Wskaźnik bliskości recesji najniżej od 2007 r.

Marek Wierciszewski
opublikowano: 19-04-2018, 22:00

W czwartek rentowność dwuletnich obligacji amerykańskiegoskarbu sięgnęła 2,43 proc., najwyższego poziomu od niemal 10 lat.

Choć utrzymuje się także presja na rentowności 10-latek — przekroczyły 2,90 proc., zbliżając się na mniej niż 5 pkt. baz. do czteroletniego szczytu sprzed dwóch miesięcy — to różnica między obiema miarami się zmniejsza. We wtorek rentowności 10-latek przekraczały dochodowości dwulatek już tylko o 43 pkt. baz., co oznaczało najniższą różnicę od 2007 r. To o tyle istotne, że zbliżona do zera różnica między dochodowościami na tzw. krótkim i długim końcu krzywej rentowności (zjawisko określane mianem spłaszczenia krzywej) poprzedzała wszystkie recesje w Stanach Zjednoczonych od czasu II wojny światowej.

W normalnych warunkach rentowności papierów długoterminowych charakteryzują się wyższą rentownością od tych z krótkiego końca krzywej — krzywa rentowności jest wówczas nachylona za sprawą premii za rezygnację z płynności, wbudowanej w rentowności obligacji długoterminowych. Obecnie jednak dochodowości dwulatek idą mocno w górę (co oznacza presję na spadek cen tych papierów), ponieważ inwestorzy uwzględniają w nich kolejne podwyżki stóp Fedu. Jednocześnie rentowności 10-latek stanęły w miejscu, bo najwidoczniej zdaniem inwestorów zaostrzenie polityki pieniężnej będzie błędem i doprowadzi do stłumienia wzrostu gospodarczego i inflacji w dłuższym terminie.

Warto zaznaczyć, że w rzeczywistości to nie spadek nachylenia krzywej jest sygnałem osiągnięcia szczytu koniunktury, ale osiągnięcie przez jego miarę (to jest różnicę w rentownościach 10-latek i dwulatek) twardego dna i przejście do zwyżek. Właśnie w ten sposób zachowywała się krzywa przed poprzednią recesją w Stanach Zjednoczonych, kiedy nachylenie zeszło do obecnie notowanego poziomu jeszcze w maju 2005 r., by dalej powoli spadać do listopada 2006 r. i mocno zacząć rosnąć w połowie 2007 r., czyli dokładnie w momencie, gdy indeks S&P500 formował szczyty sprzed kryzysu finansowego. Z tego punktu widzenia pewnym (choć niewielkim) pocieszeniem jest prognoza strategów banku BNP Paribas, którzy w środowym raporcie zapowiadają całkowite spłaszczenie krzywej rentowności (co prawda na innym fragmencie, bo między rentownościami

10-latek a 30-latek, gdzie obecnie różnica wynosi 20 pkt. baz.). Z problemu zdają sobie sprawę sami decydenci w Fedzie. „Spłaszczanie się krzywej rentowności mnie niepokoi. [Jeśli Fed nadal będzie podnosił stopy, a rentowności obligacji długoterminowych nie zareagują zwyżkami — red.] krzywa rentowności może być całkowicie płaska już w ciągu sześciu miesięcy” — ostrzegł szef oddziału Fedu w St. Louis James Bullard, który obecnie uczestniczy w dyskusjach ustalającego politykę komitetu FOMC, nie dysponując jednak prawem głosu. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Wierciszewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Wskaźnik bliskości recesji najniżej od 2007 r.