Współcześni nomadzi szukają klimatów

opublikowano: 01-07-2019, 22:00

Odpowiedzią na nowy styl życia są hotele lifestyle’owe. Pierwsze jaskółki światowego trendu już pojawiły się w Polsce

Pierwszy Radisson Red otworzy się jesienią w Krakowie, w dawnym szkieletorze, otwarcie drugiego — przy ul. Grzybowskiej w Warszawie — zaplanowano na 2023 r. Moxy by Marriott już przyjmuje gości w Katowicach przy lotnisku i w Koneserze na Pradze w stolicy. To w Polsce pionierzy światowej mody na hotele lifestyle’owe.

MIASTO W HOTELU:
MIASTO W HOTELU:
Panorama Gdańska widoczna z hotelu Puro, należącego do polskiej sieci lifestyle’owej, pozwala gościom zanurzyć się w lokalny klimat nawet bez wychodzenia na zewnątrz
Fot. ARC

— Jak sama nazwa wskazuje, marki lifestyle’owe powstały jako odpowiedź sieci hotelowych na szybko zmieniający się styl życia podróżujących. Mają one na celu uzupełnienie oferty o obiekty, które koncentrują się na rozbudowanej gastronomii, unikatowym, lokalnym designie i ciekawych usługach dodatkowych — wyjaśnia Marta Abratowska-Janiec, dyrektor działu hotelowego UBM Development w Polsce.

Markę lifestyle’ową ma już prawie każda z międzynarodowych sieci hotelowych — Radisson Red, Canopy by Hilton, Moxy by Marriott oraz AC Hotels i W Hotels tej samej grupy, Mama Shelter, 25 Hours i Tribe sieci Accor, Andaz i Hyatt Centric sieci Hyatt, VOCO Intercontinental Hotels Group. Jako należące do tego segmentu chętnie promują swoje obiekty także niezależni, lokalni operatorzy i właściciele pojedynczych hoteli. Rodzimym przykładem jest Puro, z których najnowszy — Puro Warszawa Centrum — otwarto w kwietniu 2019 r.

Bez sztywnych granic

W tradycyjnym hotelarstwie dominuje porządek. Dawniej lobby kojarzyło się z recepcją i kanapą, na której mogli spocząć goście, czekając na zameldowanie. Współcześni nomadzi wolą otwarte lobby, w którym jest miejsce i na formalności, i na posiłek, i na pracę. O ile nie piszesz eseju, przyjemniej niż w swoim pokoju jest usiąść z laptopem w lobby, gdzie przy okazji można z kimś porozmawiać czy poobserwować okolicę przez dużą witrynę. Z takiego podejścia do pracy wzięła się idea coworkingu. W tradycyjnej hotelowej restauracji sekwencja zdarzeń również jest sztywna — w określonych godzinach spotkamy się w niej na oficjalnym obiedzie czy kolacji. Później możemy przenieść się do nocnego baru.

— W hotelu lifestyle’owym restauracje żyją cały dzień, płynnie przechodząc od śniadania do lunchu i kolacji, a bardzo często działają do godzin nocnych, gdy zaczyna grać DJ. Nie jest to, co prawda, formuła nocnego klubu, ale atmosfera lounge’owa sprzyja spotkaniu ze znajomymi na drinka. Oferta zmienia się w ciągu dnia i wiele jest tu dań serwowanych bezpośrednio z karty. Hotel lifestyle’wy to miejsce, gdzie lokalna społeczność miesza się z gośćmi hotelowymi, a gastronomia jest bardzo ważnym czynnikiem kreującym dane miejsce — mówi Marta Abratowska-Janiec.

Przyzwolenie na to, by gość w hotelu żył po swojemu, odzwierciedla m.in. najnowszy koncept sieci Hilton — Motto. Pierwszy obiekt tej marki w Europie ma być otwarty w 2020 r. w Londynie. Te niedrogie miejskie hotele mają mieć małe pokoje, zaledwie 14 m kw. — wszystkie z drzwiami do... sąsiednich pokojów.

— Grupa znajomych będzie mogła zamówić kilka przylegających do siebie pokojów i po otwarciu drzwi urządzić w jednym z nich miejsce, gdzie wszyscy mogą się spotykać. Taka aranżacja będzie możliwa dzięki wyposażeniu niektórych pokojów w składane tapczano-półki. W hotelach Motto będą też łóżka piętrowe, co bardzo podoba się niektórym podróżującym z dziećmi. Ideą jest duża elastyczność przestrzeni pozwalająca na wprowadzanie zmian — mówi Małgorzata Morek, dyrektor Hiltona ds. rozwoju na Polskę i Europę Wschodnią.

Nieruchomości
Najważniejsze informacje z branży nieruchomości mieszkaniowych i komercyjnych. Wiadomości, komentarze i analizy rynkowe.
ZAPISZ MNIE
×
Nieruchomości
autor: Dominika Masajło, Paweł Berłowski
Wysyłany raz w tygodniu
Najważniejsze informacje z branży nieruchomości mieszkaniowych i komercyjnych. Wiadomości, komentarze i analizy rynkowe.
ZAPISZ MNIE
Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Nasz telefon kontaktowy to: +48 22 333 99 99. Nasz adres e-mail to: rodo@bonnier.pl. W naszej spółce mamy powołanego Inspektora Ochrony Danych, adres korespondencyjny: ul. Ludwika Narbutta 22 lok. 23, 02-541 Warszawa, e-mail: iod@bonnier.pl. Będziemy przetwarzać Pani/a dane osobowe by wysyłać do Pani/a nasze newslettery. Podstawą prawną przetwarzania będzie wyrażona przez Panią/Pana zgoda oraz nasz „prawnie uzasadniony interes”, który mamy w tym by przedstawiać Pani/u, jako naszemu klientowi, inne nasze oferty. Jeśli to będzie konieczne byśmy mogli wykonywać nasze usługi, Pani/a dane osobowe będą mogły być przekazywane następującym grupom osób: 1) naszym pracownikom lub współpracownikom na podstawie odrębnego upoważnienia, 2) podmiotom, którym zlecimy wykonywanie czynności przetwarzania danych, 3) innym odbiorcom np. kurierom, spółkom z naszej grupy kapitałowej, urzędom skarbowym. Pani/a dane osobowe będą przetwarzane do czasu wycofania wyrażonej zgody. Ma Pani/Pan prawo do: 1) żądania dostępu do treści danych osobowych, 2) ich sprostowania, 3) usunięcia, 4) ograniczenia przetwarzania, 5) przenoszenia danych, 6) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz 7) cofnięcia zgody (w przypadku jej wcześniejszego wyrażenia) w dowolnym momencie, a także 8) wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Podanie danych osobowych warunkuje zapisanie się na newsletter. Jest dobrowolne, ale ich niepodanie wykluczy możliwość świadczenia usługi. Pani/Pana dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie się odbywało przy wykorzystaniu adekwatnych, statystycznych procedur. Celem takiego przetwarzania będzie wyłącznie optymalizacja kierowanej do Pani/Pana oferty naszych produktów lub usług.

Coś na ząb

Jedzenie poza domem to znak obecnych czasów — gastronomia zabiera dziś coraz więcej przestrzeni nawet w galeriach handlowych. O ile w tradycyjnych hotelach restauracje były zaledwie jednym z dodatkowych elementów usługi, o tyle w lifestyle’owych bywają gwoździem programu.

— Tak jest np. w sieci Mama Shelter, o której mówi się, że to restauracje z hotelem, bo tak znacząca część przychodu pochodzi z gastronomii. Jadają w nich nie tylko goście, ale też mieszkańcy miasta — mówi Marta Abratowska-Janiec.

Dla gości taki pomysł gastronomiczny ma dodatkowy walor — bez wychodzenia z hotelu mogą zanurzyć się w lokalnym życiu i obcować z tubylcami. Dlatego hotele lifestyle’owe często stawiają na kuchnię lokalną, a restauracje prowadzą w outsourcingu miejscowi restauratorzy, którzy znają się na tym lepiej niż hotelarze.

Architektura i ludzie

— Hotele — zwłaszcza w Polsce — usiłują też wypromować się jako lifestyle’owe za pomocą designe’u. Wystarczy, że wyróżniają się oryginalną, ładną czy nowoczesną architekturą, by je tak przedstawiano. Tymczasem w hotelach lifestyle’owych pomysł opiera się bardziej na współpracy z lokalnymi artystami, na ujęciu architektury w ramach tematu związanego z krajem czy miejscem, w którym hotel się znajduje, ulicą lub zabytkiem w pobliżu. Wszystko to służy temu, by goście chcieli przebywać w takiej przestrzeni i mieli przy tym wrażenie, że poznają w ten sposób miasto, które odwiedzają — tłumaczy Marta Abratowska-Janiec.

Wyróżnikiem hoteli lifestyle’owych jest też ciekawa oferta różnych aktywności: zajęć jogi, wspólnego biegania z kimś, kto zna miasto i interesuje się bieganiem. A jeśli wycieczki, to nie jak z biura podróży, ale indywidualnie lub w małej grupie z przewodnikiem-pasjonatem.

Wyzwanie dla dewelopera

Sieci hotelowe wprowadziły marki lifestyle’owe w różnych segmentach — zarówno w middle scale (średnim), jak i luxury. Do pierwszego należą np. Moxy by Marriott i Tribe sieci Accor. W segmencie luksusowym Hyatt wprowadził ostatnio markę Andaz, a Marriott — W Hotels. Okazuje się, że w każdym jest już odbiorca, który potrzebuje takiego produktu. Uruchomienie hotelu lifestyle’owego to dla sieci nie lada wyzwanie. Podstawową barierą jest lokalizacja — tego typu obiekty muszą znajdować się w odpowiednim miejscu, żeby mogły czerpać z lokalnego życia i społeczności. Nie jest to też łatwy projekt dla deweloperów, bo dużą część hotelu stanowi przestrzeń wspólna (na gastronomię, lobby), co zmniejsza powierzchnię przeznaczoną na pokoje, a więc również przychody z noclegów.

— W UBM analizujemy różne koncepty w Polsce i Europie, także lifestyle’owe. Przy wyborze marki hotelowej bardzo istotne jest, by idealnie wpisała się w otoczenie konkurencyjne, w dynamikę danego rynku. W miastach, gdzie jest duże natężenie marek tradycyjnych , nowe mają ogromną szansę, żeby przyciągnąć gości poszukujących czegoś innego. Dla dewelopera hotelowego to dobry pomysł, żeby dywersyfikować ryzyko w portfelu, stworzyć produkt dla innej grupy docelowej. Dla nas najważniejsza jest współpraca z międzynarodowymi sieciami hotelowymi — gwarantują najwyższą jakość obsługi gości, ale też dają pewność, że nowe marki lifestyle’owe to przemyślany koncept, a nie tylko hasło marketingowe — mówi Marta Abratowska-Janiec.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Paweł Berłowski

Polecane