Włoska prasa o szczycie UE: narodziny nowej Unii Europejskiej

PAP
10-12-2011, 13:40

Włoskie gazety przytaczają w sobotę słowa premiera Mario Montiego, że obrady przywódców UE nie były "szczytem porażek". Według komentatorów, w atmosferze izolacji Wielkiej Brytanii narodziła się nowa Unia Europejska.

Symbolicznie tę nową sytuację, w jakiej znalazła się Wielka Brytania, podsumowuje się określeniem: "Szwajcaria na Piccadilly Circus".

"Corriere della Sera" podkreśla, że nowością po brukselskim szczycie jest to, iż po raz pierwszy od początku obecnej burzy strefa euro ma plan rozwiązania kryzysu, a to oznacza "znaczny przełom".

"To nie jest plan +27+, bo Wielka Brytania nigdy nie mogłaby zaakceptować tego, by nowe reguły i nowe sankcje, głównie zainspirowane przez Niemcy, stawiały warunki londyńskiemu City" - pisze największa włoska gazeta. Jej komentator wyraża opinię, że zbyt długo w obliczu pogarszającego się kryzysu, "z korzyścią dla spekulacji, jawnych i ukrytych, finansowych i politycznych", przywódcy strefy euro wprowadzali "zamieszanie swymi intencjami i ambicjami".

"Teraz zaś z (kanclerz Niemiec) Angelą Merkel jako dyrygentką orkiestry wyznaczono brzeg, do jakiego należy dotrzeć do końca marca" - ocenia publicysta mediolańskiego dziennika. Jego zdaniem, w ten sposób "Europa dwóch prędkości made in Germany rodzi się z palcem na spuście finansowym, by nie dopuścić do tego, aby to, co dzieje się dzisiaj, powtórzyło się w przyszłości". Dodaje, że wobec radości prezydenta Francji Nicolasa Sarkozy’ego mówiącego o "historycznym" wydarzeniu, jakim jest powstanie unii fiskalnej, "nieostrożnością byłoby zapomnieć, że jest to tylko obietnica".

Gazeta przestrzega, że mimo najnowszych ustaleń trudności nie znikną. "Corriere della Sera" przypomina słowa generała Charles'a de Gaulle'a o tym, że jeśli Wielka Brytania weszłaby do Wspólnoty, byłaby "Koniem trojańskim Stanów Zjednoczonych Europy". Dziennik podkreśla, że decyzja premiera W. Brytanii Davida Camerona, który nie zaakceptował paktu fiskalnego, to element długiej brytyjskiej strategii, by nie dopuścić do unii federalnej.

Pisząc o narodzinach "paktu bez Londynu", "La Repubblica" ocenia, że w pierwszym starciu między Wielką Brytanią a Francją to Londyn poniósł porażkę. "Teraz Anglikom grozi wyrzucenie z Unii" - dodaje dziennik.

"Europa, która wczoraj (w piątek) zerwała najprawdopodobniej w sposób definitywny z 30-leciem brytyjskiej dwuznaczności w UE, to Wspólnota zirytowana i zmartwiona. Dopiero mając nóż na gardle dała dowód odwagi, by odrzucić kolejny brytyjski szantaż. Ale tę odwagę nareszcie znalazła, również z powodu desperacji. I od jutra nic już nie będzie tak jak wcześniej" - wskazuje komentator rzymskiej gazety. Jego zdaniem, szczyt zakończył się "historycznym porozumieniem", które przyniesie podpisanie do marca traktatu międzyrządowego o wzmocnieniu dyscypliny budżetowej eurolandu. "Traktat ten to pomnik rygoru finansowego w niemieckim sosie" - ocenia.

"La Repubblica" podsumowuje też relacje brytyjsko-unijne: "Londynowi zawsze udawało się zahamować tendencję do integracji, nigdy nie musząc toczyć batalii. Wczoraj, po 27 latach nieprzerwanych sukcesów dyplomatycznych przy europejskim stole, ten mechanizm pękł". Według gazety, to kolejne wykluczenie Wielkiej Brytanii "nie może nie postawić kwestii jej pozostawania w Unii Europejskiej".

Ponadto "La Repubblica" zwraca uwagę, że Unia, stojąca krok od przepaści i pogrążona w bezsilności, zdołała jednak "zwolnić" trzech szefów rządów (w Portugalii, Grecji i we Włoszech), uznanych za niedorastających do odpowiedzialności, jaka przed nimi stała.

"Być może w bólu kryzysu ekonomicznego w Brukseli narodziła się już nowa Europa, chociaż na razie nie zdaje sobie z tego jeszcze sprawy" - konstatuje "La Repubblica".

Na łamach dziennika "La Stampa" wybitny włoski ekonomista Mario Deaglio pisze: "Kanał La Manche stał się szerszy z ewentualną poważną szkodą zarówno dla Anglików, jak i dla pozostałych Europejczyków. Dla Europy utrata Wielkiej Brytanii – która w tej sytuacji mogłaby nawet całkowicie wyjść z UE, ograniczając się do zachowania porozumienia celnego – bierze się nie tyle z odjęcia od europejskiego PKB pokaźnego angielskiego wkładu, ile z jakościowego zubożenia tak podzielonej Europy".

"Czas pokaże, czy przywódcy europejscy podjęli właściwe wyzwanie. Niebezpieczeństwo, dla Europy i gospodarki światowej, nie wydaje się w każdym razie wyraźnie zmniejszone, lecz jedynie przeniesione ze sfery ekonomii i finansów do sfery politycznej i społecznej" - ocenił Deaglio.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PAP

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Świat / Włoska prasa o szczycie UE: narodziny nowej Unii Europejskiej