w pierwszej turze uzyskał poparcie 16,88 proc. Polaków, zaś w dogrywce 28,10 proc. Różnica wynika z mechanizmu drugiej tury, w której znaczna część wyborców głosuje na tzw. mniejsze zło.

W 2020 r. procentowe uzyski Andrzej Dudy drgną do góry, ale nadal będzie jedynie najwyższym urzędnikiem państwa. Jego nieodpępowienie od matki partii wykluczy uznawanie lokatora pałacu za rzeczywistą głowę państwa przez choćby połowę uprawnionych do głosu Polaków. Ale PiS od swojego wychowanka wcale tego nie wymaga — jego podstawowym obowiązkiem pozostanie podpisywanie bez szemrania ustaw. W pierwszej kadencji niewdzięcznik kilkoma wetami sypnął piaskiem po oczach swego pryncypała Jarosława Kaczyńskiego. Po reelekcji również odważy się na jakieś epizodyczne gesty niesubordynacji. Generalnie jednak zgodnie z PiS będzie wdrażał doktrynę towarzysza Władysława Gomułki „Władzy raz zdobytej nie oddamy nigdy”.

W 2020 r. nastąpi przyspieszenie zagarniania przez tzw. dobrą zmianę kolejnych obszarów życia publicznego. Dyktatowi nie podda się samorząd terytorialny, w tym aż 101 ze 107 największych miast tzw. prezydenckich. Inne niezależne kostki społecznego domina będą jednak przewracane. Wkrótce zostanie ustawowo ubezwłasnowolniony samorząd sędziowski, zamiast zgromadzeń ogólnych 10,5 tys. polskich sędziów decyzyjność otrzyma tylko kasta prezesów sądów z nadania ministra. Następną kostką mają być wolne media. Władcy kraju jeszcze nie wiedzą, jak się do tego przybrać — proste uderzenie np. zakazem funkcjonowania środków przekazu z kapitałem zagranicznym nie wchodzi w grę. Przygotowywany jest zatem kamuflaż operacji, np. z wykorzystaniem nieograniczonych, według PiS, milionów spółek skarbu państwa. Na zły początek roku idzie jednak kostka sądowa.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Polecane