Wróżenie z fusów

Jacek Zalewski
opublikowano: 2006-01-02 00:00

W numerze otwierającym rok 2005 zastanawialiśmy się, czym może się skończyć podwójna rozgrywka wyborcza. O prezydencie pisaliśmy: „Nowej głowy państwa oczekujemy niczym jakiegoś salwatora” — no i się sprawdziło, przynajmniej elektoratowi Lecha Kaczyńskiego. Bardziej złożona była prognoza dotycząca szefa rządu: „Znalezienie człowieka, któremu prezydent z czystym sumieniem wręczy akt desygnowania — przekonany, iż nowy premier nie tylko skleci jakiś rząd (o to najłatwiej), ale także wdroży spójny i sensowny program gospodarczy — wydaje się jeszcze trudniejsze”. Rozwój wydarzeń tylko potwierdził nasze obawy.

Mniejszościowy premier Kazimierz Marcinkiewicz może większościowemu prezydentowi tylko zazdrościć. Lech Kaczyński wygłosi jakieś orędzie, powoła jakichś urzędników, podpisze jakąś ustawę — ale ma poczucie absolutnej stabilności i komfort psychiczny pięcioletniej (co najmniej) kadencji. Natomiast planowanie pracy rządu, uzależnionego od chimerycznych nastrojów aliantów, rzeczywiście może wywołać rozstrój żołądka.

A pomyślmy o skokach ciśnienia prezydenckiego brata, prezesa Jarosława. Jak długo jego serce może wytrzymać taką huśtawkę? Ot, przykład z ostatniego tygodnia — w środę euforia, specustawa zapewniająca utrzymanie przez PiS władzy w stolicy toczy się jak walec po opozycji, w Sejmie odbudowuje się wielka koalicja. A już w czwartek rano szok — nagle przechodzi przeklęta siódma poprawka i ustawa ma wchodzić w życie dopiero od nowej kadencji samorządowej! Kto tym razem zdradził? Andrzej był wierny, za to nóż w plecy wbił Roman, uzasadniający głosowanie LPR mafijną argumentacją: „Wybacz, chodzi tylko o biznes...” I za ewentualne poparcie w Sejmie poprawki o wchodzeniu ustawy w życie od zaraz (którą Senat na pewno wprowadzi), zażąda od Kaczyńskiego miejsca w nowej KRRiT, notabene tak samo jak Lepper.

Tasenografia, czyli chińska sztuka wróżenia z fusów, dzieli symbole na dobre — do których zaliczają się m.in. anioł, bukiet, girlanda, korona, róża, statek, kaczka — oraz złe, którymi są np. flaga, czaszka, miecz, nietoperz, sowa, trumna itd. Gdybyśmy dzisiaj zajrzeli do filiżanki na przykład w kontekście losów ustawy budżetowej 2006 — to dostrzeglibyśmy na dnie tylko bezkształtną kupkę fusów.