I znów mam poczucie surrealizmu sytuacji na rodzimym rynku giełdowym. Renomowani analitycy poważanego biura maklerskiego wydają istotną rekomendację dużej spółce publicznej, a po kilku dniach — kiedy staje się ona głośna — po prostu ją wycofują i chowają głowę w piasek. Mowa oczywiście o Erste Securities i słynnym już raporcie dotyczącym oferty publicznej ITI Holdings.
Nie wiem, czy to miał był żart, ale nawet jeśli tak, to ktoś powinien ponieść konsekwencje. Nie może być tak, że przy sprzedaży akcji wartych pół miliarda złotych, profesjonaliści publikują bezkarnie oceny ewidentnie wprowadzające inwestorów w błąd. Wielokrotnie przedstawialiśmy zastrzeżenia wobec oferty publicznej ITI. Zwracaliśmy uwagę, że mimo kuszących perspektyw, grupa ta kryje wiele tajemnic i potencjalnych czynników ryzyka. Już w trakcie oferty inwestorzy dowiedzieli się np., że emisja ITI zakończy się sukcesem, nawet jeśli spółka sprzeda tylko jedną akcję!
Za dopuszczenie ITI do publicznego obrotu i przepuszczenie prospektu emisyjnego w takiej formie odpowiadają urzędnicy Komisji Papierów Wartościowych i Giełd. Od analityków natomiast oczekuje się, by rzetelnie przedstawili firmę i jej ofertę.
W przypadku ITI brak rzetelności był szczególnie widoczny. Najpierw na rynek „przeciekły“ hurraoptymistyczne raporty BRE i CA IB, w których Polskę przedstawiono jako kraj mlekiem, miodem i reklamami telewizyjnymi płynący. Potem inwestorzy dostali gorzką pigułkę od Erste, którego analitycy np. wycenili sieć kinową Multikino (ITI jest właścicielem nieruchomości) na –7,7 mln USD (–30 mln zł), zaniżyli wycenę Onetu i nie uwzględnili przyszłego pośredniego przejęcia 100 proc. udziałów TVN.
Powstrzymam się od oceny raportów dwóch banków oferujących akcje ITI. Zarówno DI BRE jak i CA IB mają przecież na pewno szczelne „chińskie mury“ dzielące działy analiz i sprzedaży od wzajemnych wpływów. Natomiast od Erste należą się inwestorom wyjaśnienia — czy biuro przyznaje, że opublikowało nieprofesjonalny raport analityczny i wprowadziło inwestorów w błąd, czy też są inne powody, dla których rekomendację wstydliwie wycofano? Ta sprawa powinna mieć jakiś finał!